Takie wydatki niewątpliwie obciążają budżet przedsiębiorcy, ale to, czy mogą być kosztem uzyskania przychodu, który w efekcie wpłynie na uzyskany przychód, nie jest już takie oczywiste. Niektóre organy podatkowe uznają, że tego typu wydatki mają charakter wydatków reprezentacyjnych służących poprawie wizerunku przedsiębiorcy. A takie wydatki są wyłączone z kosztów podatkowych na podstawie art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.) oraz analogicznego art. 23 ust. 1 pkt 23 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). Zgodnie z tymi przepisami kosztem uzyskania przychodów nie są koszty reprezentacji, w szczególności poniesione na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych. Interpretując ten przepis, izby skarbowe działające z upoważnienia ministra finansów często utożsamiają koszty reprezentacji z działaniami mającymi na celu stworzenie i utrwalenie jak najkorzystniejszego wizerunku firmy na zewnątrz, to jest w relacji z kontrahentami (ich przedstawicielami), gośćmi i potencjalnymi klientami.

Katarzyna Ryszard, doradca podatkowy w kancelarii Peter Nielsen & Partners Law, uważa jednak, że w branży gastronomicznej, rozrywkowej, hotelarskiej takie wydatki przedsiębiorca ma prawo zaliczyć do kosztów podatkowych. Z całą pewnością wpływa to na zwiększenie jego sprzedaży. Wielu klientów, wybierając lokal, kieruje się przecież tym, że obiad czy kolację może zjeść w atmosferze meczów mistrzostw Europy.