Ministerstwo Finansów opublikowało analizę wyników badania dotyczącego kontroli zarządczej, przeprowadzonego w jednostkach samorządu terytorialnego. Z ankiety przeprowadzonej wśród gmin, powiatów i województw wynika, że prawie wszystkie samorządy znają przepisy ustawy o finansach publicznych, które regulują zasady kontroli zarządczej, ale nie zawsze wiedzą, jak je stosować.

Prawie połowa spośród 2561 przebadanych jednostek przyznała, że w trakcie kontroli zewnętrznych nie był badany żaden z takich elementów kontroli zarządczej jak: cele i zarządzanie ryzykiem, mechanizmy kontroli, środowisko wewnętrzne. Samo Ministerstwo Finansów przyznało, że brak choćby jednego z powyższych elementów kontroli zewnętrznych jest niedopuszczalny i świadczy o tym, że samorządy nie do końca rozumieją cele kontroli zarządczej.

Za funkcjonowanie kontroli zarządczej odpowiadają minister, wójt, burmistrz, prezydent miasta oraz kierownik jednostki

O tym, że nie działa ona jeszcze tak, jak powinna, świadczą również inne wyniki ankiety. Zdecydowana większość (97,6 proc.) jednostek przyznała, że kontrola jest wsparciem dla wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, ale ponad 60 proc. nie wskazało żadnego z narzędzi wsparcia.

Co więcej, 30 proc. jednostek wskazało na problemy związane z przepisami o kontroli zarządczej. Prawie 20 proc. jednostek uważa, że przepisy nie są przystosowane do specyfiki ich działalności. Dodają też, że przepisy są zbyt ogólne, nieprecyzyjne i skomplikowane. Ponadto w przypadku małych samorządów nie sprawdziły się, ponieważ zostały stworzone z myślą o wielkich gminach, miastach i województwach. Przepisy są też pracochłonne i wymagają zatrudnienia dodatkowych pracowników. Część jednostek uznała je wręcz za niepotrzebne, ponieważ kontrola zarządcza opisuje już istniejące procedury, a więc jest to zbędna biurokracja. Wreszcie w ankietach pojawił się zarzut braku wystarczających pieniędzy na finansowanie.

Zapewnienie przeprowadzenia kontroli zarządczej ciąży na kierowniku jednostki. Powinien on precyzyjnie określić zakres uprawnień delegowanych poszczególnym osobom zarządzającym i pracownikom oraz przynajmniej raz w roku dokonać samooceny systemu kontroli zarządczej oraz to udokumentować.

Ponadto powinien zapewnić funkcjonowanie mechanizmów kontroli w zakresie operacji finansowych i gospodarczych oraz określić mechanizmy służące zapewnieniu bezpieczeństwa danych i systemów informatycznych.

Dr Tomasz Strąk z Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego przyznaje, że kontrola zarządcza na razie nie sprawdziła się ani w samorządach, ani w sektorze rządowym. Ekspert przyznaje, że standardy i przepisy dotyczące kontroli są bardzo nowoczesne, ale problemem jest z ich praktyczne wdrożenie.

– Gdybyśmy chcieli wdrożyć te standardy, to każda jednostka powinna mieć system zarządzania przez cele oraz budżet zadaniowy – przyznaje. W ocenie Tomasza Strąka aby poprawić sytuację, resort finansów powinien wydać poradniki, instrukcje i wytyczne, które pokażą, jak należy te przepisy i standardy stosować. Samorządy natomiast uważają, że przepisy te powinny być zebrane w oddzielnej ustawie.