Reprezentacja w znaczeniu podatkowym to przedstawicielstwo podatnika, działanie w jego imieniu, w jego interesie, na jego rzecz. W związku z tym wszelkie wydatki poniesione na zakup usług i artykułów gastronomicznych, wiążące się z reprezentowaniem podatnika lub prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa, nie mogą być zaliczone do kosztów. Tak radykalne stanowisko zaprezentował NSA w wyroku o sygn. akt II FSK 1445/10. Według sądu nie ma przy tym znaczenia, czy zakupione towary lub usługi były wykorzystywane w kontaktach z kontrahentami w siedzibie przedsiębiorstwa, czy też poza nią.

– Zdaniem NSA okazałość czy wystawność poczęstunku w ogóle nie stanowi kryterium kwalifikowania wydatków jako kosztów reprezentacji – zauważa Paweł Nocznicki, doradca podatkowy, menedżer Stone & Feather Tax Advisory.

Jeśli to stanowisko utrzyma się w orzecznictwie sądowym i podchwyci je fiskus, podatnicy wielu wydatków nie będą mogli odliczyć od przychodów. To może o 180 stopni zmienić dotychczasowe rozliczenia z fiskusem. Eksperci to podejście oceniają jako bezsensowne.

Interpretacja prawa

Prawo nie jest w stanie precyzyjnie objąć swoim zakresem wszystkich możliwych rodzajów aktywności, które mogą pojawić się w rzeczywistości gospodarczej. W związku z tym ustawodawca często świadomie rezygnuje z regulacji kazuistycznych, pozwalając, aby dokładne zasady postępowania w danym wypadku wypracowały organy władzy publicznej i sądy, na podstawie analizy konkretnego stanu faktycznego i racjonalnego rozumienia przepisów i treści czynności gospodarczych.

– Taka metoda stanowienia prawa, chociaż bardzo przydatna, w niektórych przypadkach jest niestety nieefektywna. Przykładem takiej nieefektywności jest przewidywany przez prawo podatkowe zakaz ujmowania w kosztach podatkowych wydatków na reprezentację – zauważa Andrzej Pałys, ekspert podatkowy w KPMG.

Ustawodawca nie sprecyzował dokładnie, co rozumie pod pojęciem reprezentacji, pozostawiając interpretację tego terminu organom podatkowym i sądom administracyjnym.

– Niestety okazuje się, że podmioty te nie są w stanie wypracować spójnej definicji reprezentacji. Skutkuje to poważnymi problemami po stronie podatników, którzy gubią się w nadmiarze prezentowanych, często wzajemnie wykluczających się interpretacji – podkreśla Andrzej Pałys.

Koszty podatkowe

Koszty podatkowe

źródło: DGP

Jednocześnie zauważa, że obecnie mało kto jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy wydatki na reprezentację to takie, które cechują się nadmierną wystawnością i okazałością, czy może raczej te, które w jakikolwiek sposób przyczyniają się do budowy wizerunku firmy – a więc też wizerunku firmy oszczędnej czy skromnej. Czy dotyczą tylko kosztów ponoszonych na kreację wizerunku poza firmą, czy też może z kosztów należałoby wyłączyć także wydatki na wystrój firmowej recepcji i sal konferencyjnych?

Nowe stanowisko

Sprawa staje się jeszcze bardziej skomplikowana w świetle cytowanego wyroku NSA, w którym sąd stwierdził, że wydatki na reprezentację w ogóle nie powinny być rozpatrywane w kontekście budowy wizerunku firmy. Andrzej Pałys tłumaczy, że zdaniem sądu ustawodawca miał bowiem na myśli rozumienie reprezentacji przyjęte w kodeksie spółek handlowych oraz pośrednio w kodeksie cywilnym – a więc „przedstawicielstwo, występowanie w czyimś interesie”.

– NSA w zaprezentowanym wyroku całkowicie zerwał z dotychczasową, ugruntowaną już koncepcją wykładni przepisów dotyczących podatkowego ujęcia kosztów reprezentacji, która kładzie nacisk na wystawność i okazałość, przejawy luksusu w ponoszonych wydatkach – stwierdza Paweł Nocznicki.

W to miejsce – zdaniem naszego rozmówcy – NSA, odwołując się z jednej strony do definicji słownikowej pojęcia reprezentacji, a z drugiej strony kontekstu, w jakim słowo „reprezentacja” występuje w tekstach prawnych, dochodzi do wniosku, że za reprezentację należy uznać przedstawicielstwo podatnika, działanie w jego imieniu, na jego rzecz.

– W takim ujęciu pojęcie to jest niezwykle szerokie i w praktyce wyłącza możliwość zaliczenia do kosztów wszelkich wydatków – nie tylko gastronomicznych, związanych ze spotkaniami z kontrahentami – niezależnie od tego, czy mają one przejawy wystawności, czy standardowych zachowań biznesowych – interpretuje Paweł Nocznicki.

Idąc tropem takiego rozumowania, z kosztów należałoby wyłączyć wszelkie wydatki związane z działaniem w interesie podatnika – np. wydatki na przekazywane na zewnątrz materiały marketingowe, wydatki na samochody służbowe itp. – ponoszeniu tych wydatków da się bowiem przypisać zamiar działania na rzecz i w interesie podatnika.

– W sytuacji gdy pojęcie wydatków reprezentacyjnych jest już ukształtowane w języku potocznym (odpowiada ono zresztą jednej z odrzuconych przez NSA definicji słownikowych), odwoływanie się w tym przypadku akurat do ściśle technicznej i hermetycznej definicji języka prawnego nie jest działaniem prawidłowym – ocenia Paweł Nocznicki.

Z kolei Katarzyna Sala, ekspert w ECA Auxilium, zwraca uwagę, że zawarte w wyroku ustalenia mogą wpłynąć na zmianę dotychczasowego stanowiska organów podatkowych i sądów administracyjnych w odniesieniu do podatkowego traktowania wydatków na usługi i artykuły gastronomiczne. Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że będzie to dla organów podatkowych sygnał, by obecnie wszelkie wydatki ponoszone przez podatnika na usługi i artykuły gastronomiczne, bez względu na to, czy wiążą się one z okazałością, czy nie, traktować jako wydatki niepodlegające zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów.

Ustawodawca mógłby rozważyć doprecyzowanie kontrowersyjnych przepisów

– Zatem niewykluczone, że w przypadku podatników, którzy ponoszą znaczne wydatki z tego tytułu i obecnie zaliczają je do kosztów, zaprezentowane przez NSA stanowisko będzie wiązać się – w razie ewentualnej kontroli podatkowej – z większym ryzykiem sporu z organem podatkowym w odniesieniu do kwalifikacji podatkowej omawianych wydatków – ostrzega Katarzyna Sala.