Dopuszczony do obrotu towar jest objęty cłem i podatkami (VAT, akcyza) liczonymi od ceny, po której towar został zakupiony. Zgodnie z przepisami wspólnotowymi wysokość cła zależy od wartości celnej danego towaru.

– Za podstawę do ustalenia wartości celnej przywożonych towarów uznaje się wartość transakcyjną, tj. cenę zapłaconą lub należną za towar, który jest przedmiotem przywozu do UE i dopuszczenia do obrotu – tłumaczy Sylwester Witalis, starszy konsultant w PwC.

Jeżeli więc importer zapłacił nawet kilkakrotnie wyższą cenę za importowany towar, to będzie ona wzięta pod uwagę przy określaniu wartości celnej, od której liczone są należności przywozowe.

Ekspert dodaje, że określenie kwoty cła w niższej wysokości i częściowy zwrot zapłaconych należności są możliwe, gdyby kontrahenci w wyniku porozumienia zmienili cenę. Jednak w takim przypadku sprzedawca musiałby dokonać korekty faktury, a importer uwodnić przed organem celnym, że finalnie zapłacił mniej za kupione towary.

Cześć importerów, którzy przepłacili za towar, próbuje nie załączać do zgłoszenia celnego faktur opiewających na zawyżoną cenę. Liczą, że funkcjonariusze wykorzystają inne metody ustalenia wartości celnej, które są przewidziane przez przepis prawa celnego (np. w oparciu o wartość towarów identycznych lub podobnych, która może być niższa niż cena zakupu towarów przez importera).

– Jednak takie zachowanie może przynieść istotne problemy przedsiębiorcom importującym towary – ostrzega Sylwester Witalis.

Cena wynikająca z faktury może być podana w innych dokumentach, np. w ubezpieczeniu przewozowym. W takim przypadku istniałaby cena transakcyjna za przywożony towar i właśnie taka cena jest brana pod uwagę przez funkcjonariuszy celnych przy obliczaniu wartości przywożonych towarów. Natomiast przedstawienie towarów bez załączenia dokumentów może spowodować, że celnicy bardzo dokładnie skontrolują importera, by sprawdzić, czy towary nie są np. kradzione.