– Zawnioskowałem o zwrot nadpłaty PIT z rozliczenia za 2010 rok. Po złożeniu korekty i uwzględnieniu ulgi rehabilitacyjnej wyszło mi 1 tys. zł do zwrotu. Urzędnik poprosił o dokumenty potwierdzające prawo do odliczenia. Nie spodziewałem się tego – opisuje w rozmowie z „DGP” pan Mikołaj z Krakowa.

Mimo zaskoczenia naszego czytelnika, procedura urzędników nie jest niczym nadzwyczajnym.

– Rozpatrując wniosek o stwierdzenie nadpłaty, organ podatkowy ma obowiązek dokonania wnikliwej analizy całego materiału dowodowego – potwierdza Paweł Jabłonowski, doradca podatkowy w Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna.

Jednocześnie dodaje, że organy podatkowe wnikliwie rozpatrują przedmiotowe wnioski, dlatego nie można w praktyce przerzucić na podatnika odpowiedzialności za pomyłkę, jeżeli nadpłata została dokonana nienależnie, a organ podatkowy miał wszelkie dokumenty, na podstawie których dokonał obliczenia i zwrotu nadpłaty.

– Jeżeli podatnik jest niezadowolony z wysokości dokonanego zwrotu nadpłaty, może odwołać się od decyzji organu podatkowego. Odwołanie nie musi dotyczyć całości rozstrzygnięcia, tylko części, w zakresie, w jakim podatnik kwestionuje rozstrzygnięcie, tzn., w jakim odmawia się podatnikowi zwrotu wnioskowanej nadpłaty – podpowiada Paweł Jabłonowski.

Według eksperta organ odwoławczy nie jest związany zakresem żądania, jednak nie może uchylić decyzji organu pierwszej instancji w całości, jeżeli nie ma ku temu podstaw. Rozstrzygnięcie kasacyjne, polegające na uchyleniu decyzji organu podatkowego w całości, może wystąpić tylko jeżeli rozstrzygnięcie sprawy wymaga uprzedniego przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości lub w znacznej części.

Wojciech Krok, doradca podatkowy w Parulski & Wspólnicy, zwraca uwagę, że przepisy kodeksu karnego skarbowego pozwalają pociągnąć podatnika lub osoby odpowiedzialne za jego sprawy finansowe do odpowiedzialności karnej, w sytuacji gdy doprowadzą do zwrotu nadpłaty przez podanie danych niezgodnych ze stanem rzeczywistym lub zatają rzeczywisty stan rzeczy.

– W sytuacji kiedy organ pierwszej instancji (zazwyczaj będzie to urząd skarbowy) przeprowadził postępowanie i zweryfikował istnienie nadpłaty, o zatajeniu czy podaniu niezgodnych z rzeczywistością danych w ogóle nie można mówić – stwierdza Wojciech Krok.

Jego zdaniem nie można także mówić o wyłudzeniu nadpłaty, skoro organ podatkowy drugiej instancji, np. izba skarbowa stwierdził, że należy się ona w wyższej wysokości. W takiej sytuacji wszczęcie postępowania karnego skarbowego jest nieuzasadnione. Osoba, przeciwko której wszczęto postępowanie, ma wszelkie prawa przysługujące w procesie karnym i powinna z nich skorzystać.