Piotr Kurek, rzecznik prasowy prezydenta miasta Bydgoszczy, przyznaje, że przyczyną jest to, że nadwyżka operacyjna za 2010 rok wyniosła jedynie 1 proc., a wskaźnik zadłużenia przewidywany na lata 2012 i 2013 ma wynieść 59 proc. Limit możliwego zadłużenia wynosi 60 proc., co oznacza, że miasto jest na granicy przekroczenia tego progu. Nie może jednak sfinansować nowych wydatków z nadwyżki operacyjnej, ponieważ prawie jej nie ma.

Piotr Kurek tłumaczy, że naturalne potrzeby jednostek sprawiają, że oczekuje się wzrostu wydatków.

Miasto już pod koniec 2010 roku było zmuszone wprowadzić program oszczędnościowy, który zatrzymał wzrost wydatków w roku 2011.

– Obecnie trwa proces uzgadniania wydatków w celu zatrzymania wzrostu lub skorygowania wydatków. Od tego zależą dalsze działania – mówi rzecznik miasta.

Jednym ze sposobów ratowania budżetu może być również zmiana wysokości stawek podatków i opłat lokalnych, w tym głównie podatku od nieruchomości. Miasto nie ma jednak dużego pola do działania w tym zakresie, ponieważ obowiązujące w tym roku stawki są niewiele niższe od stawek maksymalnych, jakie mogłaby uchwalić rada gminy.

Stawka podatku od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi 0,77 zł od 1 mkw. powierzchni, podczas gdy stawka maksymalna na ten rok to 0,80 zł od 1 mkw. powierzchni. Stawkę od budynków lub ich części związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej miasto ustaliło na 20,10 zł, a stawka maksymalna wynosi 21,05 zł.

Na podwyżkę stawek podatku w ciągu roku nie pozwala również konstytucja.

Nie ma jednak przeszkód, aby zwiększyć stawki podatków lokalnych na kolejny rok.

W nie lepszej sytuacji jest Kraków. Miasto musi ciąć tegoroczne wydatki w wysokości 73 mln. Jacek Majchrowski, prezydent miasta, zwraca uwagę, że z takimi problemami mają do czynienia wszystkie samorządy w kraju. Problemy te wynikają z zastoju w inwestycjach oraz spadku dochodów budżetowych, w tym m.in. z CIT.

21,94 zł maksymalna stawka od 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków związanych z firmą