zaloguj się do e-DGP
statystyki

Podsumowanie akcji „Weź paragon”: 3,8 mln zł z letnich kontroli skarbowych

skomentuj

Od wystawiania paragonów uchylał się co ósmy przedsiębiorca – wynika z letniej akcji skarbówki „Weź paragon”. Inspektorzy kontroli skarbowej od 23 czerwca do 31 sierpnia 2011 r. sprawdzili ponad 124 tys. przedsiębiorców.

Publikacja: 6 września 2011, 03:00 Aktualizacja: 14 listopada 2011, 12:41

Wymierzyli 16 374 mandatów na ponad 3,8 mln zł.Takie dane wynikają z przeprowadzonej przez „DGP” sondy we wszystkich 16 urzędach kontroli skarbowej (UKS).

W ubiegłym roku w tym samym czasie urzędnicy wypisali 12 719 mandatów na ponad 3,2 mln zł.

Cel akcji

Akcja „Weź paragon” to nie tylko kampania społeczna, której celem jest zachęcanie klientów do żądania wydania im paragonów. Drugą stroną akcji są intensywne działania skarbówki polegające na kontrolowaniu tego, czy przedsiębiorcy wywiązują się z obowiązków ewidencjonowania sprzedaży w kasach.

– Tegoroczne kontrole w woj. opolskim wskazują, że mimo akcji informacyjnych na temat ewidencjonowania sprzedaży przy użyciu kas wciąż częste są przypadki omijania tego obowiązku. Najczęstszym przewinieniem jest celowe nieewidencjonowanie sprzedawanych towarów – stwierdza Agnieszka Derkacz z UKS w Opolu.

Mirosława Torenc z UKS w Olsztynie dodaje, że inspektorzy sprawdzali, czy przedsiębiorcy ewidencjonują obroty za pośrednictwem kas, a co za tym idzie, czy odprowadzają podatki w prawidłowej wysokości.

– Kontrolami objęte były głównie punkty handlowe, usługowe, gastronomiczne oraz rozrywkowe w miejscach atrakcyjnych turystycznie. Sprawdzaliśmy także punkty prowadzone sezonowo – podkreśla Jolanta Strojna z UKS w Kielcach.

Praca inspektorów

Wakacyjna akcja „Weź paragon” nie jest pierwszą tego typu inicjatywą skarbówki. Urzędnicy sprawdzają podatników przez cały rok. Jednak podczas wakacji czy ferii pod lupę fiskusa trafia szczególnie wielu przedsiębiorców z miejscowości turystycznych.

– W akcję była zaangażowana większość inspektorów kontroli skarbowej w urzędzie. Działania te były prowadzone równolegle z planowanymi wcześniej postępowaniami – wyjaśnia Anna Baran z Urzędu Kontroli Skarbowej w Zielonej Górze.

W woj. warmińsko-mazurskim w akcji brało udział codziennie kilka dwuosobowych zespołów kontrolnych oraz część pracowników wydziału realizacyjnego. W woj. świętokrzyskim było to kilka dwuosobowych zespołów kontrolnych, a w łódzkim kilkudziesięciu pracowników. Na Mazowszu jednocześnie działało od kilku do kilkunastu zespołów kontrolnych. Na Dolnym Śląsku – 92 inspektorów i 95 innych pracowników UKS, którzy prowadzili czynności kontrolne w dni powszednie, świąteczne oraz soboty i niedziele, od godzin wczesno rannych do nocnych.

– W UKS w Bydgoszczy nie została określona stała liczba inspektorów i pracowników przyporządkowanych do akcji. W zależności od doraźnych potrzeb było to od kilku do kilkunastu zespołów kontrolnych – mówi Bartosz Stróżyński z UKS w Bydgoszczy.

Pomoc innych służb

Praca wieczorem czy w nocy nie zawsze była bezpieczna dla urzędników w czarnych strojach z napisem „kontrola skarbowa”. Zdarzało się, że urzędnicy fiskusa korzystali z pomocy innych służb, np. policji.

– Prośba o wsparcie policji najczęściej wynikała z tego, że sprzedawca dokonujący wykroczenia odmawiał okazania dowodu tożsamości. A wylegitymowanie osoby popełniającej wykroczenie jest konieczne dla dalszego postępowania – podkreśla Alicja Jurkowska z UKS w Warszawie.

– W tym roku informacje o nieprawidłowościach ewidencjonowania sprzedaży za pośrednictwem kas przez taksówkarzy otrzymaliśmy od policji. Funkcjonariusze podczas wykonywania swoich zadań przekazywali do UKS informacje o tym, że zauważyli brak ewidencjonowania usługi lub brak kasy w kontrolowanym aucie – opisuje Joanna Kruz z UKS w Katowicach.

Jednocześnie dodaje, że prowadzone były również wspólne akcje inspektorów kontroli skarbowej oraz Inspekcji Transportu Drogowego. Sprawdzali oni osoby świadczące usługi przewozu osób.

Katarzyna Hejnowska z UKS w Poznaniu przypomina sobie tylko jedną sytuację, w której doszło do incydentu wymagającego reakcji ze strony policji.

– Po wypisaniu mandatu przez inspektora ukarany restaurator sfotografował inspektora oraz pracownika, z zamiarem umieszczenia fotografii przy barze. Wezwano policję i sprawca usunął fotografie – opowiada Katarzyna Hejnowska.

W wielu województwach urzędnicy skarbowi nie potrzebowali pomocy innych służb. Tak było np. w woj. podkarpackim.

– Ze względu na bezpieczeństwo inspektorów w czynnościach prowadzonych wieczorami i w nocy wspierali ich umundurowani pracownicy UKS, tzw. wydział realizacyjny. Nie było przypadków, by musieli interweniować – tłumaczy Mirosława Torenc.

Komentarze: 3

  • 1: Yoda z IP: 83.230.0.* (2011-09-06 08:47)

    Powinna byc akcja "weź paragon" od prawnika i lekarza...

  • 2: Piotr z IP: 83.31.184.* (2011-09-06 13:39)

    I od księża za to ich co łaska też

  • 3: Antypolski z IP: 83.20.163.* (2011-10-29 21:15)

    oni tylko sprawdzają biednych sklepikarzy a tam gdzie miliony bokiem idą to co strach

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Serwis Księgowy Gazety Prawnej poleca

Hipoteka obniży podatek

zobacz więcej

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy uważasz, że pożyczka od dewelopera to dobre rozwiązanie?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter