Gminy i miasta muszą pobierać opłaty: targową, miejscową i uzdrowiskową. W części samorządów wpływy z tych opłat są znikome, a ich pobór kosztowny. Jeśli inkasent nie pobierze opłaty, gmina nie ma możliwości jej ściągnięcia.
Publikacja: 15 lipca 2011, 03:00 Aktualizacja: 18 lipca 2011, 09:16
Gminy i miasta ściągają zazwyczaj opłaty poprzez inkasentów, którzy za pobranie i wpłatę pieniędzy do gminy otrzymują wynagrodzenie. Przykładowo w Giżycku inkasenci otrzymują 10 proc. wynagrodzenia, w Lublinie 20 proc., a w Warszawie ok. 25 proc. Kwoty, jakie wpływają do gminnej lub miejskiej kasy, są więc pomniejszane o wynagrodzenie.
Jak przyznaje Joanna Różycka z gminy Międzyzdroje, inkasentami są mieszkańcy lub inne osoby, z którymi gmina podpisze umowy. A zatem od działalności mieszkańców zależy, czy środki z opłaty wpłyną do gminy. Natomiast według Danuty Wasilewskiej, kierownika referatu podatkowego Urzędu Miasta Giżycko, miasta mają problemy z poborem opłaty miejscowej ponieważ inkasenci nie pobierają jej w hotelach i ośrodkach.
– Niepobraną przez inkasenta opłatę gmina powinna sama wyegzekwować – stwierdza Danuta Wasilewska.
Problem w tym, że koszty postępowania egzekucyjnego często znacznie przewyższają wysokość ustalonego zobowiązania.
Zdaniem Rafała Dowgiera skoro pobieranie opłat lokalnych ma sens jedynie wtedy, gdy przynoszą one gminie określone wpływy, można wprowadzić fakultatywne jej ustalanie, tak jak jest to z opłatą od posiadania psów. Ta opłata jest pobierana, o ile rada gminy podejmie stosowną uchwałę.
Z kolei w opinii Małgorzaty Boguszewskiej, konsultanta w Alma Consulting Group Polska, zasadniczym zadaniem opłat lokalnych jest realizacja celów budżetowych gminy. Zadanie to wypełnia obowiązkowy pobór opłat. Małgorzata Boguszewska przyznaje, że zadanie to wypełniałby też pobór fakultatywny (uzależniony od decyzji rady gminy).
W przypadku opłaty targowej gminy zwracają uwagę na jeszcze jeden problem, który podnosi koszty. Anna Adamowicz, dyrektor wydziału podatków Urzędu Miasta Lublin tłumaczy, że opłata powinna być pobierana w dniu, w którym sprzedaż była prowadzona.
W związku z tym aby ją zebrać od wszystkich handlujących, konieczne są właściwa organizacja i powołanie odpowiedniej liczby inkasentów. Rozwiązaniem tych problemów – zdaniem Anny Adamowicz – byłoby zniesienie opłaty targowej będącej wyłącznie opłatą dzienną i wprowadzenie możliwości jej poboru w formie abonamentu.
W opinii naszej rozmówczyni wprowadzenie takiej formy płatności w znacznym stopniu ograniczyłoby koszty poboru tej opłaty, a także umożliwiłoby określenie miejsc, w których handel mógłby być prowadzony.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: grishammm z IP: 81.111.140.* (2011-07-15 14:19)
2,8mln - 87k = 2mln? Ciekawe, ciekawe...

W III kwartale (od 1 lipca) tego roku będą obowiązywały wyższe limity zwrotu części VAT na materiały budowlane kupione w związku z budową lub remontem lokali mieszkalnych.