Producenci, którzy wyrabiają wino pochodzące z upraw własnych, będą zwolnieni z uzyskania wpisu do urzędowego rejestru. Jednak mimo wprowadzenia ułatwień nie chcą oni rejestrować swojej działalności, gdyż nie zostały uproszczone przepisy podatkowe. Największym problemem jest podatek akcyzowy.

– Dopełnienie wszystkich formalności związanych z tzw. szczególnym nadzorem podatkowym jest czasochłonne i skomplikowane – tłumaczy Roman Myśliwiec, prezes Fundacji Polski Instytut Winorośli i Wina.

Ministerstwo Finansów nie planuje jednak uproszczeń dla drobnych producentów win w zakresie podatku akcyzowego. Rolnik produkujący wino będzie podlegał tym samym przepisom dotyczącym podatku akcyzowego co duże koncerny, które produkują miliony butelek rocznie. Jedynym uproszczeniem, jakie przyznano producentom polskich win, jest to, że od 2008 roku produkcja nie musi się odbywać w składzie podatkowym.

– Można by wprowadzić system analogiczny do tego, który funkcjonuje w innych krajach Unii. Drobny producent wina składałby w urzędzie celnym deklarację dotyczącą tego, ile wina wyprodukował, płaciłby podatek i wykupywałby znaki akcyzy – proponuje Roman Myśliwiec.

Rolnik produkujący wino musi spełnić warunki nie tylko w urzędzie celnym, a jego roczna produkcja jest ściśle księgowana. Resort finansów nie wydał przepisów dotyczących form opodatkowania takiej działalności.

– Nie wiemy, jak prowadzić rejestr, czy będzie to karta winiarza, czy kasa fiskalna – zastanawia się Mariusz Chryk, prezes Stowarzyszenia Małopolskie Forum Winne.