Spółka giełdowa w swojej strukturze ma komitet audytu.

– Czy istnienie komitetu chroni radę nadzorczą przed odpowiedzialnością za sprawozdanie finansowe – pyta pan Zbigniew z Warszawy.

Marcin Kuliński, radca prawny w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, twierdzi, że pojawienie się komitetu audytu nie oznacza, iż mamy do czynienia z nowym organem spółki. Rola i odpowiedzialność członków rady zwiększyły się, przy czym bez zmiany pozostała zasada, że rada działa kolegialnie.

– Oznacza to, że mimo funkcjonowania komitetu wszyscy członkowie rady są zobowiązani do zapewnienia zgodności sprawozdań finansowych z przepisami i księgami spółki, nawet jeśli nie zasiadają w komitecie audytu – twierdzi nasz rozmówca.

Dodaje, że jednocześnie każdy z członków może ponosić odpowiedzialność za zawinione uchybienie swym obowiązkom i wyrządzenie szkody spółce.

Marcin Kuliński wyjaśnia, że członkowie rady spółki odpowiadają w takim samym stopniu przed spółką jak członkowie komitetu, nawet jeśli nie zajmują się tymi samymi sprawami co członkowie komitetu audytu.

W spółkach, które mają wieloosobowe rady, warto podjąć próbę zróżnicowania stopnia tej odpowiedzialności poprzez rozbudowanie postanowień statutu spółki i regulaminu rady nadzorczej oraz poprzez uszczegółowienie struktury rady i kompetencji poszczególnych członków (w tym komitetu audytu). Powinno to umożliwić uregulowanie relacji, kompetencji, a tym samym odpowiedzialności członków rady i komitetu w sposób bardziej przejrzysty dla nich samych, akcjonariuszy oraz osób trzecich.

Podstawa prawna

Art. 86 ustawy z 7 maja 2009 r. o biegłych rewidentach i ich samorządzie, podmiotach uprawnionych do badania sprawozdań finansowych oraz o nadzorze publicznym (Dz.U. nr 77, poz. 649 z późn. zm.)