Kancelaria działająca w formie spółki komandytowej chce co miesiąc przekazywać darowiznę pieniężną aż do osiągnięcia pełnoletniości przez córkę pracownicy. Jak orzekł wczoraj WSA w Warszawie, w takiej sytuacji limit, po przekroczeniu którego trzeba zapłacić podatek od darowizny, należy liczyć jak od jednej osoby. Zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 93, poz. 768) w przypadku darowizn dla osób niespokrewnionych opodatkowaniu podlega darowizna po przekroczeniu 4902 zł. Zgodnie z ust. 2 kwoty darowizn przekazywane w ciągu 5 lat trzeba sumować. Kancelaria twierdziła, że w przypadku spółek komandytowych osobami przekazującymi darowizny będą wspólnicy, a nie spółka. W efekcie w przypadku więcej niż jednej darowizny na rzecz tej samej osoby sumowanie wartości darowizn, o którym mowa w art. 9 ust. 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn, powinno być dokonane dla każdego wspólnika poprzez dodawanie ich udziałów w poszczególnych darowiznach. Obowiązek podatkowy powstanie zatem wtedy, gdy suma darowizn przypadająca na wspólnika przekroczy w okresie 5 lat kwotę ulgi określoną w ustawie (4902 zł w odniesieniu do osób zaliczonych do trzeciej grupy podatkowej).

Sąd się z tym nie zgodził. Stwierdził, że nie można stosować podwójnej ulgi w podatku od darowizn. W przypadku spółki komandytowej należy ją traktować jak jedną osobę przekazującą darowiznę. Uzasadnił, że taką spółkę należy uznać za jednostkę nieposiadającą osobowości prawnej, o której mowa w art. 33 kodeksu cywilnego. W efekcie ulga w podatku od darowizn przysługuje do wysokości 4902 zł. Jeśli kwoty przekazywane przez kancelarię w ciągu 5 lat przekroczą tę wartość, to nabywca będzie musiał zapłacić podatek. Wyrok jest nieprawomocny.

Sygn. akt III SA/Wa 3041/10