By zarejestrować samochód kolekcjonerski sprowadzony z UE, trzeba uzyskać od naczelnika urzędu celnego zaświadczenie o zwolnieniu z akcyzy.
Publikacja: 3 września 2010, 03:00 Aktualizacja: 3 września 2010, 09:36
Za samochody kolekcjonerskie sprowadzane do kraju płaci się zerową stawkę cła i akcyzy. Dodatkowo zamiast 22-proc. VAT stosuje się stawkę 7-proc. Sprowadzany samochód musi być klasyfikowany do pozycji taryfy celnej CN 97050000. Żeby podlegać tej pozycji, musi spełnić parę warunków. Przede wszystkim musi to być samochód w oryginalnym stanie bez znacznych zmian, który ma więcej niż 30 lat oraz nie jest już produkowany.
Funkcjonariusz celny może zakwestionować przypisanie pojazdowi danej taryfy, jeżeli uznał że nie może on świadczyć o znacznym postępie w rozwoju ludzkich osiągnięć. Dodatkowo sprowadzone samochody muszą być rzadkie, niestosowane do ich oryginalnego celu i być znacznej wartości. Oznacza to, że jeśli ktoś sprowadza wóz transportowy z drugiej wojny światowej, nie powinien używać go jak typowej ciężarówki.
Ponadto przewiduje się wiele odstępstw od tych zasad. Bez względu na wiek bez zapłaty cła i akcyzy mogą być sprowadzone samochody, które brały udział w wydarzeniu historycznym, samochody wyścigowe, które zostały zaprojektowane i zbudowane wyłącznie do zawodów sportowych i osiągnęły znaczne sukcesy.
Monika Woźniak-Lewandowska z Izby Celnej w Szczecinie podkreśla, że by zarejestrować samochód z innego kraju UE, sprowadzający musi uzyskać z urzędu celnego zaświadczenie o zwolnieniu z akcyzy.
1: chcę Rollsa ;-) z IP: 83.26.119.* (2010-09-03 21:28)
"Funkcjonariusz celny może zakwestionować przypisanie pojazdowi danej taryfy, jeżeli uznał że nie może on świadczyć o znacznym postępie w rozwoju ludzkich osiągnięć."... hmm nic z tego nie rozumiem... Co przez to należy rozumieć?
2: franek z IP: 85.222.87.* (2010-09-03 22:18)
oznacza to , że jak celnik uzna że auto nie jest historycznie ważne to zaplacisz cło i akcyze

Jeśli podatnik zajmujący się sprzedażą na Allegro nie dysponuje dowodami – fakturami, paragonami czy umowami zakupu – musi liczyć się z tym, że organy podatkowe nakażą zapłacić mu podatek dochodowy od całej uzyskanej ceny sprzedaży.