Od wprowadzenia przepisów akcyzowych dotyczących sprzedaży lekkiego oleju opałowego (LOO) podmioty działające na tym rynku mają problemy z ich stosowaniem. Paweł Bębenek, menedżer zespołu akcyzowego w Spółce Doradztwa Podatkowego Ożóg i Wspólnicy, wskazuje, że wynika to z licznych wątpliwości interpretacyjnych spowodowanych nieprecyzyjnym charakterem przepisów. Od 2004 r. przepisy akcyzowe zmieniały się kilkukrotnie, ale żadna z nowelizacji nie wprowadziła zasadniczych zmian w krytykowanym rozwiązaniu stosowanym przy sprzedaży LOO.

– Wyrób ten bowiem korzysta z obniżonej stawki akcyzy pod warunkiem m.in. uzyskania przez sprzedawcę dokumentu (oświadczenia) o przeznaczeniu go na cele grzewcze – tłumaczy Paweł Bębenek.

Przepisy są jednak tak skonstruowane, że całą odpowiedzialność za ewentualne błędy czy braki w wystawianych oświadczeniach ponosi tylko sprzedawca. Jeszcze do 28 lutego 2009 r. dochodziło to paradoksu, gdzie sprzedawca nie posiadał żadnych narzędzi prawnych do weryfikacji podawanych przez kupującego danych w celu wypełnienia oświadczenia.

– Dopiero w 2005 r. wprowadzono do ustawy przepis (bardzo nieprecyzyjny), który stał się podstawą określania najwyższej stawki podatku przy sprzedaży LOO, w sytuacji braku spełnienia warunków określonych przepisami dla zastosowania stawki obniżonej – przypomina Paweł Bębenek.

Według niego konstrukcja prawna przy sprzedaży LOO nie tylko jest nieżyciowa, ale przede wszystkim narusza podstawowe zasady tworzenia prawa, w tym konstytucję (sprzedawcy olejów czekają obecnie na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie).

Wystarczy popełnić najmniejszy błąd przy wypełnianiu oświadczenia i już uznawane jest ono za nieważne.

Całkiem zapomniano o ratio legis wprowadzenia tych oświadczeń. Obniżona stawka podatku stosowana ma być w związku ze sprzedażą LOO na cele inne niż napędowe, a oświadczenie kupującego miało służyć udokumentowaniu tego celu.

– W momencie zmiany przeznaczenia danego wyrobu (co oczywiście zdarzało się w praktyce) podatnikiem podatku akcyzowego powinien stać się podmiot dokonujący tej zmiany (a więc kupujący), a nie sprzedawca – argumentuje Paweł Bębenek.

Jednocześnie dodaje, że sprzedawcy również często ponoszą konsekwencje nieuczciwości kupujących (fałszywe dokumenty) oraz swoich własnych pracowników. Na tym tle w całej Polsce toczą się obecnie liczne postępowania. O ich przebiegu napiszemy za tydzień.

232 zł/m3 wynosi stawka akcyzy na olej opałowy lekki