Limit 200 zł przy zryczałtowanym opodatkowaniu drobnych umów-zleceń i o dzieło jest obecnie limitem miesięcznym odnoszącym się do sumy należności określonych w umowie lub w umowach zawartych z płatnikiem. Komisja Przyjazne Państwo w skierowanej do laski marszałkowskiej nowelizacji ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 51, poz. 307 z późn. zm.) proponuje, aby kwota 200 zł dotyczyła pojedynczej umowy.

Powstaje pytanie, czy nie będzie to stanowiło zachęty do sztucznego dzielenia umów i wynagrodzenia w jednym w miesiącu, aby uprościć rozliczenia. W ocenie Jarosława Ziobrowskiego, prawnika w WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr, nie ma takiego niebezpieczeństwa, gdyż w praktyce zryczałtowany podatek zwykle nie jest korzystny ani dla płatników, ani dla podatników.

– Płatnicy, pobierając podatek, nie uwzględniają kosztów uzyskania przychodów ani składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ponadto od takiego przychodu nie można odliczyć wydatków z tytułu używania internetu, a podatku nie można pomniejszyć o ulgę prorodzinną – wylicza ekspert.

Jak wyjaśnia nasz rozmówca, wprowadzenie miesięcznego limitu w praktyce wywołuje liczne wątpliwości.

– Zryczałtowane opodatkowanie uzależnione jest od łącznej kwoty przychodów uzyskiwanych od jednego podmiotu w danym miesiącu, przy czym nie ma znaczenia, czy przychody są należne z tytułu jednej umowy, czy też wielu umów – mówi Jarosław Ziobrowski.

Problem powstaje, gdy płatnik nie może przewidzieć, czy w danym miesiącu nie zawrze kolejnej umowy i w ten sposób przekroczony zostanie limit 200 zł. W rezultacie nie wie, czy ma pobierać zaliczkę, czy podatek zryczałtowany. Zmiana przepisu wykluczy te wątpliwości.

Ważne

Obecnie zryczałtowane opodatkowanie uzależnione jest od łącznej miesięcznej kwoty przychodów uzyskiwanych od jednego podmiotu, bez względu na liczbę zawartych umów