Polska ma niewielkie szanse na utrzymanie zerowej stawki VAT na książki. Nie należy też liczyć na to, że resort finansów zgodzi się na preferencyjną stawkę na audiobooki.
Publikacja: 9 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 9 sierpnia 2010, 07:13
Już 31 grudnia 2010 r. kończy się okres obowiązywania w Polsce zerowej stawki VAT na książki i czasopisma specjalistyczne. Aby została ona utrzymana, rząd musi przekonać radę Ecofin (tworzą ją ministrowie finansów państw UE), by podjęła decyzję o przedłużeniu obowiązującej obecnie derogacji, ewentualnie poprosić Komisję Europejską o przygotowanie tzw. propozycji legislacyjnej, a następnie zapobiegać o jej przyjęcie przez Radę UE. I właśnie z tej drugiej możliwości skorzystał minister finansów. Niestety wszystko wskazuje na to, że nic z tego nie wyjdzie.
Derogację na książki Polska wywalczyła w trakcie negocjacji przedakcesyjnych. Dokument miał obowiązywać do 31 grudnia 2007 r., ale został przedłużony do końca tego roku. Ale czy uda się go przedłużyć po raz drugi?
– Decyzja w tej sprawie powinna zapaść wczesną jesienią. Niestety szanse są niewielkie – przyznaje minister kultury Bogdan Zdrojewski.
Dodaje, że oczywiście razem z ministrem finansów Jackiem Rostowskim cały czas walczą.
Tymczasem jak dowiedział się „DGP”, Komisja Europejska nie chce zajmować się tą sprawą. W piśmie skierowanym do ministra Rostowskiego KE stwierdzała, że Rada UE w najbliższej przyszłości nie zamierza wracać do kwestii obniżonych stawek VAT, bo jej zdaniem ewentualny nowy projekt legislacyjny powinien racjonalizować i upraszczać obowiązujące przepisy, a nie rozszerzać ich zakres.
– Brak jest możliwości utrzymania przez Polskę zerowej stawki na książki i czasopisma po 31 grudnia – twierdzi podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Maciej Grabowski.
Z kolei Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki, ma nadzieję, że może uda się przekonać Ecofin. Niestety, sprzeciw chociażby jednego jej członka oznacza, że od nowego roku książki będą obłożone VAT. Najprawdopodobniej będzie to 8-proc. stawka preferencyjna.
Równolegle w Polsce toczy się batalia o obniżenie stawki VAT na książki cyfrowe. Obecnie wynosi ona 22 proc. Tymczasem Polska Izba Książki chce, by była ona taka sama jak przy książkach tradycyjnych. Co więcej, zrównanie stawek VAT na oba rodzaje książek zaleca krajom UE dyrektywa Rady 2009/47/WE.
Niestety resort finansów swoją decyzję w tej sprawie uzależnia od sytuacji budżetowej. Patrząc jednak na ostatnie poczynania rządu, o preferencyjnej stawce na audiobooku czy e-booki nie mamy co marzyć.
OPINIA
Agata Szymborska-Sutton
analityk Tax Care
To, co udało się raz – w 2007 roku – prawdopodobnie nie uda się już po raz drugi. Przedłużenie zerowej stawki na książki na kolejne lata wymaga jednomyślnej zgody ministrów członków rady Ecofin. A Unia sama nie jest jednomyślna w sprawie stawek VAT na książki. Utrzymanie zerowego VAT w Polsce byłoby możliwe, pod warunkiem że polski rząd będzie o to mocno walczył, co w kontekście zaplanowanych właśnie podwyżek stawek VAT nie wydaje się realne.
Podobnie wygląda sprawa z ujednoliceniem stawek VAT na książki tradycyjne i cyfrowe. Skoro rząd łata dziurę budżetową za pomocą VAT, trudno się spodziewać, że będzie skłonny zrezygnować z obecnie obowiązującej 22-proc. stawki.
11: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-09 17:49)
To deficyt bedzie mniejszy itp.
12: roby1977 z IP: 88.220.111.* (2010-08-09 19:00)
Mam nadzieję, że to żart książki na rok szkolny 2010/11 dla syna kl.IV wyniosły mnie 500zł. , a jeszcze córka została kl.III :(
To ile my mamy płacić za to wszystko??? Nasze zarobki nie są takie jak polityków i oni tego nie odczują, ale my...
13: filologini z IP: 83.10.195.* (2010-08-09 20:47)
VAT na książki i regulacje prawne UE to jedna sprawa, a polityka oświatowa i rodzinna polskiego rządu to druga sprawa. A jeszcze insza inszość to nasze urągające przyzwoitości zarobki. Kiedyś to się musi zderzyć.
14: zenonniezkition z IP: 78.28.38.* (2010-08-09 21:53)
Przez pół wieku Sojuz nam tak nie dowalił, jak UNIA przez każdą z opcji politycznych w czasie jednej, dowolnie wybranej kadencji. Książki i czasopisma specjalistyczne będą jeszcze droższe, ale stanieją pewnie ogłupiające zachodnie kolorówki. Na polach i przy zmywakach zachodnich, wiedza jest zbędna. Problemem dla UNII pewnie jest za duża ilość uchodzących za inteligencję w krajach przytulonych do ich wielkiego serducha. Dlaczego ta wspaniałomyślna UNIA nie bierze pod wzgląd poziomu zamożności tych krajów. Odpowiedź jest prosta - to nie jest w jej interesie. Można wyliczać bez końca ich posunięcia degradujące nasz kraj. Kto i kiedy położy temu kres. Odpowiedź też jest prosta. Nikt i nigdy. Precyzyjnie ułożony i modyfikowany plan na kilka pokoleń. Pomyśleć że mieliśmy tyle stanowić o sobie. Kiedyś były obowiązkowe ucałowania w Moskwie, teraz jeździmy z ukłonami do Brukseli. Z deszczu pod rynnę. Plują nam po oczach a my myślimy o ochronie przed deszczem. Wiecie dlaczego między innymi tak mało czyta się książki? Prawdą jest nadmiar innych zainteresowań których pół wieku temu nie było ale też książka była relatywnie do zarobków łatwiej dostępna. Nie pierwszy raz ktoś pisze o wzrastającym z roku na rok poziomie nauczania w szkołach. Jakoś tego nie widać, jest wręcz odwrotnie. Zbyt wielu chce zaistnieć na rynku książkowym lecz przy nowych uwarunkowaniach nie będzie to pewnie już takie łatwe. Poprawiaczom programów też należy powiedzieć - STOP. Niech spece od programów szkolnych, przestaną ścigać się między sobą o ilość zysków. Tylko czekać chwili, kiedy zaczną nas uczyć czegoś, co będzie wynikiem badań naukowych dopiero w przyszłym stuleciu. Książka ma być dostępna elitarnie, dlatego ceny zaporowe. W tym kraju nie dba się o intelekt Polaków. Jeszcze trochę i Chińczycy będą budować nam fabryki w których pewnie znajdziemy pracę, bez potrzeby wyjazdów na zachód. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Dlaczego jest pełne przyzwolenie na to, co w tym kraju elity polityczne wyprawiają. Myślę jednak, że kiedyś to ich eksperymentowanie trafi na bezwzględny sprzeciw. Kraj w którym szczęściem jest mieć pracę, nie można myśleć o szybkim i prawidłowym rozwoju. Książka i treści w niej zawarte, muszą być w cenie gwarantującej powszechny dostęp. Obowiązkiem wszystkich nas jest walka o to by tak było. Książka w wydaniu papierowym, jest najbardziej operatywnym elementem pozyskiwania wiedzy.
15: Mariusz z IP: 109.243.211.* (2010-09-01 01:32)
Po zmianie ustroju nauczyłem się omijać szerokim łukiem księgarnie. Po kolejnej podwyżce cen pewnie kolejne padną.
Cała nadzieja w bibliotekach. Mam nadzieję, że jakieś lobby nie wpadnie na pomysł ich likwidacji, lub choćby utrudnienia dostępu.
Tuskopodobnych niestety stać na drogie książki. Prędzej wyprowadzą ludzi z bibliotek niż im pomogą.

W III kwartale (od 1 lipca) tego roku będą obowiązywały wyższe limity zwrotu części VAT na materiały budowlane kupione w związku z budową lub remontem lokali mieszkalnych.