statystyki

VAT w górę. Co zdrożeje?

Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki, Jarosław Olechowski03.08.2010, 03:00; Aktualizacja: 03.08.2010, 19:50
  • Wyślij
  • Drukuj

Wzrost podstawowej stawki podatku VAT odczują konsumenci, bo wzrosną ceny w sklepach, i kredytobiorcy. Ekonomiści uważają, że Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe.



Dzisiejsze posiedzenie rządu, które miało zatwierdzić podwyżkę VAT, było tylko formalnością.

Premierowi udało się przekonać zarówno mających wątpliwości polityków PO, jak i koalicjantów z PSL. Ci ostatni, choć krytycznie mówią o zmianach, to w momencie rozstrzygnięć w Sejmie poprą podwyżkę VAT.

Dziennikarze „DGP” przygotowali raport na temat konsekwencji działań rządu. Już sama podwyżka VAT o jeden punkt procentowy spowoduje wzrost cen żywności. Będzie on niewielki, np. litr mleka zdrożeje o niecałe 10 gr.

Podwyżka VAT może być kolejnym impulsem do wzrostu inflacji. A w takiej sytuacji RPP będzie bardziej skłonna do podwyżek stóp procentowych, co oznacza podrożenie kredytów.

Co więcej, wcale nie jest pewne, czy sama podwyżka VAT ulży państwowej kasie. Prof. Stanisław Gomułka twierdzi, że to raczej działanie na pokaz, które ma uspokoić rynki. Jego zdaniem ryzyko katastrofy w finansach publicznych ciągle wynosi aż 10 proc. – Dla mnie to nie do zaakceptowania – mówi ekonomista.

Politycy rządzącej koalicji zdają sobie sprawę z tych zagrożeń. Dlatego wielu parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i PSL nie chce firmować proponowanych przez rząd zmian. Przeciwko podwyżce VAT najgłośniej protestowali koalicyjni ludowcy. Premier Donald Tusk postawił ich pod ścianą, przedstawiając Waldemarowi Pawlakowi listę alternatywnych propozycji, m.in. zmiany w rolniczych ubezpieczeniach. Pawlak uległ.

Ale to nie znaczy, że koalicjanci przestali krytykować pomysły Tuska. – Nie rozumiem, dlaczego w kampanii prezydenckiej Bronisław Komorowski składał obietnice wyborcze, których realizacja wyceniana jest na 35 mld zł, skoro dwa tygodnie później okazuje się, że bez podwyżki podatków rozleci się budżet państwa – komentuje poseł PSL Janusz Piechociński.

Posłowie PO są nie mniej krytyczni, ale liczą, że na podwyżce VAT się skończy i nie będą musieli firmować kolejnych niepopularnych pomysłów budżetowych.

O głosy nieprzekonanych parlamentarzystów dziś po południu zabiegali premier Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski. W trakcie spotkań z władzami wszystkich klubów parlamentarnych zaprezentowali szacunki Ministerstwa Finansów, wedle których podwyżka VAT przyniesie budżetowi w przyszłym roku 5,5 mld zł, a rok później – 9 mld zł.

Rząd zakłada, że dzięki temu deficyt budżetowy, który w 2011 roku ma wynieść 45 mld zł, w dwa lata spadnie o 15 mld zł.




Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze: 37

  • 1: Polak z IP: 89.72.15.* (2010-08-03 07:51)

    To są tylko pozorowane zmiany, które nie przyniosą wymiernych korzyści dla budżetu. Takie jest działanie tego rządu i koalicjanta. Byle do wyborów, a później głupi naród znów wszystko kupi. Narodzie polski obudź się!!!

  • 2: hg z IP: 85.14.102.* (2010-08-03 07:59)

    Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

  • 3: Ala z IP: 83.27.241.* (2010-08-03 08:58)

    Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

  • 4: 1% to niedużo??? 10 gr to niewielki wzrost ceny??? z IP: 213.172.175.* (2010-08-03 09:22)

    Mleko, sery, chleb, masło, warzywa, owoce, paliwo, energia, gaz, woda, wywóz śmieci, odprowadzanie ścieków, itd, itd... A wszystko o 1%, o 2%, o 5 %... A razem to, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt %. A wszystko razem to dla budżetu miliardy złotych dodatkowego dochodu...
    A wciąż im mało, i mało, i mało...
    Ale zacząć od obniżania wysokich apanaży swoich i wszystkich dyrektorków, prezesików, menagerów, sędizów, notariuszy itp. to już broń Boże! " My dla nas wszystko... a dla motłochu same ochłapy..." - Oto dewiza naszych obecnych, chciwych decydentów!
    Nóż sam się otwiera w kieszeni...
    I przy tym robią z nas idiotów!!!

  • 5: jerzy7731 z IP: 83.25.248.* (2010-08-03 09:54)

    Podwyższenie podatku VAT z 22% na 23% defakto spowoduje najprawdopodobniej w gospodarce wolno rynkowej naczyń połączonych spadek przychodów państwa. Jedynie utrzymywanie podsatku VAT w przedziale ok. 16..18% nie zmienia przychodów państwa.

    Tymczasem rzeczywistość fiskalna państwa jest taka, że parlamentarzyści jescze za komuny prtzyznali najbogatszym ogromne ulgi podatkowe w podatku ZUS.

    Przedewszystkim aby uzdrowić finanse państwa należy to rozpocząć od wprowadzenia conajmniej równego procentowego opodatkowania obywateli.

    W tym celu należy wprowdzić powszechny liniowy podatek ZUS likwidujący przywileje podatkowe ZUS dla najbogatszych.

    Zrealizowanie takiej operacji powinno przynieść dodatkowe dochody dla budżetu ok. 500mld PLN.
    Pieniądze te wzieły by się przedewszystkim z opodatkowania szarej strefy i uzdrowienia stosunków społeczno ekonomicznych w kraju.

  • 6: andy z IP: 78.88.196.* (2010-08-03 10:10)

    jerzy7731: a kto ci powiedział, że podatek VAT wzrośnie o 1% ???

  • 7: ślązak z IP: 79.191.99.* (2010-08-03 10:20)

    ktoś źle liczy!!! 1% VAT-u w cenie mleka to nie może być 10 groszy - straszycie albo sondujecie na zlecenie PO

  • 8: Obywatel tego Kraju z IP: 78.8.20.* (2010-08-03 10:42)

    Co należy zrobić, gdy brakuje pieniędzy w budżecie domowym? Odpowiedź - należy zwiększyć te dochody poprzez pracę. To samo odnosi się do budżetu państwa. Należy powiększać dochody poprzez pracę. Nie poprzez kombinowanie ale pobudzając gospodarkę narodową oraz uszczelnienie systemu podatkowego. Wiadomo jest, że 90% dochodu narodowego pochodzi z podatków płaconych przez najbiedniejszych. Bogaci nie płacą podatków w kraju mając firmy zarejestrowane w rajach podatkowych.
    Podnosząc podatki każdy głupi potrafi, chociaż w kombinowaniu, omamianiu społeczeństwa dzięki specjalistom od PR-u, PO jest mistrzem świata. Najgorsze jest to, że oszukańcze działania PO firmuje PSL, które w wyniku swojej krótkowzroczności zniknie ze sceny politycznej. Będzie kozłem ofiarnym. PO jak zwykle wyłga się. Im zawsze dzięki manipulacjom i usłużnym mediom będzie rosło.
    PO w swoich szeregach posiada specjalistów takich jak: profesor Krzemiński, profesor Niesiołowski, Palikot, minister Sławomir Nowak od PR-u, Kutz i wielu im podobnych propagandzistów - niech zaprzęgnie ich do roboty na rzecz państwa. Jak do tej pory ci ludzie, chorzy z nienawiści, tylko obrażają innych ludzi, manipulują społeczeństwem poprzez manipulowanie sondażami i usłużne media - sieją ferment w kraju. A może o to tylko chodzi?
    W tym miejscu cytat:
    „ Ci ludzie pokazywani są celowo. Nic się nie dzieje samo przez się. Jeżeli każda bzdura Palikota natychmiast jest nagłaśniana w telewizji jako wielkie wydarzenie, to przecież nie bez powodu. Nie wszyscy wariaci występują w telewizji. A Palikota pokazuje się z premedytacją. Bo on jest prowokatorem. On ma zmuszać Polaków do kłótni, bo kłótnia leży w interesie wrogów Polski. Chodzi o to, żebyśmy się kłócili i żebyśmy nic pozytywnego nie potrafili zrobić. Żeby cały czas trwała awantura. Żeby udowadniać Europie, jacy głupi są Polacy. Tak było w epoce rozbiorów i tak było w czasach powojennych, które pamiętam, i tak jest teraz. Trwa celowe judzenie. Do tego wynajęci są ludzie szczególnie predestynowani, typu Niesiołowski, Palikot czy - ku mojemu ubolewaniu - Kaziu Kutz, którego kiedyś znałem jako miłego reżysera, a teraz również on zajmuje się napuszczaniem Narodu na siebie i wywoływaniem nienawiści. Jeszcze raz powtarzam: to jest robione celowo i z premedytacją. Ta nienawiść nie bierze się z przypadku. Są środowiska, które chcą, życzą sobie wojny domowej, chociażby z powodu filmu "Solidarni 2010". Pokazano w nim ludzi żegnających na Krakowskim Przedmieściu śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wiadoma gazeta dostała szału, a znany reżyser nawoływał do wojny.”

  • 9: ala56 z IP: 194.126.216.* (2010-08-03 11:44)

    PSL zgodzi się na wszystko byle nie ruszać KRUS i emerytur rolniczych. Kazdy ciągnie w swoją stronę, a zarobić muszą na to ludzie , w których interesie nikt nie działa. Co znaczy ta garstka ludzi którzy w tym raju pracują ponad 35 lat bez widoku na godziwą emeryturę? Odezwą się młodsi że oni też nie mają lepiej ale mają przynajmniej czas żeby coś pomyśleć. My przed sześćdziesiątką nie mamy go zbyt wiele by coś odłozyć na starość jeśli w ogóle jej doczekamy.

  • 10: anit-NWO z IP: 89.75.176.* (2010-08-03 11:48)

    Rząd nierządu. Bojkot dla całej demokracji. Kolejni zwyczajni oszuści. Wybory to festiwal obiecanek cacanek, a naród daje się nabrać. Ile można? Ludzie wyciągajcie wnioski. Politycy robią Was w bambuko. A Wy nic?


Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
serwisy tematyczne w GazetaPrawna.pl