Od przyszłego roku będą obowiązywały - przez trzy lata - trzy nowe stawki VAT: 6 proc., 8 proc. i 23 proc. - poinformowało źródło rządowe powołujące się na projekt "Wieloletniego Planu Finansowego Państwa" przygotowanego przez Ministerstwo Finansów.

Plan zakłada ponadto, że jeżeli dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB, wtedy VAT zostanie automatycznie podniesiony o 1 pkt proc. Plan przewiduje także, że maksymalny dopuszczalny deficyt budżetowy w przyszłym roku wyniesie 45 mld zł, w 2012 roku 40 mld zł, zaś w 2013 roku 30 mld zł. W piątek plan ma uchwalić Rada Ministrów.

"Pomysł wprowadzenia trzech nowych stawek jest dramatyczny"

Zdaniem byłego wiceministra finansów (m.in. w rządzie Marka Belki), szefa katedry finansów i bankowości na Uczelni Łazarskiego, dr Jarosława Nenemana, pomysł wprowadzenia trzech nowych stawek jest "dramatyczny".

"Trzeba dążyć do ujednolicenia stawki, a nie bawić się nimi" - powiedział. Jego zdaniem, wkrótce zaczną się dyskusje nad ewentualnym przeniesieniem czegoś do innej stawki. "Wtedy argumenty ekonomiczne nie mają znaczenia, a mają znaczenie propagandowo-lobbystyczne" - dodał.

Neneman uważa, że optymalnym rozwiązaniem byłaby jedna stawka na poziomie np. 19 proc., do której można by dochodzić stopniowo. Neneman tłumaczy, że znaczny wzrost stawki na żywność (dziś opodatkowana jest stawką 3 proc. i 7 proc.), nie byłby aż tak odczuwalny, bowiem udział wydatków na artykuły spożywcze, nawet w najbiedniejszych rodzinach, cały czas spada.

"Jeżeli ujednolicenie VAT byłoby powiązane z obniżeniem stawki podstawowej z 22 proc. do 19 proc., to nawet najubożsi sporo by skorzystali" - wyjaśnił.