Same zachęty podatkowe nie zagwarantują sukcesu programu akcjonariatu pracowniczego, warto jednak rozważyć rozwiązania, które wspomogą powszechność zaangażowania pracowników w zarządzaniu firmą. Z punktu widzenia podatkowego istnieją trzy kluczowe momenty dla pracownika-akcjonariusza, w których można rozważać opodatkowanie – nieodpłatne lub częściowo odpłatne nabycia akcji, otrzymanie dywidendy oraz zbycie akcji. Wśród obecnych przepisów ustawy o PIT jedynie nieliczne dają możliwości dodatkowych korzyści podatkowych związanych z byciem akcjonariuszem. Art. 24 ust. 11 ustawy o PIT umożliwia brak opodatkowania w sytuacji, w której akcjonariusze – w tym przypadku pracownicy – obejmują akcje poniżej ich wartości rynkowej, na podstawie uchwały walnego zgromadzenia. Przepis ten jednak, przynajmniej w opinii władz skarbowych, ma zastosowanie wyłącznie do akcji nowych emisji. Jeżeli więc pracownicy stawaliby się akcjonariuszami spółki pracowniczej lub spółek aktywności obywatelskiej, nabywając w sposób uprzywilejowany akcje istniejące już w obrocie, musieliby liczyć się z podatkiem dochodowym. Rozszerzenie przez ustawodawcę wyłączenia z opodatkowania w takiej sytuacji, jak również w przypadku nabywania udziałów, wydaje się konieczne. W przypadku dywidend założenia programu, nad którym pracuje rząd, wskazują, iż o ile sytuacja budżetowa na to pozwoli, rozważone zostanie ustanowienie zwolnienia z PIT dochodu pracownika z tytułu dywidendy uzyskanej przez niego jako akcjonariusza/udziałowca spółki pracowniczej lub spółki aktywności obywatelskiej.

Ostatnim etapem jest zbycie akcji. W tym przypadku należy rozważyć wprowadzenie wyłączenia z opodatkowania dochodu ze zbycia akcji posiadanych przez odpowiednio długi czas. Zakładając, iż zamierzeniem programu jest m.in. zachęcenie do długoterminowego inwestowania przez pracowników we własne firmy jako akcjonariusz, perspektywa braku konieczności zapłaty podatku przy sprzedaży akcji taką zachętę powinna wzmacniać.

not. em