W marcu Parlament Europejski zaakceptował pomysł prowadzenia podatku od transakcji bankowych. To postulat, który realizowany miał być przy poparciu państw i organizacji wchodzących w skład G-20. Podatek ten nakładany byłby na czynności bankowe.

Wzorce już są

Projekt wprowadzenia nowego podatku w systemie bankowym Unii Europejskiej wzorowany jest na już działającym systemie w Szwecji i projektowanym w USA. W Szwecji ten podatek w 2009 roku przyniósł korzyści w wysokości wzrostu PKB o 1 proc., docelowo w ciągu najbliższych 15 lat ma przynieść gospodarce szwedzkiej wzrost PKB o 2,5 proc. Czy ta forma zwiększania wpływów do budżetu krajów UE jest uzasadniona?

Zakłada się opodatkowanie transakcji finansowych dokonywanych na rynku międzybankowym lub wprowadzenie podatku płaconego przez banki od wartości aktywów banków. Według Jarosława F. Miki, doradcy podatkowego, partnera w Taxperience, wprowadzenie nowego podatku to nic innego, jak próba odzyskania środków pieniężnych, jakie zostały przekazane bankom w formie pomocy w ubiegłym roku w czasie kryzysu.

– Efekt wprowadzenia dodatkowego obciążenia odbije się na konsumentach, na których przeniesiony zostanie koszt nowego podatku nałożonego na banki – ostrzega Jarosław F. Mika.

Dodaje, że po wprowadzeniu planowanych zmian, banki mogą zwiększyć swoją aktywność w zakresie optymalizacji podatkowej swoich obciążeń poprzez m.in. transfer wielu operacji finansowych poza granice UE.

– Tym samym nowy podatek może przynieść skutek wręcz odwrotny – wskazuje ekspert z Taxperience.