Podatnikowi zatrudnionemu na stanowisku kierowcy oraz przedsiębiorcy świadczącemu usługi transportowe przysługują diety za czas podróży służbowych tak jak pracownikowi.
Publikacja: 18 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 18 lutego 2010, 10:37
Minister finansów wydał ogólną interpretację podatkową w zakresie rozliczania diet z tytułu odbywania podróży służbowych przez osoby zatrudnione na stanowisku kierowcy. Wyjaśnił też, jak diety rozliczą przedsiębiorcy świadczący usługi transportowe.
Zdaniem ministra pracownikowi cel podróży służbowej określa pracodawca w poleceniu odbycia podróży służbowej. W odniesieniu do przedsiębiorcy istotnym kryterium dla uznania wyjazdu za podróż służbową powinno być ustalenie, czy wyjazd ma bezpośredni związek z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Zatem istnieje konieczność wyłączenia z kosztów podatkowych wartości diet z tytułu podróży służbowych osób prowadzących działalność gospodarczą, ale tylko w części przekraczającej wysokość diet przysługujących pracownikom. Oznacza to, że osobom tym przysługuje prawo uwzględniania w kosztach uzyskania przychodu wartości diet za czas podróży służbowych w ramach określonego limitu, tj. do wysokości diet przysługujących pracownikom.
Okoliczność, że istotą prowadzonej działalności gospodarczej jest wykonywanie usług transportowych, nie wyklucza możliwości zaliczenia do kosztów podatkowych wartości diet stanowiących ekwiwalent pieniężny przeznaczony na pokrycie zwiększonych kosztów wyżywienia w czasie podróży służbowej, tak na obszarze kraju, jak i poza jego granicami. Nie znajduje uzasadnienia stanowisko, że jedynie podróże mające na celu czynności incydentalne spełniają wymogi podróży służbowych, natomiast realizowanie zasadniczego przedmiotu działalności (w tym przypadku usług transportowych) nie wchodzi w zakres podróży służbowych.
W związku z tym osoby prowadzące działalność gospodarczą w zakresie wykonywania usług transportowych są podatnikami, do których wskazane regulacje prawne mają również zastosowanie.
Interpretacja ogólna ministra finansów z 15 lutego 2010 r. (nr DD2/ 033/259/PMN/09/1113).
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: usus z IP: 80.52.237.* (2010-02-18 08:31)
Ale ta dieta duża , od kilku lat to 23 złote, a w sejmie sami sobie zwiększaja diety
2: Piotr - praktyk z IP: 83.17.127.* (2010-02-18 12:03)
Bardzo dobrze, że wreszcie Minister Finansów ujednolici zasady stosowane przy podróżach służbowych.
Natomiast bardzo źle gdy prawo pracy opiera się na interpretacjach, a nie na konkretnych zapisach prawnych w ustawach.
Podobno trwają zaawansowane prace nad nowym Kodeksem Pracy - czy ktoś pomyślał nad jednoznacznym unormowaniem tych spraw ???
3: xxx z IP: 83.24.83.* (2010-02-18 13:16)
Do USUSA
Zgadzam się te 23zl to na słaby obiad zaledwie starczy a i tego jeszcze nie płacą żenada jedyne co to opuszczenie tego kraju bo innego rozwiazania to nie widze
4: H z IP: 83.27.41.* (2010-02-18 14:08)
Dieta jest na wyrównani kosztów utrzymania a nie na calodzienne utrzymanie.
Jak w domu wydajesz np. 10,-zl to w podróży =10,- + 23,-(dieta)= 33,-zl.

Jeżeli hipoteki będące ciężarem nieruchomości lokalowej zabezpieczają kredyt jeszcze niespłacony, który wyczerpuje prawie całą wartość tej nieruchomości, to nabywca prawa do lokalu nie zapłaci podatku od spadków i darowizn.