Podatnicy nie wiedzą, czy wydatki na kolacje biznesowe mogą zaliczać do kosztów. Izby skarbowe wydają sprzeczne interpretacje w tym zakresie. Eksperci: potrzebna jest zmiana ustawy o PIT lub interpretacja ogólna MF.
Publikacja: 2 lutego 2010, 03:00
Izby skarbowe wydające interpretacje podatkowe w imieniu ministra finansów nie potrafią wypracować jednolitego stanowiska co do kwalifikowania wydatków firmowych ponoszonych na lunche, obiady, kolacje z kontrahentami w restauracjach. Jednego dnia wydatki na kolację biznesową można do kosztów zaliczyć, innego już nie. Świetnym przykładem jest Izba Skarbowa w Warszawie. Pod koniec sierpnia 2009 r. warszawska izba pozwoliła podatnikom zaliczać wydatki na kolacje do kosztów. W styczniu 2010 r. dyrektor izby zmienił zdanie i nie pozwala takich wydatków uznawać za koszty firmy.
Według ekspertów zamieszanie interpretacyjne wynika z niejasnych przepisów. Pomocna mogłaby tu być zmiana ustaw lub ogólna interpretacja ministra finansów.
Wszelkie problemy związane z kwalifikacją wydatków na posiłki spożywane w trakcie spotkań z kontrahentami jako potencjalnych kosztów podatkowych, wynikają z braku precyzyjnych przepisów w tym zakresie. Według Macieja Greli, doradcy podatkowego w Gide Loyrette Nouel, odpowiednie regulacje obu ustaw o podatkach dochodowych zakazują zaliczania do kosztów m.in. kosztów reprezentacji, w szczególności poniesionych na usługi gastronomiczne.
– Przepis ten nie powinien być interpretowany jako automatyczny zakaz odliczania kosztów wszelkich usług gastronomicznych. Najpierw należy stwierdzić, że zakup danej usługi mieści się w zakresie pojęcia wydatku reprezentacyjnego. Problem w tym, że pojęcie reprezentacji nie zostało nigdzie zdefiniowane – tłumaczy Maciej Grela.
Również Arkadiusz Michaliszyn, prawnik, partner w CMS Cameron McKenna, stwierdza, że skoro nie ma definicji reprezentacji, sięga się po archaiczną definicję słownikową.
– Autorom słownika języka polskiego nigdy się nie śniło, jak wielki wpływ będą mieć na sytuację podatkową przedsiębiorstw – ocenia Arkadiusz Michaliszyn.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: 22 z IP: 83.27.64.* (2010-02-02 11:45)
Po co zlikwidowano dobre rozwiązanie jakim był limit? Żeby za dziesięć lat znowu odkrywać Amerykę?
2: księgowa z IP: 83.18.248.* (2010-02-03 08:55)
obiad z kontrahentem jak najbardziej powinien być kosztem , natomiast większość drobnych biznezmenów do kosztów chciałoby zaliczac niedzielne obiady z rodziną

Podatnikiem, który kupił dom, samochód, jacht, dom na Mazurach, a jego zarobki są minimalne, zainteresuje się skarbówka. Osoba, którą urzędnicy wezmą pod lupę, musi wyjaśnić, skąd pochodzą środki na zakup drogich rzeczy lub nieruchomości.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?