Marcin Chomiuk,

dyrektor w Pricewaterhouse- Coopers

Problem dotyczy opłaty sankcyjnej od nielegalnego poboru energii pobieranej przez dystrybutorów energii od tzw. pajęczarzy, czyli podmiotów nielegalnie podłączających się do sieci. Sądy administracyjne od dłuższego czasu formułują tezę, że dystrybutor, od którego nielegalnie pobrano energię elektryczną – nie jest w tym zakresie jej dostawcą w rozumieniu ustawy o VAT. Tym samym nie można z tytułu jej pobrania domagać się od dystrybutora zapłaty VAT.

Nie zważając na dotychczasowe rozstrzygnięcia sądów, organy podatkowe konsekwentnie zaskarżają takie wyroki w trybie kasacyjnym. Naczelny Sąd Administracyjny 9 grudnia 2009 r. zajął się jedną z takich skarg, którą zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą oddalił (sygn. akt I FSK 1384/08). Można mieć nadzieję, że wyrok ten zdyscyplinuje władze skarbowe, które w obawie przed kolejnymi przegranymi i koniecznością pokrycia ewentualnych odsetek i kosztów postępowania mniej ochoczo będą podważały praktykę dystrybutorów energii w tym zakresie.

Z analizy bazy danych Ministerstwa Finansów wynika, że organy podatkowe zaprzestały wydawania nowych interpretacji w imieniu ministra finansów, w których opłata sankcyjna za nielegalny pobór energii byłaby traktowana na równi z ceną sprzedaży i obciążana należnym VAT. Ostatnie tego typu interpretacje wydawane były pod koniec 2008 roku.

Biorąc to wszystko pod uwagę, a w szczególności odnotowując brak nowych interpretacji nakazujących opodatkowanie VAT opłaty za nielegalny pobór, warto wskazać, że w Polsce konsekwentne orzecznictwo sądowe – nawet jeśli nie tworzy powszechnie obowiązującego prawa – odciska się jednak piętnem na praktyce życia gospodarczego.