statystyki

Urzędy skarbowe liczą terminy na swoją korzyść

17.09.2008, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Dniem złożenia zeznania rocznego przez pocztę jest data stempla. Ta zasada nie jest stosowana do wniosków o interpretację czy udzielenie ulg. Terminem wystąpienia z prośbą jest dzień wpłynięcia pisma do urzędu.





ANALIZA

Fiskus terminy ważne dla podatników, takie jak np. termin wydania interpretacji podatkowej czy wydania decyzji, liczy korzystniej dla siebie - alarmują czytelnicy GP.

Złożenie rocznego zeznania podatkowego w ostatnim dniu terminu, tzn. 30 kwietnia, za pośrednictwem Poczty Polskiej jest jednoznaczne ze złożeniem deklaracji w urzędzie skarbowym. Datą złożenia pisma jest data stempla pocztowego. Wyjątkiem będzie przesłanie pisma do urzędu za pośrednictwem innego niż Poczta Polska operatora bądź przez pocztę zagraniczną. Wtedy datą złożenia dokumentu jest moment jego wpływu do urzędu skarbowego. W ten sam sposób liczony jest także 14-dniowy termin do złożenia odwołania od decyzji podatkowych. To podstawowa zasada dotycząca terminów obowiązująca w sprawach podatkowych. Obowiązująca, ale nie zawsze.

Ta ogólna zasada nie ma zastosowania do wielu pism ważnych dla podatnika. Chodzi tu przykładowo o wnioski o udzielenie interpretacji podatkowej czy udzielenie ulg w spłacie zobowiązań podatkowych (m.in. rozłożenie podatku na raty czy odroczenie terminu płatności). W tym przypadkach organy podatkowe zawsze za termin złożenia wniosku uznają dzień wpłynięcia podania do urzędu skarbowego. Zdaniem podatników, urzędnicy sztucznie przedłużają sobie w ten sposób czas, jaki przepisy dają im na rozpatrzenie sprawy.

Zdaniem ekspertów sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Przepisy Ordynacji podatkowej nie są jednoznaczne w tym zakresie. A praktyka rzeczywiście jest taka, że fiskus terminy ważne dla podatników liczy korzystniej dla siebie, choć trudno mówić tu o złośliwości ze strony urzędników.

- Niejednolitość podejścia organów podatkowych do biegu terminów jest kwestią dyskusyjną i problematyczną. Wynika to także ze zróżnicowania w tym zakresie przewidzianego w poszczególnych przepisach podatkowych. Z całą pewnością nie ułatwia to podatnikom poruszania się w gąszczu i tak skomplikowanych przepisów - argumentuje Katarzyna Bieńkowska, doradca podatkowy w Dewey & LeBoeuf.

Determinujący rodzaj sprawy

W niektórych przypadkach przepisy określają bieg terminów od otrzymania danego pisma lub wniosku, w innych posługują się pojęciem doręczenia. W pewnych sytuacjach przepisy wprost określają, że dany termin uznaje się za dotrzymany w dacie nadania w placówce pocztowej.

Dlatego też w dużej mierze problem z terminem złożenia pisma zależy od charakteru czynności, jaka jest dokonywana, i tego, kto jej dokonuje.

Na ten aspekt zwraca uwagę Katarzyna Bieńkowska, która przypomina, że terminów przede wszystkim należy dotrzymywać. W przeciwnym razie powstaną lub mogą wystąpić pewne skutki prawne, których podatnik z pewnością nie oczekuje.

Z uwagi na panujący w tej mierze bałagan na razie nie pozostaje jednak nic innego, jak każdorazowo weryfikować, w jaki sposób zostały określone w przepisach zasady obliczania terminów, i stosować się do utartych reguł.

- Dotyczy to w szczególności terminów dotyczących wydawania interpretacji, gdyż to głównie w tym zakresie powstawały spory i kontrowersje, co do tego, kiedy upływał termin na wydanie wiążącej interpretacji, w konsekwencji czy można przyjąć, że - w jej braku w terminie trzech miesięcy - istnieje tzw. milcząca interpretacja (organ zaakceptował poprzez niewydanie w terminie trzech miesięcy stanowisko podatnika wyrażone we wniosku) - stwierdza nasza rozmówczyni z Dewey & LeBoeuf.

Ważne doręczenie...

Terminy do załatwienia spraw podatkowych, np. wydania decyzji, liczone są od dnia wpłynięcia wniosku do organu. Mecenas Ireneusz Krawczyk, partner w Kancelarii Podatkowej Ożóg i Wspólnicy, twierdzi, że za moment złożenia pisma należy uznać dzień odebrania pisma od podmiotu doręczającego. Dopiero z tym momentem organ ma możliwość zapoznania się ze sprawą i podjęcia określonych czynności. W przypadku interpretacji prawa podatkowego wprost z przepisu wynika, że termin liczony jest od dnia otrzymania wniosku.

- Należy bowiem rozróżnić termin do załatwienia sprawy od zachowania terminu przez podatnika. Podatnik zachowuje termin, jeżeli nada pismo w placówce pocztowej. Zasada ta nie może się jednak odnosić do terminu wydania interpretacji prawa podatkowego, gdyż nie istnieje żaden termin, w którym podatnik jest zobowiązany do złożenia wniosku o wydanie interpretacji - podkreśla mec. Ireneusz Krawczyk.

Podobnie jest z terminem do złożenia wniosku o udzielenie ulgi w zapłacie zobowiązania podatkowego.

...nie może zależeć od poczty

Chociaż Ordynacja podatkowa wskazuje na stosowanie przepisów o nadaniu pism w placówce pocztowej operatora publicznego do zachowania upływających terminów, to zdaniem Tomasza Rysiaka, prawnika z Kancelarii Prawniczej Magnusson, nie należy automatycznie stosować tej regulacji do pism mających na celu rozpoczęcie biegu terminu, takich jak np. wnioski o wydanie interpretacji przepisów prawa podatkowego, które powodują rozpoczęcie trzymiesięcznego terminu do wydania interpretacji.

- W przypadku odmiennej interpretacji, tj. uznania, że termin do wydania interpretacji przepisów prawa podatkowego biegnie od momentu wysłania przez podatnika zapytania, organ podatkowy byłby związany stanowiskiem podatnika również pomimo faktycznego nieotrzymania stosownego wniosku - argumentuje Tomasz Rysiak.

W przeciwnym razie o prawach i obowiązkach podatników nie decydowałyby przepisy ustaw, lecz skuteczność poczty w doręczaniu przesyłek.

Fiskus jest wygodny

Złożenie wniosku jest faktyczną czynnością techniczną, która ma miejsce w określonym momencie. Przepisy podatkowe precyzują, jaka forma złożenia pisma jest prawnie skuteczna (np. bezpośrednie doręczenie do urzędu, złożenie pisma w konsulacie) oraz w którym momencie wywołuje ono skutek w postaci zachowania terminu wymaganego przepisami (np. dzień nadania przesyłki poleconej).

Maciej Grela, doradca podatkowy w kancelarii Gide Loyrette Nouel, twierdzi, że pojęcia złożenie wniosku nie należy utożsamiać z jego doręczeniem organowi (ewentualnym otrzymaniem przez organ). Ta druga data oznacza bowiem formalnoprawne dotarcie pisma do organu i nie musi się pokrywać z datą jego złożenia.

Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 165 par. 3 Ordynacji podatkowej datą wszczęcia postępowania na żądanie strony jest dzień doręczenia żądania organowi podatkowemu.

- W konsekwencji data doręczenia pisma będzie miała istotne znaczenie przede wszystkim dla określenia limitu czasu na załatwienie sprawy przez organ - tłumaczy Maciej Grela.

Natomiast zgodnie z art. 12 par. 6 Ordynacji podatkowej data złożenia pisma będzie istotna przede wszystkim w przypadku, kiedy to podatnik musi dochować określonego terminu materialnoprawnego bądź procesowego.

Maciej Grela dodaje też, że twierdzenie przez organy podatkowe, że datą złożenia wniosku o interpretację lub o udzielenie ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych nie jest data stempla Poczty Polskiej z przesyłki zawierającej wniosek tylko data wpływu pisma do urzędu, stanowi błędne uproszczenie.

- Jest to efekt pomieszania pojęć złożenie pisma i jego doręczenie - podsumowuje ekspert z kancelarii Gide Loyrette Nouel.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 10

  • 1: znik z IP: 89.167.46.* (2008-09-17 07:01)

    Tutaj należą się ostre słowa. Minister finansów (niestety kolejny) jak zwykle dał CIAŁA (należy się ostrzej, ale pewnie zaraz wielcy "moderatorzy GP" powycinają). Aby ukrócić urzędnicze złodziejstwo w świetle prawa, wystarczy wydać stosowne rozporządzenie i już.

  • 2: POLSKIE PIEKŁO z IP: 84.234.1.* (2008-09-17 07:12)

    !!!

  • 3: min... z IP: 145.237.106.* (2008-09-17 07:46)

    zniku-u - gdybyś nie był ignorantem prawnym to byś wiedział, że te przepisy określone są w ustawie.Moderator powinien Cię wyciąć z powodu bzdur, które piszesz.Wydanie Rozporządzenia wtej materii byłoby naruszeniem Konstytucji R.P.

  • 4: TED z IP: 83.19.191.* (2008-09-17 08:22)

    Po pierwsze. Przepisy dotyczące terminów są określone w ustawie - Ordyancja podatkowa, którą uchwlają posłowie a nie urzednicy. Urzednik musi je stosować, nawet jeżeli mu się to nie podoba.Autorem ustawy jest Minister Finansów. Nad urzednikiem jest jego kierownik, naczelnik, potem organ nadzorujący, w końcu NIK, ABW, sądy powszechne i administracyjne i pan Minister. Po drugie: skoro są w Polsce tak znakomici eksperci w dziedzinie prawa podatkowego to dlaczego nie złożą swoje własne propozyje do ministerstwa lub odpowiedniej komisji sejmowej tylko się wymądrzają na łamach prasy i obrażają tylko i wyłącznie tych którzy muszą stosowac te przepisy które są uchwalane przez posłów. Dlaczego panowie nie jesteście tacy mądzrzy na komisjach sejmowych czy też wobec ministerstwa? Po trzecie: ministerstwo oraz posłowie ignorują uwagi tych którzy to prawo stosują w praktyce, czyli urzedników. Tak wygląd niestety prawda o możliwościach urzedników. Wszyscy się do nich przyczepiają.

  • 5: ela z IP: 83.143.163.* (2008-09-17 10:45)

    Czy GP mogłaby nie zniżać się do poziomu Expresu Wieczornego lub Faktu? Byłabym wdzięczna. Terminy składania deklaracji podatkowych są określone w Ustawie a kiedy kto chce wystąpić o interpretację lub wniosek o niezaleganiu to jego prywatna sprawa. Jest tu logika i porządek. I bardzo bym poprosiła GP, jako podatnik, żeby podniosła merytoryczność swoich wypowiedzi.

  • 6: GK z IP: 83.6.127.* (2008-09-17 15:35)

    Nie ma co czepiać się znika, chodziło mu po prostu o zmianę prawa.
    Ela - termin składania wniosków o interpretację jest na pewno sprawą podatnika, ale termin od którego ma się liczyć "milczącą" zgodę już nie.

  • 7: podatnik z IP: 83.19.42.* (2008-09-18 10:48)

    CYTAT:
    "Urzędy skarbowe liczą terminy na swoją korzyść. Dniem złożenia zeznania rocznego przez pocztę jest data stempla. Ta zasada nie jest stosowana do wniosków o interpretację czy udzielenie ulg. Terminem wystąpienia z prośbą jest dzień wpłynięcia pisma do urzędu."

    Nie czytałem tego artykułu, bo cała mądrość autora zawarta jest w tytule i w tym co pod... Gratuluję redakcji!

    Według autora, urząd powinien odpowiadać również na niezadane pytania, bo poczta "spóźniła się" z doręczeniem zapytania o drobne trzy miesiące.

    A może autor wolałby, by za datę złożenia deklaracji przyjmować datę doręczenia jej przez pocztę po "drobnym" (bo tylko tygodniowym) opóźnieniu?

  • 8: URZO z IP: 77.114.123.* (2008-09-22 21:45)

    Przyznaję nie czytałem artykułu, ale terminy składania deklaracji i rozpatrywania spraw określone są w Ordynacji Podatkowej i ustawach podatkowych oraz Kodeksie Postępowania Administracyjnego. Dotyczy to całej Administracji Publicznej. Zachęcam do lektury.

  • 9: urzędas z IP: 145.237.64.* (2008-09-25 13:41)

    nie na swoją korzyść. Proszę spojrzeć na to inaczej. Podatnik składa zeznanie do końca kwietnia następnego roku. To na jego korzyść jest brana pod uwagę data stempla, bo jesli wyśle w dn 30 to zachował termin i tak samo jak Urząd ma termin na odpowiedź załóżmy 30 dni to jeśli wyśle 30 dnia to termin zostaje zachowany. Inaczej jest przy rozpoczęciu liczenia terminu, ponieważ Urząd nie może brać odpowiedzialności za czas dostarczenia przesyłek przez doręczycieli. Załóżmy że Urząd ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku. Podatnik wysyła wniosek, którego czas dotarcia do US wynosi 10 dni (bo czasem tak bywa) wówczas Urząd miał by 10 dni straty w terminie, dlatego tak jest liczone. Przecież różne wnioski wpływają do Urzędów i różny jest czas zbierania materiału do jego rozpatrzenia. A w Urzędach praca naprawdę nie jest taka jak się ogólnie rozpowiada, zresztą pkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Pozdrawiam wszystkich i mniej zawiści życzę a będzie wszystkim się lepiej żyło :)

  • 10: Kenaj1952 z IP: 46.238.88.* (2012-09-13 14:18)

    Dlaczego szanowna GP pisze tylko o terminach US a nie notorycznie łamanych i nieprzestrzeganych w innych instytucjach a już rekordzistą mającym gdzieś petenta jest ZUS.Niby obowiązuje 30 dni na wydanie decyzji o uzyskaniu lub nie świadczenia bo tylko po otrzymaniu takiego papierka można podjąć kroki prawne a de facto decyzje są wydawane po 3miesiącach to co jest na to milcząca zgoda?Ludzie aby ubiegać się o świadczenie emerytalne po 44latach pracy muszą się zwolnić by je dostać,pół biedy gdy pracowali w budżetówce tam jest odprawa minimum 3miesięczna a zwykły pracownik jeśli już dostanie to 1miesięczną i to w kwocie 1500zł brutto i co dieta cud pod mostem ?Dlatego podpowiadam następny artykuł ale proszę o rzetelność!

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie