zaloguj się do e-DGP
statystyki

Fiskus zaprzecza doniesieniom "Rzeczpospolitej": wzajemne usługi nie są opodatkowane

skomentuj

Drobne usługi świadczone sobie nawzajem - wśród znajomych czy w ramach tzw. banków czasu - nie są opodatkowane. Podatek powinniśmy jednak zapłacić, gdy korzyści osiąga tylko jedna ze stron - przypominają urzędnicy skarbowi, uspokajając, że fiskus nie zamierza opodatkować sąsiedzkich przysług.

Publikacja: 14 września 2009, 14:15 Aktualizacja: 14 września 2009, 14:36

Poniedziałkowa "Rzeczpospolita", powołując się na interpretację katowickiej Izby Skarbowej, napisała, że fiskus chce opodatkować osoby, które pomagają sobie w codziennych sprawach czy np. korzystają ze wsparcia sąsiadów w opiece nad dzieckiem czy wyprowadzaniu psa.

Rzeczniczka Izby Grażyna Piechota, zaprzeczyła, by Izba wydała interpretację, nakazującą opodatkowanie wzajemnej pomocy, w sytuacji, gdy korzystają na niej obie pomagające sobie osoby. Przypomniała przy tym, że przepis dotyczący opodatkowania w sytuacji tzw. nieodpłatnego świadczenia, czyli gdy korzysta tylko jedna strona, nie jest niczym nowym i obowiązuje od początku lat 90. Zwolniona z podatku jest pomoc w rodzinie.

Sprawa odżyła w związku z kierowanymi do fiskusa pytaniami ze strony banków czasu, które na polskim rynku są dość nowymi instytucjami. W ramach takich banków ludzie wzajemnie sobie pomagają, np. w myciu okien, robieniu zakupów, wyprowadzaniu psa czy odbieraniu dziecka z przedszkola. Zdarzają się też np. korepetycje dla dzieci.

"W przypadku banków czasu, gdy osoby wzajemnie świadczą sobie określone usługi, nie powstaje dochód, a więc nie ma przedmiotu, który można opodatkować. Opodatkowanie świadczeń wzajemnych nie istnieje" - podkreśliła Grażyna Piechota.

Zastrzegła, że fiskus mógłby interweniować, gdyby uznał, że wartość wzajemnych świadczeń jest niewspółmierna, czyli gdy przedmiotem pomocy z jednej strony jest np. podlewanie kwiatów, z drugiej stałe lekcje angielskiego. Nikt jednak nie wymaga, aby strony wyceniały wzajemne usługi. W przypadku ewentualnych zastrzeżeń musiałby to zrobić urząd skarbowy, udowadniając naruszenie przepisów.

Innym przypadkiem jest tzw. nieodpłatne świadczenie, czyli sytuacja, kiedy tylko jedna osoba robi coś dla drugiej, nie otrzymując nic w zamian. Może to być np. mycie okien, wyprowadzanie psa itp. To usługi, które w rynkowej rzeczywistości mają swoją cenę, podczas gdy w przypadku np. sąsiedzkiej pomocy korzysta się z nich za darmo.

Komentarze: 9

  • 1: podatnik z IP: 83.31.92.* (2009-09-14 15:56)

    czy jeśli będę stal na przystanku autobusowym i znajomy mnie podwiezie do pracy, to muszę wykazać przychód z nieodpłatnych świadczeń w wysokości ceny biletu autobusowego który przecież skasowałbym wsiadając do autobusu?
    pytanie zupełnie poważne

  • 2: HL z IP: 195.205.254.* (2009-09-14 16:50)

    Do 1: zupełnie poważnie odpowiadam: nie.

  • 3: kibic z IP: 83.22.153.* (2009-09-14 18:46)

    Kretyńskie prawo, ale prawo? ''Ignorancję można wyeliminować,głupota pozostanie wieczna'' (Arystoteles).

  • 4: S.S. z IP: 94.251.129.* (2009-09-14 20:38)

    Czy naczelnik Urzędu Skarbowego płaci podatek jeżeli matka poczęstuje go obiadem. Jeżeli naczelnik będzie miał wypadek, trzeba będzie odwrócić się i nic nie widzieć żeby później nie tłumaczyć się przed urzędem skarbowym.

  • 5: maverick z IP: 217.99.254.* (2009-09-14 20:50)

    najśmieszniejsza jest jednak śmiertelna powaga tych fiskusowych baranów jak opowiadają te idiotyzmy i usiłują udowadniać jakie to mądre a jakie słuszne i sprawiedliwe że aj aj aj

  • 6: LKJM z IP: 83.19.191.* (2009-09-15 07:54)

    Adresatem tych komentarzy są posłowie jako autorzy idiotycznych przepisów

  • 7: ciach z IP: 83.16.51.* (2009-09-15 09:15)

    czyli, jak z dobrego serca będę woził do lekarza sąsiadkę - staruszkę o kulach to uniknę opodatkowania tylko wtedy, gdy ta np umyje mi okna?
    - a jak urzędnik wyda korzystną dla mnie decyzję ( czyli przysporzy mi korzyści ) to, jeśli nie dam mu łapówki, zostanę opodatkowany?
    - bzdura? - owszem, od samego początku!

  • 8: ciach z IP: 83.16.51.* (2009-09-15 09:20)

    do 6. a jeśli masz bilet miesięczny i sąsiad cię podwiezie to wykażesz stratę! przecież zapłaciłes za przejazd z góry i go nie wykorzystałeś. a podatek zapłaci przewoźnik.

  • 9: HL z IP: 195.205.254.* (2009-09-15 09:58)

    Do 7: kurde, ludzie czy wam naprawdę wszystko trzeba tłumaczyć jak... zresztą...

    Po pierwsze: to TA STARUSZKA miałaby przychód, a nie ty.
    Po drugie: jak widać z artykułu wcale by go nie miała.
    Po trzecie: z punktów 1 i 2 wynika, że wszystko to to jedna wielka paranoja, więc nie przynajmniej tej paranoi nie powiększajcie dodając swoje dziwne teorie.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy nowa ustawa emerytalna powinna zachować przywileje dla rolników, górników i sędziów?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter