Zainteresowanie centrami usług, m.in. księgowych, rośnie mimo kryzysu. Firmy przenoszą etaty z innych, droższych lokalizacji europejskich do Polski. Rząd zwleka jednak ze wsparciem finansowym dla nowych centrów, co zniechęca inwestorów.
Publikacja: 27 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 27 sierpnia 2009, 08:31
ANALIZA
Kolejne międzynarodowe koncerny rozważają utworzenie centrów obsługi księgowej w Polsce lub przeniesienie tej obsługi do jednego z istniejących już centrów. Potwierdzają się bowiem optymistyczne dane Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) z końca zeszłego roku. Rośnie zatrudnienie oraz liczba inwestycji w sektor usług, w tym usług finansowo-księgowych. Jednak rząd zniechęca inwestorów do lokowania nowych ośrodków w Polsce, zwlekając ze wsparciem finansowym. Koncern, który zdecyduje się ulokować centrum usług w Polsce i zatrudnić w nim 250 osób, może liczyć na dofinansowanie w wysokości 3,2 tys. zł na jedno miejsce pracy. Okazuje się, że na te środki firmy czekają latami.
Inwestorzy, którzy zdecydują się na utworzenie centrów BPO (z ang. business process outsourcing, chodzi o przekazanie zewnętrznej firmie np. obsługi księgowej), mogą liczyć m.in. na środki z wieloletnich programów wsparcia. Z realizacją tych środków bywa różnie. Jak pokazuje przykład SWS BPO Poland (spółka działa na rynkach irlandzkim i polskim), rząd niespecjalnie zachęca inwestorów. Wiktor Doktór, dyrektor generalny w SWS BPO, wyjaśnia, że firma otrzymała list intencyjny z Ministerstwa Gospodarki w grudniu 2007 r. i do dziś nie otrzymała pieniędzy.
– Proces uzyskania wsparcia finansowego jest w toku. Wymieniane są informacje między rządem i firmą. Nie zmienia to faktu, że po dwóch latach obecności na polskim rynku, po dokonaniu inwestycji i zatrudnieniu przeszło 130 osób, takiego wsparcia jeszcze nie otrzymaliśmy – mówi nasz rozmówca.
Przyznaje, że dla nowych firm z sektora BPO brak szybkiego wsparcia rządu może być zniechęcający.
11: Zenek z IP: 62.233.184.* (2009-08-27 14:19)
Cenra księgowe nie wnoszą żadnej wartości dodanej, a zatrudnieni w nich ludzie raczej się nie rozwijają zawodowo, co oznacza, że po ich zamknięciu na rynek trafiają osoby o niskich kwalifikacjach. Trzeba przy tym pamiętać, że przed zatrudnieniem w takim centrum dana osoba mogła stać na wyższym poziomie merytorycznym, niż w chwili zakończenia tam pracy. Takie centra są niczym tanie montownie. A firmy prowadzące takie centra są bardzo kapryśne i niezwykle łatwo podejmują decyzje o zmianie lokalizacji. Na marginesie - takie centra mogą powstawać w specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie jest wsparcie państwa, ale są też warunki do spełnienia m.in. co do wysokości inwestycji i gwarancji zatrudnienia; jakoś nie widać aby garnęły się do stref.
12: Do Zenek i Ela z IP: 91.94.70.* (2009-08-27 21:40)
przecież bardzo dużo centrów jest w strefach ;-) Mówienie, że ludzie po studiach pracujący w centrach nie rozwijają się zawodowo jest niepoważne. Poza tym nikt im nie każe tam pracować. Ciekawy jestem gdzie według Zenka i Eli powinni iść tacy ludzie. Rozumiem, że powinni unikać centrów?
13: do 12 z IP: 80.53.101.* (2009-08-28 18:56)
Niestety, ale Zenek i Ela mają rację. Prawda w oczy kole. Te centra są dobre dla osoby, która jeszcze studiuje. Taka osoba może się wtedy pochwalić przed przyszłym pracodawcą, ze coś robiła,a nie tylko przebalowała studia. Tak naprawdę w takich centrach nie ejst ważne to co wiesz, ani jakie masz wykształcenie, tylko to, ze masz jezyk. Często pracują tam osoby po studiach humanistycznych typu politlogia, socjologia, zarządzanie. Do klepania danych nie trzeba w końcu osoby z wykształceniem ekonomicznym. Zresztą jak ktoś umie rachunkowość nie ma sensu się tam pchac, bo tylko się cofnie, nie będąc na bieżąco ani z przepisami prawa bilansowego ani podatkowego. Konstrukcja tych centrów opiera się najczęściej na taniej sile roboczej, ale w sumie z dwojga złego lepiej aby humaniści pracowali tam niż na kasie w markecie :)

Przygotowywana przez resort finansów nowelizacja ustawy o PIT nie zakłada likwidacji możliwości odliczania 50 proc. kosztów uzyskania przychodów; nie dotknie ona najbiedniejszych artystów - poinformowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Czy nowa ustawa emerytalna powinna zachować przywileje dla rolników, górników i sędziów?
Nowy system emerytalny będzie chronił trzy grupy: rolników, sędziów, górników