MARCIN BARAN

dyrektor w dziale doradztwa podatkowego Ernst & Young

Relatywnie skomplikowany system zaskarżania interpretacji indywidualnych przekłada się na to, że do sądów trafiają sprawy już niejako przefiltrowane, najciekawsze. Wielu podatników może też rezygnować z dochodzenia swoich praw przed sądem, wybierając w zamian bądź dostosowanie się do niekorzystnej dla siebie interpretacji, bądź rezygnację z wcześniejszych zamierzeń (albo ich zmodyfikowanie i np. złożenie ponownego wniosku o udzielenie interpretacji).

Tego typu decyzje bywają często bardziej uzasadnione niż kontynuacja sporu przed sądem. Warto jednak wspomnieć o błędzie, jakiego powinni unikać podatnicy, którzy stają przed dylematem, czy złożyć skargę na interpretację indywidualną.

Jak wiadomo, złożenie skargi musi być poprzedzone wezwaniem organu do usunięcia naruszenia prawa (poprzez wydanie prawidłowej interpretacji). Zdarza się, że w odpowiedzi na takie wezwanie minister finansów odmawia zmiany interpretacji indywidualnej, ale w uzasadnieniu modyfikuje nieco swoją ocenę prawną, a niekiedy nawet przyznaje pod pewnymi warunkami rację podatnikowi. Tego rodzaju sytuacja może budzić dezorientację i wprowadzić podatnika w przekonanie, że w istocie – po spełnieniu określonych warunków, przy niewielkiej modyfikacji swoich działań, uzyska założone przez niego skutki podatkowe oraz będzie podlegał ochronie wynikającej z otrzymanych pism.

Formalnie rzecz biorąc, takie stanowisko jest błędne. Ochrona prawna przysługuje bowiem wyłącznie w wyniku zastosowania się podatnika do indywidualnej interpretacji, a nie – do odpowiedzi na wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Ten drugi akt ma wyłącznie subsydiarny charakter i może być jedynie wskazówką, jak odczytywać interpretację, a nie – samodzielnym źródłem ochrony. Z tego względu nie należy automatycznie przypisywać mu takiego samego znaczenia jak interpretacji.

Jeśli zatem z odpowiedzi na wezwanie wynika, że organ w istocie modyfikuje swoją ocenę prawną sytuacji faktycznej, to zasadne wydaje się zaskarżenie interpretacji do sądu z powołaniem się na fakt, że zmiana argumentacji organu musi pociągać za sobą zmianę interpretacji.