Zainteresowanie rozliczeniami z fiskusem przez internet było w tym roku większe niż w ubiegłym. Dotyczy to przede wszystkim zeznania PIT-37, które podatnicy mogli przesyłać po raz pierwszy bez e-podpisu z kwalifikowanym certyfikatem.

Na ten sposób rozliczenia za 2007 rok, kiedy wymagany był e-podpis kwalifikowany oraz istniała konieczność zawiadomienia naczelnika urzędu skarbowego, zdecydowało się ledwie 101 podatników. Po likwidacji obu wymogów zeznanie na formularzu PIT-37 złożyło przez internet prawie 82 tysiące podatników, a kolejne 1604 przesłały to zeznanie, podpisując je e-podpisem kwalifikowanym.

– Ze statystyk wynika, że największą liczebnie grupą podatników, którzy wysłali e-PIT-37 bez e-podpisu kwalifikowanego, były osoby w wieku od 21 do 30 lat, które mieszkają w większych miastach – mówi Szymon Milczanowski z Ministerstwa Finansów.

Nie ma on wątpliwości, że tegoroczna akcja e-PIT-37 to sukces. Podkreśla, że nie chodzi jednak o same liczby.

– Celem resortu było pokazanie, że administracja podatkowa jest gotowa do nowoczesnych rozwiązań. I ten cel został osiągnięty – stwierdza Szymon Milczanowski.

Dodaje on, że bardzo istotny jest także fakt, że większość użytkowników nie miała problemów z systemem.

Dotychczasowe rozwiązania stosowane w e-administracji powodowały, że użytkownicy podchodzili do nich z dystansem. W przypadku usługi, którą uruchomił MF – kontynuuje Szymon Milczanowski – jako pierwsi pokazaliśmy, że można zrobić dobre rozwiązanie, którego nie trzeba się obawiać.

Z raportu przedstawionego przez resort na stronie internetowej wynika, że w tym roku znacznie wzrosła liczba zeznań PIT-36, PIT-36L i PIT-38 przesłanych przez internet (można je było składać od 1 stycznia) mimo konieczności posiadania e-podpisu kwalifikowanego (koszt ok. 250–300 zł). Przykładowo PIT-36 za 2007 r. przesłało 170, a za 2008 r. – 2883 podatników.

Ważne!

Możliwość złożenia elektronicznego PIT-37 bez e-podpisu z kwalifikowanym certyfikatem została wprowadzona 8 kwietnia tego roku