Wicepremier pytany w TVN24, czy budżet będzie nowelizowany w związku z mniejszymi przychodami, odpowiedział, że jeśli będą takie uwarunkowania zewnętrzne, to trzeba się będzie dostosowywać do sytuacji.

Wtorkowa "Rzeczpospolita" podała, że czwarty miesiąc z rzędu wpływy z podatku VAT nie są realizowane zgodnie z planem. Gazeta powołuje się na wstępne szacunki, z których wynika, że do 1 maja z tytułu VAT wpłynęło do państwowej kasy ok. 34 mld zł, a do 1 maja 2008 roku 35,4 mld zł. Tymczasem rząd przewidział w ustawie budżetowej, że tegoroczne dochody podatkowe z VAT, PIT, CIT i akcyzy będą o blisko 10 proc. wyższe niż w roku ubiegłym - informuje "Rz".

"Na razie nie ma powodu do tego, żeby się zamartwiać na zapas, bo pierwsze takie poważne spojrzenie na sytuację budżetu i gospodarki będzie w połowie roku" - powiedział Pawlak.

"W polityce jest po części tak, jak w ochronie zdrowia - po pierwsze nie szkodzić"

"Myślę, że połowa roku to jest dobry moment do dokonania takiej oceny. Nie mamy jeszcze pełnych informacji za pierwszy kwartał; jeżeli chodzi o przychody podatkowe za pierwsze cztery miesiące, to rzeczywiście one idą poniżej tej ścieżki, która zwykle co roku jest realizowana" - wyjaśnił.

Zauważył jednocześnie, że napływ przychodów do budżetu zmienia się w trakcie roku, a ponadto tegoroczne plany były znacznie wyższe niż ubiegłoroczne.

"W polityce jest po części tak, jak w ochronie zdrowia - po pierwsze nie szkodzić. Myślę, że jeżeli dzisiaj realizujemy budżet i nie ma żadnych problemów, to nie należy wywoływać niepotrzebnych emocji" - podkreślał.