Liczba doradców podatkowych maleje, bo skreśleń z listy doradców jest więcej niż nowych wpisów. Jeszcze rok temu doradców było znacznie ponad 9 tys., dziś osób faktycznie wykonujących zawód jest niewiele ponad 8 tys. Przyczyny spadku liczby doradców wyjaśnia Zbigniew Maciej Szymik, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych.

– Od pewnego czasu rada porządkuje listę doradców podatkowych. Skreślane są z niej osoby, którym minął zapisany w ustawie ośmioletni termin na zdanie państwowego egzaminu lub na złożenie wniosku o przekształcenie wpisu warunkowego we wpis stały – mówi Zbigniew Maciej Szymik.

Dodaje, że wiele skreśleń dotyczy doradców, którzy faktycznie nie wykonują zawodu, a sami nie złożyli wcześniej wniosku o wykreślenie. W większości są to osoby, które nie dokonują obowiązkowego ubezpieczenia OC i nie płacą składek.

– Postępowania administracyjne w przypadkach braku obowiązkowego OC kończą się zwykle skreśleniem, zawsze jednak po gruntownym zbadaniu sprawy i umożliwieniu doradcy złożenia stosownych wyjaśnień – mówi przewodniczący KRDP.

Należy podkreślić, że doradcy, którzy nie dopełniają swoich obowiązków w zakresie składek, nie są skreślani automatycznie. Wszczynane jest wobec nich postępowanie dyscyplinarne w celu wyjaśnienia i sprawdzenia okoliczności sprawy, które mogą przechylić szalę na korzyść doradcy.

Zbigniew Maciej Szymik podkreśla jednak, że obecny spadek liczby doradców ma charakter wyjątkowy i że taki okres już się nie powtórzy.

Z drugiej strony dopływ nowych doradców podatkowych nie jest tak szybki, aby wypełnić lukę po doradcach skreślonych z listy. Zdobycie uprawnień wiąże się z koniecznością zdania państwowego egzaminu i odbycia dwuletniej praktyki w organach podatkowych oraz u doradcy podatkowego.

– Do zawodu wchodzą w większości ludzie młodzi, dobrze przygotowani merytorycznie i pełni zapału. To pozytywna strona zjawiska, o którym rozmawiamy – konkluduje nasz rozmówca.