■ Radcy prawni, czyli jedna z grup mających prawo wykonywania czynności doradztwa podatkowego, rozważa obecnie zniesienie zakazu reklamy. Byłaby to druga grupa, która nie miałaby takiego zakazu. Czy doradcy podatkowi również powinni mieć możliwość reklamowania usług?

- Na rynku doradztwa podatkowego mamy do czynienia z dyskryminacją. Polega ona na tym, że nasi konkurenci, czyli podmioty uprawnione do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych, nie mają takiego zakazu. Jeżeli dodatkowo radcowie prawni, którzy stanowią drugą, konkurencyjną, grupę zawodową w stosunku do doradców podatkowych, zniosą ten zakaz, to wówczas zadziała zasada domina. W takiej sytuacji ustawodawca musiałby zrewidować zakaz reklamy zapisany w ustawie o doradztwie podatkowym, gdyż inaczej pogłębiłaby się dyskryminacja naszego zawodu.

■ Czy zatem doradcy powinni dążyć do zniesienia zakazu?

- Podtrzymuję pogląd, że prawo do reklamy usług doradczych jest prawem o zasadniczym znaczeniu rynkowym. Zawody zaufania publicznego powinna cechować zasada milczenia. Mówiąc wprost, w interesie klienta jest, aby było cicho wokół tych usług. Reklamując swoje usługi, możemy wpływać na jego decyzje rynkowe, a to może być sprzeczne z rotą naszego ślubowania. W moim przekonaniu suwerenność wyboru doradcy podatkowego przez klienta jest wartością nadrzędną.

■ Jakie konsekwencje dla rynku miałoby wprowadzenie możliwości reklamy usług?

- Prawo do reklamy pogłębi podział rynku na firmy małe i duże. Nawet gdyby nie było zakazu, to firmy małe nie będą się reklamować, ponieważ ich na to nie stać. A zatem wzrośnie przewaga firm dużych. Ponadto pogłębi się asymetryczny rozwój tego rynku.

■ Czyli stracą firmy małe, a zyskają duże?

- Najważniejszą grupę podmiotów na rynku stanowią firmy małe i średnie. Zniesienie zakazu reklamy dodatkowo osłabi ten segment rynku. Co więcej, może to doprowadzić nawet do podporządkowania firm małych podmiotom dużym lub podmiotom skupionym w sieciach. Moim zdaniem miałoby to zły wpływ na konkurencję na rynku, ponieważ dziś jest to rynek bardzo konkurencyjny i należy przynajmniej go chronić w jego obecnym kształcie.

■ Wydaje się jednak, że reklama umocniłaby również pozycję doradców dopiero rozpoczynających swoją drogę zawodową. Jakie możliwości wejścia na rynek ma dziś doradca, który uzyskał właśnie wpis na listę?

- Z reguły młodzi doradcy podatkowi w momencie zdobycia tytułu zawodowego posiadają tylko pewne doświadczenie nabyte w innych firmach doradztwa podatkowego i nie stać ich na przeprowadzenie kampanii reklamowych. Tylko niewielka część wybiera od razu samodzielną działalność.

■ Jak zatem wygląda obecny model kariery?

- Po okresie praktykowania u innych doradców podatkowych następuje etap praktycznego wyzwolenia. To powoduje, że nawet duże firmy doradcze w pewnym momencie odnawiają się personalnie. Najbardziej doświadczeni pracownicy będący doradcami zaczynają otwierać samodzielną działalność lub zakładają nowe firmy doradcze. To jest model dziś dominujący. Usamodzielnienie jest etapem następującym nie bezpośrednio po zdobyciu tytułu zawodowego, ale dopiero w momencie, w którym doradca odważy się rozpocząć działalność na własny rachunek. Sądzę jednak, że ten model niedługo może zaniknąć.

■ Skąd takie przypuszczenia?

- Jeśli zrealizowany zostanie scenariusz polegający na umocnieniu dużych struktur i osłabieniu mniejszych i średnich spółek, wówczas prawdopodobnie powstaną zależności sieciowe lub nawet wchłonięcie części małych firm. Formalnie doradca będzie samodzielny i będzie prowadził odrębną firmę, ale faktycznie będzie częścią większej całości o charakterze holdingowym lub będzie powiązany w sieci firm z jednym silniejszym ośrodkiem. Te struktury nie są jednak trwałe, ale to dopiero przyszłość.

■ Co jest ich słabością?

- Umiejętności zarządzania takimi strukturami są bardzo ograniczone. Świadczy o tym nie zawsze najlepsza z punktu widzenia interesów klienta rotacja personalna w dużych strukturach. Dość często mamy do czynienia z migracją doradców podatkowych między dużymi firmami. Często ci sami doradcy spotykają się w ciągu bardzo krótkiego czasu w bardzo różnych, często konkurencyjnych firmach.

■ Czyli kariera młodego doradcy wiedzie obecnie przez inną firmę doradztwa, ponieważ nie ma on na początku tej drogi możliwości poinformowania klientów, że jest już doradcą podatkowym. Jakie są przyczyny tej sytuacji?

- Jedna z przyczyn tego stanu leży w strukturze naszego samorządu, w której brakuje silnych i samodzielnych jednostek okręgowych. Obecnie większość usług doradczych to usługi o charakterze regionalnym. Jeśli powstałyby okręgowe izby o silnych kompetencjach, wówczas pełniłyby oficjalnie rolę informacyjną poprzez prowadzenie wykazów regionalnych doradców. To ułatwiłoby przejście młodego doradcy do etapu samodzielnego wykonywania zawodu. Obecne zarządy regionalne już teraz częściowo odgrywają taką rolę, ale jest to tylko faktyczne działanie.

■ Czy zatem regionalne struktury izby mają możliwość w jakiś sposób wskazania, że pojawił się nowy doradca na rynku?

- Nic poza podaniem suchej wiadomości w ogólnym wykazie. Jeśli powstałyby okręgowe izby z osobowością prawną, to powinny mieć określane prawnie możliwości promowania nowych doradców. Jeśli pojawiłby się klient z prośbą o wskazanie doradcy, to okręgowa izba mogłaby wskazywać, w granicach zasady powściągliwości, nowe podmioty na rynku. Dopóki jednak okręgowe izby nie powstaną wzmocnione, władze izby nie będą w stanie odegrać tej roli - zresztą nie mają takich uprawnień.

■ Wróćmy do sytuacji doradcy rozpoczynającego karierę. Od czego taka osoba powinna zacząć? W jakim kierunku podejmować działania, by w ogóle zaistnieć na rynku?

- Przede wszystkim należy myśleć o specjalizacji jako celu strategicznym. Rzeczywistość jednak jest taka, że debiutant na początku kariery musi z dobrodziejstwem inwentarza wykonywać wszystkie prace, które zleci mu rynek, robić to, czego od niego oczekują i nie przebierać w ofertach, bo o nie coraz trudniej.

■ Czy istnieje jakaś specyficzna dziedzina, w której nowy doradca powinien rozpocząć swoją działalność doradczą?

- Wyróżniłbym trzy segmenty działalności na rynku: pierwszy - ewidencyjno-rozliczeniowy, drugi - obsługi postępowań sporów i trzeci - doradztwa sensu stricte, czyli bycia ekspertem w sprawie, a nie osobą prowadzącą rozliczenia czy prowadzącą postępowanie. Podział ten można w łatwy sposób zmierzyć. Większość podaży usług należy zaliczyć do pierwszego segmentu, nieporównywalnie mniejszy jest segment obsługi sporów, natomiast najmniej jest doradców sporządzających opinie i analizy podatkowe jako główny przedmiot działalności.

■ Co więc sugerowałby pan doradcom-prawnikom i doradcom-ekonomistom?

- Wszystkim absolwentom szkół ekonomicznych, którzy są doradcami podatkowymi, sugerowałbym, aby szukali swojego miejsca w pierwszym segmencie i próbowali znaleźć nową rolę na tym rynku, np. rolę osoby weryfikującej rozliczenia, czyli nadzór nad rozliczeniami, a niekoniecznie ich prowadzenie. Mogą też próbować startu w segmencie trzecim, ponieważ analizy wykonywane w tej grupie usług są często analizami ekonomicznymi. Absolwenci wydziałów prawa powinni szukać zajęcia w segmencie drugim i ewentualnie trzecim, choć na trzecim są też ci z pierwszej grupy. A zatem ostrogi, które zdobywa się na studiach, w dużym stopniu będą wpływały na możliwość osiągnięcia sukcesu na rynku.

Rozmawiał ŁUKASZ ZALEWSKI

■ prof. WITOLD MODZELEWSKI prezes Instytutu Studiów Podatkowych, honorowy przewodniczący Krajowej Izby Doradców Podatkowych