AGNIESZKA TAŁASIEWICZ

partner Ernst & Young

Na pewno są to zmiany na lepsze. W wersji projektu z 28 maja 2008 r. w najważniejszej części nowelizacji - w zakresie rygoru wykonalności nieostatecznej decyzji podatkowej - usunięto większość regulacji, które były krytykowane w poprzedniej wersji. Właściwa technika legislacyjna oraz właściwe wyobrażenie hipotetycznych sytuacji objętych zakresem regulacji doprowadziły do znacznego uproszczenia planowanych przepisów. Dzisiaj jednak chciałabym zwrócić uwagę na inną regulację, która wprowadzana jest, aby ułatwić kontrolę podatkową. Pytanie tylko, komu to ułatwienie ma służyć.

Zgodnie ze znowelizowanymi przepisami podatnicy mogliby w formie pisemnej wyznaczyć osobę fizyczną, która byłaby upoważniona do ich reprezentowania w zakresie kontroli podatkowej - co w istocie odpowiada dotychczasowej regulacji. Istotną nowością byłoby natomiast to, że jeżeli upoważnienie nie stanowiłoby inaczej, przyjmowałoby się, że osoba wyznaczona jest uprawniona do działania w zakresie wszczęcia, w tym zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli, zakończenia kontroli, złożenia wyjaśnień i zastrzeżeń do protokołu oraz zasadniczo wszystkich czynności kontrolnych.

Takie rozwiązanie z pewnością usunie wątpliwości co do tego, czy kontrolujący muszą w określonych momentach spotkać się z zarządem. Oczywiście łatwiej jest doręczyć dokument jednej określonej osobie niż zbierać właściwą reprezentację podróżującego po całym świecie zarządu. Czy można jednak domniemywać, że wyznaczona osoba (najczęściej główny księgowy) jest władna podejmować decyzję o strategii kontroli? Przykładowo w zakresie tego, czy składać zastrzeżenia/wyjaśnienia do protokołu albo po otrzymaniu protokołu dokonywać korekt nieprawidłowości w nich wskazanych.

Regulacja w zaproponowanym kształcie ułatwia kontrolującym współpracę z podatnikami, ale podatnikom może utrudniać życie, bo albo upoważniając osobę wyznaczoną do kontaktów z kontrolującymi, będą musieli pamiętać, żeby wyłączyć z zakresu jej umocowania te czynności, w których konieczne będzie bezpośrednie zaangażowanie zarządu, albo będą się narażać na sytuację, że protokół zostanie doręczony osobie, która de facto nie będzie władna, by podjąć w imieniu spółki właściwe działania, a termin do wykonania tych działań będzie już płynąć (np. od doręczenia protokołu).