AGNIESZKA TAŁASIEWICZ

partner Ernst & Young

Niestety, 14 września NSA (II FSK 700/07) uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując, że wykładnia językowa pojęcia wydanie postanowienia oznacza jego sporządzenie i podpisanie, zaś doręczenie postanowienia jest zupełnie inną czynnością procesową niż jego wydanie. Pojęcia te ustawodawca wyraźnie rozróżnia w wielu przepisach Ordynacji podatkowej. Sąd wskazał, że jest to pogląd utrwalony w orzecznictwie oraz piśmiennictwie. Użycie przez ustawodawcę terminu wydanie było więc celowym zabiegiem.

Postanowienie wydane w przedmiocie udzielenia interpretacji nie ma władczego charakteru, ponieważ załatwia wniosek podatnika, a nie jego indywidualną sprawę. W związku z tym postanowienie to może wywierać skutki już od momentu wydania, a nie doręczenia. Zdaniem NSA przyjęcie fikcji prawnej, że niewydanie należy rozumieć jako niedoręczenie, umożliwiłoby żonglowanie terminem doręczenia przez podatnika, w związku z czym organ nie wiedziałby, kiedy jest związany wydanym przez siebie postanowieniem.

Jest to pierwsza wypowiedź NSA na ten istotny dla podatników temat. Można mieć nadzieję, że przy rozpatrywaniu pozostałych skarg kasacyjnych złożonych przez izby skarbowe NSA weźmie pod uwagę gwarancyjny charakter przepisu, którego dotyczy rozstrzygnięcie. W omawianym uzasadnieniu powołano się na żonglowanie przez podatnika terminem doręczenia postanowienia bez zwrócenia uwagi na znacznie niebezpieczniejszą dla porządku prawnego tendencję do żonglowania terminem wydania interpretacji. Wielu podatników doświadczyło tego, że po kilku lub kilkunastu dniach po upływie trzymiesięcznego terminu na wydanie postanowienia dostawali interpretację datowaną na ostatni dzień tego terminu. W sprawach o rekordowych statystykach postanowienia były wysyłane pocztą dopiero po ponad 15 dniach od upływu trzymiesięcznego terminu. Dla możliwości rozpoznawania skutków podatkowych transakcji gospodarczych, które często muszą być zawierane bez zbędnej zwłoki, to sytuacja nie do zaakceptowania. Dla zaufania podatników do organów państwa to najgorsze świadectwo.

Not. EM