• Duże urzędy skarbowe coraz częściej przeprowadzają elektroniczne kontrole u podatników
  • Pozwalają one w krótszym czasie wykryć więcej nieprawidłowości w rozliczeniach przedsiębiorców
  • Przed e-kontrolą podatnicy powinni opracować strategię działania podczas wizyty urzędników

E-kontrola to coraz częściej stosowane narzędzie przez fiskusa do sprawdzania prawidłowości rozliczeń podatników. Z narzędzi elektronicznych najczęściej korzystają urzędy skarbowe obsługujące dużych podatników. Tendencja ta będzie się utrzymywać. Kontrole elektroniczne mogą nawet wyprzeć kontrole przeprowadzane tradycyjnie. Dlaczego? Czynności elektroniczne pozwalają szybciej wykryć więcej nieprawidłowości.

Procedury obowiązujące w trakcie e-kontroli są tożsame z procedurami stosowanymi w trakcie kontroli tradycyjnej. Dodatkowe elementy to - udokumentowane pobranie danych od podatnika w formie elektronicznej oraz przetwarzanie ich przez pracowników prowadzących kontrolę.

- Kontrole elektroniczne to po prostu typowe kontrole, tylko operujące o wiele lepszymi narzędziami analitycznymi. Dzięki wykorzystaniu programów do analizy danych sprawdzenie niektórych rozliczeń podatnika, np. za ostatnie pięć lat, nie stanowi (pod warunkiem dostępności danych) większego problemu - wyjaśnił Tomasz Kassel, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.

Trzeba podkreślić, że Ministerstwo Finansów wyposażyło tylko wybrane urzędy w nowoczesne narzędzia analityczne wspomagające proces kontroli. Pozwalają one prowadzić właśnie e-kontrole.

Większa skuteczność

E-kontrola to kontrola podatkowa prowadzona na podstawie Ordynacji podatkowej, w trakcie której kontrolerzy wykorzystują aplikacje komputerowe do analizy danych pobranych od podatnika w formie elektronicznej.

- Kontrole elektroniczne nie są same w sobie żadną nową, odrębną instytucją w stosunku do istniejących i opisanych w przepisach kontroli podatkowych i skarbowych. Tym, co je odróżnia od typowych kontroli, jest metodologia. Przeprowadzając kontrolę elektroniczną, kontrolujący w pierwszej kolejności ściągają z systemów komputerowych podatnika różnego rodzaju dane (warto odnotować fakt, że nie muszą to być tylko informacje z systemów finansowo-księgowych), a następnie przy pomocy różnego rodzaju oprogramowania do analizy danych przeprowadzają testy na pobranych informacjach - tłumaczył Tomasz Kassel.

Jednocześnie dodał, że wspomniane testy mogą polegać na bardzo prostym sprawdzeniu poprawności logicznej pobranych danych (np. sprawdzenie, czy nie ma powtarzających się faktur o tych samych numerach), poprzez zweryfikowanie przykładowo ważności i poprawności NIP kontrahentów (korzystając z bazy danych NIP-ów), aż po zaawansowane testy mające na celu sprawdzenie poprawności rozliczania tzw. kilometrówki dla pracowników.

Urząd ma prawo

Kontrola elektroniczna jest dozwolona przez prawo. Co więcej, daje urzędnikom spory katalog uprawnień. Wojciech Śliż, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers, stwierdził, że przy określaniu zarówno uprawnień, jak i obowiązków stron omawianego postępowania ciągle występuje wiele niejasności. Na początku warto odnieść się do mitu pokutującego wśród części podatników.

- Po pierwsze, należy stwierdzić, że kontrolujący mają prawo pobrać dane w formie elektronicznej. Podstawę w tym zakresie stanowi wprowadzana przez ustawę o swobodzie działalności gospodarczej nowelizacja Ordynacji podatkowej, która umożliwia kontrolującym udokumentowane pobieranie danych w formie elektronicznej - podkreślił Wojciech Śliż.

Jego zdaniem, fakt ten jest o tyle ważny, że w momencie uchwalania ustawy o swobodzie działalności gospodarczej niewiele osób miało świadomość, że wprowadza ona jakiekolwiek zmiany zwiększające uprawnienia organów i potencjalnie pogarszające sytuację firm.

- Po drugie, podatnik nie może odmówić kontrolującym pobierania danych w formie elektronicznej. Po wprowadzeniu nowych uprawnień dla kontrolujących obowiązek ten można wyprowadzić bezpośrednio z brzmienia przepisów Ordynacji podatkowej - argumentował nasz ekspert.

Wskazał też na mit pokutujący wśród urzędników.

- Nie jest jednoznaczne, że to podatnik zobowiązany jest do dostarczenia kontrolującym danych w formie elektronicznej i to w dodatku w formacie wymaganym przez kontrolujących, który w założeniu ma im umożliwić proste przeprowadzenie testów kontrolnych. W istniejącym stanie prawnym kontrolujący muszą zaakceptować fakt, że to po ich stronie może leżeć przeprowadzenie odpowiednio udokumentowanego pobrania danych w formie elektronicznej - argumentował Wojciech Śliż.

Ważna strategia

Przepisy e-kontroli przyznają uprawnienia nie tylko urzędnikom. Mają je także podatnicy. Co więcej, podatnicy powinni w odpowiedni sposób przygotować się do czynności kontrolnych przeprowadzanych w sposób elektroniczny. Na ten aspekt zwrócił uwagę Marcin Chomiuk, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers, który podkreślił, że w przypadku kontroli podatkowych kwestią zasadniczą jest odpowiednie przygotowanie się podatnika do uczestnictwa w niej, gdyż może to być sprawą kluczową z punktu widzenia rezultatów kontroli.

- W praktyce sprawą niezwykle istotną jest odpowiednia strategia uczestnictwa podatnika w kontroli. Przykładowo, istotne jest, aby wyjaśnień udzielała ta osoba, która ma odpowiednią wiedzę na temat biznesu podatnika oraz jego rozliczeń podatkowych. Udzielanie informacji przez pracowników, którzy nie znają stanu faktycznego lub nie mają pełnej wiedzy o działaniach firmy, może prowadzić do nieścisłości w zeznaniach. To zaś może wywołać po stronie kontrolujących wrażenie, że podatnik stara się coś ukryć lub nie ma pełnej kontroli nad tym, co dzieje się w jego przedsiębiorstwie. Podobne wrażenie może powstać w sytuacji, w której podatnik zasypuje kontrolujących dokumentami, a więc przekazuje im znacznie większy zakres dokumentów niż ten, o który prosili - radził Marcin Chomiuk.

Dodał, że jest to istotne w przypadku udostępnienia danych w formie elektronicznej.

- Siłą rzeczy dane takie będą przekazywali kontrolującym najczęściej informatycy zatrudnieni w firmie. Ważne jest zatem, aby udostępnili urzędnikom odpowiednie dane i aby rozumieli, jaka jest ich rola w ramach kontroli - podsumował nasz rozmówca.

EWA MATYSZEWSKA

ewa.matyszewska@infor.pl

OPINIE EKSPERTÓW PRICEWATERHOUSECOOPERS

TOMASZ KASSEL

doradca podatkowy

E-kontrola to przede wszystkim duże ułatwienie dla urzędników. O ile trudno sobie wyobrazić tradycyjne badanie (np. poprzez przeglądanie dokumentów) rozliczeń podatnika za pięcioletni okres, o tyle z wykorzystaniem narzędzi elektronicznych takie działanie kontrolujących nie jest skazane na niepowodzenie. Co więcej - kontrolujący są w stanie przeprowadzić takie badanie w stosunkowo krótkim czasie, co pozwala na zmieszczenie się w ustawowych terminach przewidzianych na przeprowadzenie kontroli.

WOJCIECH ŚLIŻ

doradca podatkowy

Kontrolujący muszą zrozumieć, jakie konsekwencje dla funkcjonowania systemów informatycznych kontrolowanych firm mogą mieć ewentualne błędy popełnione przez nich przy pobieraniu danych, oraz zaakceptować ewentualną odpowiedzialność odszkodowawczą za swoje działania: odpowiedzialność, która będzie musiała uwzględniać wartość pobieranych poufnych danych, wartość samych systemów informatycznych oraz ich znaczenie dla funkcjonowania przedsiębiorstwa kontrolowanego podatnika.

MARCIN CHOMIUK

doradca podatkowy

Kontrolujący w trakcie e-kontroli dążą do ustalenia, czy podatnik wywiązywał się ze swoich obowiązków. Aby to ustalić, muszą dokonać weryfikacji dokumentacji dotyczącej firmy podatnika będącej w jego posiadaniu, a w szczególności ksiąg. Podatnik w trakcie kontroli jest zobowiązany m.in. do udostępnienia takich danych oraz udzielania wyjaśnień, które są niezbędne kontrolującym do ustalenia stanu faktycznego, oraz wyjaśnienia sprawy. Podatnik nie ma obowiązku udostępniać tych danych, które nie mają wpływu na wynik kontroli.