Ubiegły rok był pierwszym, w którym mali podatnicy CIT (tj. o przychodach brutto nieprzekraczających 1,2 mln euro) mogli rozliczyć się z fiskusem według 15-proc. stawki.

W sumie podatników podatku od osób prawnych było w tym czasie 509 tys., tj. o 13 tys. mniej niż rok wcześniej. Z tego tylko dwie piąte (tj. 194 tys.) w ogóle wykazały jakikolwiek podatek należny. Wśród nich było 119 tys. firm, które wybrały i zapłaciły CIT według 15-proc. stawki.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Z danych MF wynika, że potencjalna grupa podatników CIT, która mogła skorzystać z preferencyjnej stawki w 2017 r. (tj. taka, która wykazała przychody nieprzekraczające 1,2 mln euro), liczyła 440 tys. firm.

Dlaczego tylko 119 tys. z nich zapłaciło podatek według stawki 15 proc.?

Według ministerstwa może to wynikać z tego, że część małych podatników inwestowała w tym czasie w swój rozwój (i nie wykazywała w tym czasie dochodu do opodatkowania), a części po prostu się nie powiodło (poniosły stratę). Nie byłoby to zjawisko odosobnione w stosunku do lat poprzednich.

MF zwraca też uwagę, że wielu małych podatników CIT to stowarzyszenia i fundacje, które ze swojej natury nie prowadzą działalności dla zysku, przeznaczając swoje przychody na cele statutowe.

Budżet stracił więcej

Z danych Ministerstwa Finansów wynika też, że na obniżce stawki z 19 proc. do 15 proc. budżet stracił 389 mln zł. To z kolei znacznie więcej, niż szacował resort w trakcie prac nad nowelizacją wprowadzającą tę obniżkę.

MF zakładał, że w pierwszym roku funkcjonowania preferencyjnego CIT budżet straci 270 mln zł, mimo że jednocześnie spodziewał się, iż zmiana ta będzie oddziaływać na prawie 400 tys. podatników CIT (tylu miało w 2014 r. przychody nieprzekraczające 1,2 mln euro).

Stało się na odwrót. Z niższego CIT skorzystało tylko 119 tys. firm, ale budżet stracił prawie o połowę więcej, niż zakładał resort (o 119 mln zł).

Niebezpieczne zmiany

Nie wiadomo, ilu małych podatników CIT skorzysta z preferencyjnego rozliczenia w tym roku. MF zaproponował bowiem niekorzystną zmianę, która już w tym roku może pozbawić podatników preferencji. Pisaliśmy o tym wczoraj w artykule „Fiskus zastawia pułapkę na małe firmy” (DGP nr 177/2018).

Chodzi o to, że dziś możliwość stosowania stawki 15 proc. CIT zależy tylko od przychodów z poprzedniego roku. Podatnik nie traci prawa do tej preferencji w trakcie roku, jeżeli jego tegoroczne przychody (brutto) przekroczą 1,2 mln euro. Według obecnych przepisów będzie to miało znaczenie dopiero w kolejnym roku podatkowym, gdy trzeba będzie przejść na 19-proc. stawkę CIT.

Inaczej ma być po wejściu w życie planowanej przez MF zmiany. Chodzi o opublikowany pod koniec sierpnia projekt nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ordynacji podatkowej.

Z jednej strony zakłada on obniżenie preferencyjnej stawki z 15 proc. do 9 proc., z drugiej jednak przewiduje, że jeżeli przychody podatnika przekroczą 1,2 mln euro, to automatycznie będzie on przechodził, już w trakcie roku, na stawkę 19 proc.

Problem polega na tym, że obie zmiany mają wejść z mocą wsteczną, czyli już w odniesieniu do rozliczeń za 2018 r. (do dochodów uzyskanych po 31 grudnia 2017 r.). Dla podatników korzystających obecnie z 15-proc. stawki mogłoby to oznaczać pogorszenie ich sytuacji, jeśli tylko ich tegoroczne przychody przekroczą 1,2 mln euro. Może się bowiem okazać, że nie tylko nie zyskają prawa do 9-proc. stawki, ale też stracą uprawnienie do 15 proc. CIT i już za 2018 r. będą musieli oddać fiskusowi 19 proc. swoich dochodów.

Co z limitem

W projekcie nie znalazła się natomiast inna zmiana, zapowiedziana przez minister finansów Teresę Czerwińską. W wywiadzie dla DGP („Chcemy wprowadzić uproszczenia dla wszystkich podatników”, DGP nr 112/2018) minister poinformowała, że resor chciałby od 2019 r. podwyższyć limit małego podatnika z 1,2 mln euro do 2 mln euro.

Niewykluczone, że zmiana ta zostanie wprowadzona, ale w innej nowelizacji. Rozwiązanie to zostało już uwzględnione w projekcie przygotowanym przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Projekt ten nie został jeszcze przyjęty przez rząd. ©℗

opinie

Dane dziwią tylko na pierwszy rzut oka

Bartosz Mazur, doradca podatkowy i menedżer w Gekko Taxens

Jeśli od sumy wszystkich podatników, którzy zapłacili CIT, odejmiemy tych, którzy uiścili go według stawki 15 proc., oraz „dużych” podatników (niespełniających warunków do stosowania obniżonej stawki), to pozostanie tylko 6 tys. podatników.

Druga sprawa to definicja małego podatnika. Aby mieć ten status, nie można przekroczyć 1,2 mln euro przychodów ze sprzedaży za poprzedni rok podatkowy. Co jednak kluczowe, do przychodu tego wlicza się VAT należny. Innymi słowy, 1,2 mln euro to kwota brutto, podczas gdy przychody deklarowane w CIT-8 to kwota netto. Oznacza to, że w praktyce uprawnione do niższej stawki CIT będą podmioty o przychodach ze sprzedaży nieprzekraczających ok. 975 tys. euro. Jeśli zatem prezentowane dane o przychodach pochodzą z deklaracji CIT-8, to liczba podatników korzystających ze stawki 15 proc. musi być siłą rzeczy mniejsza od liczby tych, którzy w poprzednim roku podatkowym zadeklarowali przychód podatkowy o wartości ok. 1,2 mln euro. 

Trzeba pamiętać o ograniczeniach

Dariusz Gałązka biegły rewident i partner w Grant Thornton

Część małych podatników nie miała w 2017 r. w ogóle prawa do preferencyjnej stawki CIT. Wprowadzając ją, ustawodawca zastrzegł zarazem, że nie mogą z niej skorzystać podmioty, które się przekształciły, łączyły lub dzieliły – i to przez dwa lata (tj. w roku przekształcenia i następnym). Dotyczy to zarówno sytuacji, gdy tego typu działania były podejmowanie niezależnie od zmiany przepisów, jak i wówczas gdy były one obliczone na skorzystanie z 15-proc. stawki.

Podobne ograniczenia dotyczyły przedsiębiorców będących osobami fizycznymi, którzy przekształcili swoją działalność w spółkę kapitałową albo komandytowo-akcyjną. Prawdopodobnie takich podmiotów nie było dużo, bo przekształcenia w spółkę z.o.o., akcyjną lub komandytowo-akcyjną nie są opłacalne podatkowo.

Z pewnością też większość małych podatników CIT nie zastosowała w 2017 r. preferencyjnej 15-proc. stawki dlatego, że w ogóle nie uzyskali dochodu do opodatkowania (np. start-upy).