A jak już informowaliśmy w sierpniu, polscy przedsiębiorcy zakładają obecnie zagraniczne fundacje prywatne lub trusty, żeby przenieść własność firmy za granicę. I bynajmniej nie tylko ze względu na to, aby zapewnić trwanie firmy po przejęciu jej przez spadkobierców. Otóż liczyli, że w ten sposób unikną zapowiadanego przez MF exit taxu (podatek od niezrealizowanych zysków). Jednak z przedstawionego 24 sierpnia projektu nowelizacji wynika, że z ich planów nic nie wyjdzie. – Jeśli zmiany wejdą w życie w zaproponowanym kształcie, to w praktyce sparaliżują wykorzystywanie zagranicznych fundacji rodzinnych – stwierdza Stanisław Gordziałkowski, adwokat i doradca podatkowy w Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak.

A wszystko dlatego, że zagraniczna fundacja i trust od 1 stycznia 2019 r. będą traktowane jako zagraniczne spółki kontrolowane (CFC – ang. Controlled Foreign Companies). Przy czym, jak zwraca uwagę Łukasz Bączyk, starszy menedżer i doradca podatkowy w Crido, niekorzystne zmiany dotyczące tego typu podmiotów dla wielu podatników mogą okazać się równie istotne jak sam exit tax. Mogą bowiem prowadzić do podwójnego, a nawet (razem z exit taxem) potrójnego opodatkowania.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Zakres proponowanych regulacji jest niezwykle szeroki – potwierdza Piotr Augustyniak, partner w PATH Augustyniak, Hatylak i Wspólnicy. Jego zdaniem propozycje MF są zbyt daleko idące, przede wszystkim z uwagi na rozciągnięcie exit taxu również na osoby fizyczne. – Polska nie jest jeszcze krajem zamożnym i zmiana miejsca zamieszkania przez osoby fizyczne w znakomitej większości przypadków ma związek z planami życiowymi, a nie emigracją podatkową. 

Dodatkowo jestem przekonany, że jeśli przepisy wejdą w życie w niezmienionym kształcie, to należy je uznać za sprzeczne z prawem Unii Europejskiej – mówi Augustyniak.

>>>To tylko fragment tekstu. Całość można przeczytać w Tygodniku EDGP<<<