Ministerstwo Sprawiedliwości zna problem i nie wyklucza zmiany przepisów. Znalezienie chętnego, który chciałby sprzedać „koszty i VAT”, nie jest bowiem trudne. De facto jest to oferta sprzedaży pustych faktur, nieodzwierciedlających rzeczywistych transakcji. Takie ogłoszenia pojawiają się wciąż w internecie i są rozsyłane mailingiem wraz z imieniem i nazwiskiem oferenta, jego adresem e-mail i numerem telefonu. Wystarczy więc zadzwonić i dobić targu. Jeśli dojdzie do transakcji, jedna i druga strona mogą trafić do więzienia – maksymalna kara obecnie to nawet 25 lat odsiadki. Co innego jednak samo ogłoszenie czy e-mail z ofertą sprzedaży kosztów. Prokuratura Krajowa i Krajowa Administracja Skarbowa zgodnie przyznają, że za to – jak na razie – nie grozi nic.

Jak tłumaczy Paweł Kołodziejski, prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, ogłoszenia o sprzedaży kosztów uzasadniają podejrzenie popełnienia przestępstwa. – Można je potraktować jako przygotowanie do niego.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Z kolei Jacek Motawski, prokurator delegowany do departamentu do spraw przestępczości gospodarczej Prokuratury Krajowej dodaje, że samo przygotowanie do popełnienia przestępstwa jest karane jedynie w przypadkach wskazanych w ustawach. A te nie przewidują karania za przygotowanie do sprzedaży lewych faktur.

Prewencja należy do KAS

Prokurator Motawski zwraca uwagę, że rozpoznawanie, wykrywanie i zwalczanie przestępstw skarbowych i wykroczeń skarbowych, a także zapobieganie im oraz ściganie sprawców należy do zadań Krajowej Administracji Skarbowej. – W szczególności więc to KAS ma obowiązek podejmować działania prewencyjne, które poprzedzają ustalenia procesowe – stwierdza prokurator Motawski.

Biuro prasowe KAS w odpowiedzi na pytanie DGP poinformowało natomiast, że zarówno departamenty analityczno-kontrolne Ministerstwa Finansów, jak i jednostki Krajowej Administracji Skarbowej w terenie na bieżąco monitorują internet i sprawdzają ogłoszenia typu „dam koszty”. Mogą one bowiem świadczyć o naruszeniu przepisów prawa podatkowego. Działania organów mają na celu ustalenie uczestników procederu. Ale, jak podkreśla KAS, aby nałożyć sankcje, trzeba jeszcze udowodnić, że dana osoba rzeczywiście zajmowała się nielegalną działalnością. – Samo ogłoszenie jest tylko jednym z dowodów w sprawie, pozwala na dotarcie do podmiotu – wyjaśnia KAS.

Kiedy więc takie osoby zostaną ukarane?

Kto i kiedy do więzienia

Paweł Kołodziejski wyjaśnia, że musiałyby rzeczywiście sprzedać faktury (niedokumentujące rzeczywistych zdarzeń gospodarczych). – Osoby, wobec których w toku postępowania zostanie wykazane, że faktycznie zajmowały się procederem, będą podlegać odpowiedzialności karnej skarbowej – przypomina Krajowa Administracja Skarbowa. Co więcej, w przypadku gdy osoba oferująca wystawienie nierzetelnych czy stwierdzających nieprawdę faktur kosztowych faktycznie je wystawi, może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej. W grę wchodzi nawet 25 lat więzienia (jakie są dziś kary – patrz grafika). Osoba taka może zostać oskarżona zarówno o posługiwanie się fałszywymi fakturami, jak i o pomocnictwo w tym przestępstwie. – W obecnym stanie prawnym karalne jest też przygotowanie do podrobienia lub przerobienia dokumentu (sfałszowania) – podkreśla Jacek Motawski.

Niewykluczone zaostrzenie kar

Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na pytania DGP stwierdza, że zna problem ogłoszeń o sprzedaży pustych faktur (traktuje je jako przygotowanie do poświadczenia nieprawdy poprzez wystawienie lub użycie faktur VAT). – Trwają prace analityczne związane z tym zagadnieniem – przyznaje resort. Sami prokuratorzy są przekonani, że zmiana przepisów jest niezbędna.

Wcześniej MS informowało już o planowanym zaostrzeniu kar dla wystawców pustych faktur oraz osób posługujących się takimi dokumentami. W przypadku fałszerstw na wielką skalę, a więc powyżej 10 mln zł, prawo ma pozwalać na orzekanie kar w przedziale od 5 do 25 lat więzienia. Dziś grożą za to kary od 5 do 15 lat oraz 25 lat pozbawienia wolności.