statystyki

Blokada konta na mocy ustawy o STIR. Co robić, gdy szef KAS okazał się nadgorliwy

autor: Radosław Kowalski15.05.2018, 07:54; Aktualizacja: 15.05.2018, 08:18
Od kilku lat podejmowane są intensywne działania prawodawcy, aparatu skarbowego, organów ścigania, mające służyć uszczelnieniu systemu podatkowego.

Od kilku lat podejmowane są intensywne działania prawodawcy, aparatu skarbowego, organów ścigania, mające służyć uszczelnieniu systemu podatkowego.źródło: ShutterStock

Spółka EECTRA SA jest dużym producentem urządzeń elektronicznych. Na potrzeby działalności kupuje m.in. różnego rodzaju podzespoły elektroniczne, metale nieszlachetne, druty miedziane itp. Jednym słowem: funkcjonuje w tym obszarze gospodarki, który dla przedstawicieli administracji skarbowej jest w założeniu „na cenzurowanym”. Na domiar złego jakiś czas temu spółka zajęła się dodatkową działalnością w zakresie handlu sprzętem informatycznym i elektronicznym. Być może właśnie z tego powodu (a może ze względu na ryzykowne, przynajmniej niektóre, decyzje zarządu) spółką zainteresowały się organy podatkowe.

W efekcie na jej rachunki została nałożona 72-godzinna blokada na podstawie obowiązującego od 30 kwietnia art. 119zv par. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 800). Ponieważ szef Krajowej Administracji Skarbowej ma prawo najpierw ją nałożyć, a dopiero wtedy powiadomienie trafia do podmiotu, spółka nie wiedziała o podejmowanych wobec niej działaniach.

W piątek główna księgowa spółki, pani Grażyna, nie mogła skutecznie zlecić płatności na rzecz kontrahenta. Zapracowana, mając jeszcze kilka spraw do załatwienia przed weekendem, m.in. przygotowanie pliku z poleceniami przelewów wynagrodzeń dla pracowników, po pierwszej nieudanej próbie uznała, że to zapewne jakieś przejściowe problemy techniczne, i nie wczytując się w informacje zamieszczone na stronie banku, wylogowała się z panelu obsługi klienta. Po pewnym czasie księgowa ponownie spróbowała wysłać przelew, jednak i tym razem skończyło się to niepowodzeniem. Uznała więc, że trzeba sytuację wyjaśnić. Okazało się, że rachunki spółki zostały zablokowane na polecenie organu podatkowego.

W pierwszej chwili główna księgowa uznała, że to zapewne pomyłka, bo przecież firma nie zalega z podatkami. Postanowiła zadzwonić do znajomej z urzędu skarbowego. Jednak to, czego się dowiedziała, przeraziło ją. Znajoma zapytała bowiem, czy do spółki nie wpłynęło żadne postanowienie dotyczące blokady. Gdy uzyskała przeczącą odpowiedź, stwierdziła jedynie, że to nie urząd skarbowy zablokował konta, i niestety nic więcej nie może powiedzieć, ale domyśla się, że to może być „robota kogoś wyżej”.

Główna księgowa uznała, że wobec takiej informacji i dziwnego zachowania znajomej z urzędu skarbowego, niezwłocznie musi powiadomić o sytuacji zarząd. Zresztą już wcześniej miała pójść do dyrektora finansowego – w zasadzie jedynego z członków zarządu, który jeszcze nie rozpoczął weekendu i był w firmie – by poprosić o pomoc w wyjaśnieniu sprawy blokady, zwłaszcza że w poniedziałek miały być zlecone wypłaty wynagrodzeń pracowniczych.

● ETAP 1 Próba wyjaśnienia sytuacji

W pierwszym momencie członek zarządu wydawał się zaniepokojony. Zapewnił panią Grażynę, że zaraz spróbuje coś ustalić. Nieco uspokojona księgowa wróciła do gabinetu. Po chwili dyrektor finansowy zajrzał do niej i już znacznie mniej zaniepokojony rzucił tylko od drzwi, że rozmawiał ze znajomym adwokatem i ten mu powiedział, że to zapewne blokada STIR. Na razie nie ma się co bardzo przejmować, bo ta jest ustalana maksymalnie na 72 godziny. Zatem tuż po weekendzie, najpóźniej w poniedziałek po południu, rachunek powinien zostać odblokowany. Główna księgowa przypomniała członkowi zarządu, że przecież w poniedziałek muszą wysłać wynagrodzenia, ale ten stwierdził, iż w takim razie przelewy zostaną zrealizowane wieczorną sesją.

Księgowa była zaskoczona taką niefrasobliwością zazwyczaj odpowiedzialnego członka zarządu, ale nie zdążyła nic więcej wyjaśnić, bo usłyszała tylko: „Zajmiemy się tym w poniedziałek. Do widzenia”. I szef zniknął, zamykając za sobą drzwi.

Od asystentki zarządu księgowa dowiedziała się, że nikogo z zarządu nie będzie już do końca dnia i ciężko byłoby z nimi coś ustalić, bo jeden z kontrahentów wyczarterował samolot i niebawem lecą w większej grupie na jakieś spotkanie biznesowe (mówiąc „biznesowe”, asystentka zakreśliła w powietrzu cudzysłów). W tej sytuacji główna księgowa była już pewna, że nie ma sensu próbować kontaktować się telefonicznie z kimś z zarządu.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • dexter(2018-05-15 13:46) Zgłoś naruszenie 00

    Przeniesc sie do Czech czy Niemiec i nie miec problemow z blokowanie kont. Tam konta blokuje sad, a nie urzednik bez zadnej podstawy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane