To już kolejna afera, w której jeden organ państwowy narzuca stawkę VAT, a drugi uznaje ją za nieprawidłową i żąda dopłaty podatku. W identycznej sytuacji znaleźli się wcześniej przedsiębiorcy biorący udział w przetargach na ochronę brzegów morskich i utrzymanie dróg.

Teraz przyszedł czas na meliorację.

Trzeba dopłacić...

O swoich kłopotach napisała firma, która w poprzednich latach świadczyła usługi na rzecz Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie (ZZMiUW). Po wygraniu przetargu zajmowała się konserwacją cieków naturalnych oraz kanałów stanowiących urządzenia melioracji wodnych. Usługi te, zgodnie ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia, były opodatkowane 8-proc. stawką VAT. Takie same stawki stosowały zarządy melioracji w całej Polsce.

Problem pojawił się po kontroli urzędu skarbowego. Urzędnicy uznali, że usługi powinny być podzielone na dwie grupy usług:

● roboty ogólnobudowlane związane z budową systemów irygacyjnych (kanałów), magistrali i linii wodociągowych, obiektów uzdatniania wody i oczyszczania ścieków oraz stacji pomp (PKWiU 42.21.23.0) opodatkowane 23-proc. stawką, oraz

● usługi związane z zagospodarowaniem terenów zieleni (PKWiU 81.30.10.0) – opodatkowane 8-proc. stawką VAT.

Tym samym fiskus uznał, że informacja przekazywana oferentom w warunkach przetargu była błędna.

Fiskus chce podatku według dwóch stawek VAT

Fiskus chce podatku według dwóch stawek VAT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

...miliony złotych

– Skala problemu jest ogromna – twierdzi Ewa Matuszewska, partner i doradca podatkowy w TAX Center.

Jej zdaniem łatwo to wyliczyć. Na realizację programu konserwacji cieków naturalnych i urządzeń melioracji wodnych podstawowych w samym województwie zachodniopomorskim wydawano rocznie ok. 30 mln zł. Oznacza to, że przedsiębiorcy realizujący usługi dla ZZMiUW będą musieli zapłacić różnicę w VAT za jeden rok w wysokości 3,4 mln zł.

– Większość z nich nie będzie miała środków do uregulowania tak wysokich zobowiązań podatkowych – uważa Ewa Matuszewska. W konsekwencji, jak twierdzi, zmiana podejścia organów państwowych może doprowadzić większość małych i średnich firm do bankructwa.

Klasyfikacja niekorzystna

Według ekspertki problem dotyczy firm z całego kraju. Ogłaszając przetargi, zarządy melioracji opierały się na wytycznych Urzędu Statystycznego w Łodzi (pisma z 2012 r., np. OKN-5672/KU-1408/2012). Ten początkowo wszystkie usługi klasyfikował do grupowania objętego obniżoną stawką VAT (PKWiU 81.30.10.0). Zmieniło się to jednak w 2013 r. Wówczas w piśmie wydanym w maju (nr OKN-5672/KU-1395/2013) urząd podzielił usługi. Wyjaśnił, że tylko wykaszanie traw i usuwanie krzaków na skarpach wałów przeciwpowodziowych (niewykonywane w ramach kompleksowej usługi) należy klasyfikować w grupowaniu PKWiU 81.30.10.0. To oznacza, że tylko te usługi objęte są obniżoną stawką. Pozostałe, np. ręczne i mechaniczne wykaszanie porostów z dna rzek i kanałów, zakwalifikował do grupowania objętego podstawowa stawką (PKWiU 42.21.23.0).

Następnie w piśmie z sierpnia 2013 r. przedstawił jeszcze inne stanowisko. Wskazał w nim, że jeśli do robót polegających na usunięciu przetamowań, mechanicznym odmulaniu dna rzek i kanałów oraz mechanicznym usunięciu przetamowań z koryt rzek i kanałów stosowane są specjalistyczne maszyny, np. koparki, pogłębiarki lub inne, to mają one cechy robót budowlanych. A te, w zależności od charakteru prac, klasyfikowane są w odpowiednich grupowaniach sekcji F i objęte 23-proc. VAT. W pozostałych przypadkach stosowana jest stawka obniżona.

– Tym właśnie sugerował się urząd skarbowy przeprowadzający kontrolę – podkreśla Ewa Matuszewska. Jej zdaniem zastanawiające jest to, że fiskus nie chce uznać usług świadczonych przez podatników za kompleksowe i tym samym opodatkowane jako całość 8-proc. stawką VAT. Traktuje je jako pojedyncze świadczenia. Zastanawiająca też jest zmiana stanowiska organu statystycznego.

Kolejny problem

Nie wiadomo, jak tym razem zakończy się sprawa. Nadzieję daje uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 11 grudnia 2017 r., która zapadła odnośnie do przedsiębiorców świadczących usługi dotyczące brzegów morskich. W tym przypadku urzędy morskie w przetargach odrzucały oferty z 23-proc. podatkiem, bo twierdziły, że inwestycje mają związek z ochroną środowiska morskiego i trzeba je rozliczać według stawki 0 proc. VAT. Potem zakwestionowali to urzędnicy kontroli skarbowej, domagając się 23 proc. VAT. NSA uznał jednak, że przedsiębiorcy działali w dobrej wierze i nie powinni być karani za nie swoje błędy (sygn. akt I FPS 2/17).

Nierozwiązany jest nie tylko problem firm melioracyjnych, ale też budowlanych zajmujących się drogami. W tym ostatnim przypadku chodzi o to, że przez pewien czas Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wymagała, aby oferenci kalkulowali ceny z różnymi stawkami VAT. Jedne były ze stawką 23 proc., inne – w tym odśnieżanie dróg – ze stawką 8 proc. Z tym jednak nie zgodził się fiskus. W marcu br. problemem zajmowała się komisja sejmowa. Wówczas wiceminister finansów Paweł Cybulski zadeklarował, że resort przyjrzy się problemowi. Zastrzegł jednak, że ministerstwo nie może wpływać bezpośrednio na prace organów.

Zmiana podejścia organów państwowych może doprowadzić małe i średnie firmy do bankructwa