Podatnicy, przekazując 1 proc. swojego podatku w rocznym PIT, nie mogą wskazać jako beneficjenta partii politycznej. Partia nie jest organizacją pożytku publicznego.
Publikacja: 6 lutego 2009, 03:00 Aktualizacja: 6 lutego 2009, 16:49
W związku z trwającą od kilku dni dyskusją nad zmianami w finansowaniu partii politycznych w jednym z telewizyjnych komentarzy pojawiła się informacja, że już dziś partie polityczne mogą być wspierane przez podatników poprzez odpis części podatku.
- Partie poradzą sobie bez dofinansowania z budżetu państwa. Jednym ze źródeł ich finansowania może być przekazanie 1 proc. podatku na partie polityczne - powiedział wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.
Niestety podatnicy nie mają możliwości przekazywania 1 proc. swojego podatku na partie polityczne. Odpis ten można jedynie przekazać na organizacje pożytku publicznego. A partie polityczne takimi nie są. Potwierdzają to eksperci podatkowi.
Hanna Filipczyk, menedżer w Accreo Taxand, tłumaczy w rozmowie z nami, że nie ulega wątpliwości, że w obecnym stanie prawnym podatnicy nie mogą wskazać partii politycznej jako beneficjenta 1 proc. swojego podatku. Powód jest prosty: ta możliwość dotyczy tylko organizacji pożytku publicznego, a partie polityczne takich nie stanowią. Wyklucza to wprost ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
- Żartobliwie rzec można, że sam ustawodawca nie dopatrzył się pożytku z partii - podsumowuje ekspert.
Jednocześnie dodaje, że od czasu do czasu proponuje się wprowadzenie takiej możliwości w miejsce finansowania partii z budżetu państwa. Choć rozwiązanie takie nie jest pozbawione wad, związanych m.in. z ujawnianiem administracji skarbowej preferencji politycznych. Ważne jednak, by partie nie konkurowały z organizacjami charytatywnymi.
- Należy raczej myśleć o rozwiązaniu na wzór dotychczasowego odpisu, a nie w jego ramach. Podatnicy mogliby przeznaczać wskazany ułamek swego podatku na rzecz partii niezależnie od 1 proc. dla organizacji pożytku publicznego - podpowiada Hanna Filipczyk.
1: Kazek z IP: 83.17.38.* (2009-02-06 07:16)
Kto to jest Niesiołowski? Zakazać mu wypowiadania się na każdy temat z wyjątkiem owadów. Za wprowadzanie obywateli w błąd odwołać z funkcji marszałka /ciekawe jak on sam by skomentował taką gafę/
2: Willy z IP: 83.5.141.* (2009-02-06 08:19)
Partie są pasożytami,żerującymi w obliczu "prawa"stworzonego specjalnie po to i przez tych,co sami są zainteresowani.Nam każą zaciskać pasa/niedługo chyba na szyjach/,a sami full wypas.I to jest solidarne znoszenie kryzysu.
3: obywatel z IP: 91.177.33.* (2009-02-06 10:05)
Partie nalezy finansowac z budzetu panstwa i to w ograniczonym zakresie. Nalezy zrezygnowac z wszelkiego typu plakatow, bilbordow, czy zenujacych tancow poslow i kandydatow na prezydenta.
4: jwk z IP: 195.149.124.* (2009-02-06 10:45)
Finansowanie partii politycznych z budżetu jest bardzo złym rozwiązaniem.
Każdy podatnik finansuje nawet te partie które działają na jego szkodę.
1 procentowy odpis kierowany przez podatnika dla partii dbającej o jego interesy jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.
5: NM z IP: 195.205.254.* (2009-02-06 16:24)
Dziwny artykuł. Przecież wiadomo, że 1% można obecnie przekazać tylko na OPP. Niesiołowski miał na myśli projekt Platformy sprzed roku - na podobnych zasadach jak 1% na OPP, Polacy mieliby prawo przeznaczać 1% na wybraną partię polityczną.
Projekt ten został jednak odrzucony przez opozycję i PSL.
6: Kto nami rządzi??? z IP: 84.10.67.* (2009-02-06 22:51)
Kiepsko to wygląda jeżeli z założenia przyjmuje się, że partie polityczne nie są pożytecznie społecznie - to kim są naprawdę politycy???
7: szyblucki z IP: 83.23.111.* (2009-02-07 13:26)
Chore. Partia jak każda inna firma niech działa na własną ręke. Nie ma chętnych, nie ma kasy nie ma partii, proste.Nie życze sobie żeby z moich podatków finansowane był partie, których w dodatku nie popieram i działają na moją niekorzyść. Ten kraj jest tak chory, że nie ma możliwości opisać tego nawet w jednej książce...
Kwota pieniężna za przewlekłość postępowania sądowego jest opodatkowana PIT

Dopuszczenie do zawodu księgowego niewykwalifikowanych osób zmniejszy ceny oraz spowoduje obniżenie jakości usług – mówią eksperci.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?