Wyrok ma charakter interpretacyjny. Trybunał uznał, że przepisy nakładające na współwłaściciela gruntu podatek według najwyższej stawki, właściwej dla działalności, tylko z tego powodu, że inny współwłaściciel jest przedsiębiorcą, są niezgodne z konstytucją. Chodziło o art. 1a ust. 1 pkt 3 oraz art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.

– To korzystny wyrok dla osób prowadzących działalność – komentuje Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy i partner w Thedy & Partners.

Trzeba ustalać wykorzystanie

Uzasadniając wyrok, sędzia Piotr Tuleja tłumaczył, że osoba nieprowadząca działalności nie może być obciążana podatkiem według stawki właściwej dla biznesu. Tak samo nie może być nim obciążany przedsiębiorca, jeśli nie wykorzystuje nieruchomości do celów prowadzonej działalności.

– Sporny przepis (art. 1a ust. 1 pkt 3) nie uwzględnia, że przedsiębiorcy będący osobami fizycznymi występują w obrocie prawnym w dwojakim charakterze: jako osoby prywatne i przedsiębiorcy – zwrócił uwagę sędzia.

Maksymalne stawki podatku od nieruchomości

Maksymalne stawki podatku od nieruchomości

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dodał, że zdaniem TK samo prowadzenie działalności gospodarczej przez osobę fizyczną nie jest istotne przy opodatkowaniu gruntu. – Uzasadnieniem dla wyższej stawki jest możliwość uzyskiwania przychodów z nieruchomości – wyjaśnił sędzia Tuleja. W związku z tym niezbędne jest – zdaniem TK – ustalenie, jak faktycznie wykorzystywany jest dany grunt.

Organy i sądy twierdziły inaczej

Sprawa dotyczyła małżonków, którzy w styczniu 2001 r. kupili działkę. Weszła ona do ich majątku wspólnego. Mąż prowadził działalność gospodarczą, ale kupionej parceli nie wykorzystywał do celów biznesowych. Początkowo prezydent miasta wydawał decyzje ustalające podatek od nieruchomości według stawki właściwej dla gruntów pozostałych. Gdy dowiedział się, że jeden ze współwłaścicieli (mąż) prowadził działalność gospodarczą, zmienił decyzje i naliczył podatek według stawki właściwej dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (dużo wyższej).

Uzasadnieniem była literalna wykładnia art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Zastosowali ją i prezydent miasta, i samorządowe kolegium odwoławcze, a potem wojewódzki sąd administracyjny oraz NSA. Wszyscy oni uznali, że skoro grunt jest w posiadaniu przedsiębiorcy, to zastosowanie ma stawka właściwa dla działek związanych z działalnością gospodarczą. Bez znaczenia jest to, że grunt jest składnikiem małżeńskiej ustawowej wspólności majątkowej i że tylko jeden z małżonków jest przedsiębiorcą. Nie miało też znaczenia to, że nieruchomość nie była wykorzystywana do działalności biznesowej. Przepis art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy jasno wskazuje, że znaczenie ma jedynie posiadanie danej nieruchomości przez przedsiębiorcę – potwierdził NSA.

Absurd niezgodny z konstytucją

Małżonkowie i ich pełnomocnik wskazywali, że taka wykładnia prowadzi do absurdów i ma skutek nie tylko dla małżonków, ale też dla innych, niespokrewnionych współposiadaczy nieruchomości. – Wystarczy, że w grupie kilkudziesięciu współposiadaczy jest jeden, który ma status przedsiębiorcy, a wszyscy inni muszą płacić podatek według najwyższej stawki – argumentował pełnomocnik małżonków w skardze konstytucyjnej.

Zwracał też uwagę, że przedsiębiorstwo jednego z małżonków, którzy są objęci ustawową wspólnością majątkową, jest w różnych przepisach traktowane w odrębny sposób, np. w odniesieniu do zaciąganych zobowiązań. Przykładowo art. 551 kodeksu cywilnego rozgranicza majątek prywatny osób fizycznych od posiadanego przez nich przedsiębiorstwa. Dlatego uważał, że przepisy podatkowe są niezgodne z konstytucją. Niezgodność dostrzegał też w dyskryminowaniu współmałżonka, który nie jest przedsiębiorcą. – Współwłaściciel niebędący przedsiębiorcą jest traktowany w przepisach ustawy o podatkach i opłatach lokalnych tak, jakby nim był – mówił.

Wątpliwości konstytucyjne pełnomocnika budziło także pobieranie od dwóch identycznych działek niewykorzystywanych do biznesu podatku w różnej wysokości tylko z tego względu, że posiadacz jednego z gruntów jest przedsiębiorcą.

Słuszny wyrok

Zdaniem ekspertów wyrok jest korzystny nie tylko dla współwłaścicieli, ale i dla osób prowadzących biznes, którzy nie wykorzystują posiadanych nieruchomości w działalności gospodarczej.

Dodatkowo Michał Nielepkowicz wskazuje, że wyrok ma znaczenie także dla osób fizycznych prowadzących działalność, posiadających również budynki i budowle.

– Definicja określona w art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych dotyczy zarówno gruntów, jak i budynków oraz budowli. Stanowisko TK można więc odnosić do wszystkich trzech kategorii nieruchomości – tłumaczy ekspert. Zaznacza, że w przypadku budowli nie chodzi o stosowanie wyższej lub niższej stawki podatku, ale o to, czy w ogóle będzie ona opodatkowana podatkiem od nieruchomości. Daniną są bowiem objęte wyłącznie budowle związane z prowadzoną działalnością.

Kiedy jest związek z biznesem

Doktor hab. Rafał Dowgier z Katedry Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku jest zadowolony z tego, że wyrok TK potwierdza dotychczasowe stanowisko ekspertów, a także obecną wykładnię sądów administracyjnych.

– To potwierdza, że zasada wynikająca z art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy, a więc że wystarczy samo bycie przedsiębiorcą, aby nieruchomość była opodatkowana według najwyżej stawki, nie obejmuje majątku prywatnego. Skoro w sprawie rozstrzygniętej przez TK działka nie była związana z działalnością, to orzeczenie trybunału jest słuszne – mówi ekspert.

Dodaje, że związek z działalnością mógłby wystąpić, gdyby np. budynek był wprowadzony do ewidencji środków trwałych lub koszty nabycia gruntów czy budynków zostały uwzględnione w kosztach działalności gospodarczej. Jeśli nie ma takich związków, to należy uznać, że mamy do czynienia z prywatną nieruchomością osoby fizycznej. – To, że osoba ta prowadzi działalność gospodarczą, nie powinno więc mieć żadnego znaczenia dla opodatkowania – podsumowuje Rafał Dowgier.

ORZECZNICTWO: Wyrok TK z 12 grudnia 2017 r., sygn. akt SK 13/15.