statystyki

To nie kres sporów o pierwsze zasiedlenie: Wyrok TSUE rozstrzygnął jedną wątpliwość, ale jest też druga

autor: Łukasz Zalewski04.12.2017, 08:22; Aktualizacja: 04.12.2017, 09:10
blok, mieszkanie, nieruchomość

Eksperci jednak zwracają uwagę, że TSUE przyjął w wyroku inną koncepcję ulepszenia budynku niż ta, która wynika z polskiej ustawy o VAT.źródło: ShutterStock

Kolejna sprzeczność polskiej ustawy o VAT z dyrektywą 112 może dotyczyć koncepcji ulepszenia budynku - mówi w wywiadzie dla DGP Bartosz Bogdański, doradca podatkowy i partner w MDDP, który specjalizuje się w zagadnieniach VAT na rynku nieruchomości.

Reklama


Zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie pierwszego zasiedlenia w VAT (z 16 listopada 2017 r., sygn. akt C-308/16). Trybunał orzekł, że ten, kto wybuduje lub istotnie ulepszy budynek i będzie go wykorzystywał na własne potrzeby przez co najmniej dwa lata, może skorzystać ze zwolnienia z VAT. Czy wyrok pana zaskoczył?

Raczej nie, ponieważ koncepcja pierwszego zasiedlenia, jaką przedstawił Trybunał, pojawiała się wcześniej w kilku wyrokach sądów administracyjnych. Argumentacja była podobna do tej, jaką zaprezentował TSUE. Można więc było spodziewać się takiego, a nie innego rozstrzygnięcia. Jedynie druga część, dotycząca ulepszenia budynku, może być nieco zaskakująca.

Skoro wcześniej były pierwsze jaskółki w postaci korzystnych dla podatników wyroków polskich sądów, to dlaczego fiskus upierał się przy swoim rozumieniu pierwszego zasiedlenia?

Dlatego, że fiskus skupiał się na literalnej wykładni przepisów. Trybunał potwierdził, że zgodnie z brzmieniem przepisów tak należało je czytać. Wcześniej zasugerował to Naczelny Sąd Administracyjny w pytaniu prejudycjalnym. Natomiast samo brzmienie nie było zgodne z dyrektywą.

Jakie wymogi postawił podatnikom TSUE?

Przede wszystkim odniósł się on do definicji pierwszego zasiedlenia. Wyjaśnił, że definicja wynikająca z dyrektywy powinna być tak samo stosowana w przepisach krajowych. Tymczasem Polska sama zdefiniowała pierwsze zasiedlenie i to w sposób inny, niż wynika z dyrektywy 112. Nasza definicja miała kilka wad, a główną było to, że prowadziła czasem do obligatoryjnego opodatkowania budynków używanych, co jest sprzeczne z celem dyrektywy. Natomiast jej zaletą jest to, że jest precyzyjna. TSUE wyjaśnił, że w dyrektywie chodzi bardziej o oddanie do używania czy wykończenie budynku. Ta definicja z dyrektywy wymaga jednak dopełnienia, a to można zrobić na różne sposoby. Polski ustawodawca poszedł jednak drogą, która okazała się błędna.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama