Zmiana jest istotna dla przedsiębiorców, którzy wypłacają do Szwecji odsetki, dywidendy lub należności licencyjne. Takie wypłaty są wolne w naszym kraju od tzw. podatku u źródła tylko pod warunkiem, że trafiają do podmiotu szwedzkiego, który faktycznie czerpie z nich korzyści, a nie do pośrednika, który przekazuje płatność dalej.

Co ciekawe, o uprawnionym odbiorcy pieniędzy była mowa tylko w szwedzkiej i angielskiej (rozstrzygającej) wersji językowej umowy, ale nie było na ten temat ani słowa w wersji polskiej. Skutkiem tego powstało pytanie, czy ważniejsze są przepisy ustawy o języku polskim (Dz.U. z 2011 r. nr 43, poz. 224), czy treść umowy międzynarodowej. Sprawą zajął się aż NSA, który w wyroku z 2 lutego 2012 r. (sygn. akt II FSK 1398/10) przesądził, że ważniejsza jest umowa. Jeśli wypłata z Polski nie trafia do jej uprawnionego odbiorcy, to trzeba od niej potrącić 20-proc. daninę.

Podobne błędy można było znaleźć w umowach z Chorwacją (poprawione w ubiegłym roku) i z Portugalią (poprawione w czerwcu 2017 r.). W tym drugim przypadku skutkiem „oczywistej pomyłki pisarskiej” była konieczność potrącania przez ponad 20 lat podatku w Polsce. Jak się okazało – niesłusznie.

Następną umową, która zostanie w ten sposób poprawiona, będzie ta łącząca nasz kraj z Australią. Ministerstwo Finansów zapowiedziało to w odpowiedzi na petycję jednej z podatniczek.