Dziś w zależności od stężenia alkoholu w cydrze i perry stawka akcyzy wynosi 97 lub 158 zł za hektolitr gotowego napoju.

Plany wprowadzenia stawki 0 proc. ujawnił na początku października wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Pisaliśmy o tym w artykule „Polski cydr może stanieć o 10 proc.” (DGP nr 193/2017). Nie podał jednak, kiedy resort chce wdrożyć te zmiany. Spytał o to jeden z posłów.

W odpowiedzi wiceminister Janczyk poinformował, że zmiana mogłaby zacząć obowiązywać już od początku przyszłego roku. Wymaga to jednak nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Ostateczny termin zależy więc od tego, kiedy uda się ją uchwalić. Na razie jej projekt nie został jeszcze opublikowany.

Wiceminister podkreślił, że nowelizacja będzie odpowiedzią na oczekiwania sadowników i branży winiarskiej. Może też stanowić szansę na zagospodarowanie nadwyżek owoców, głównie jabłek.

Proponowane przez resort zmiany nie są nowatorskie. Podobne rozwiązania obowiązują już w wielu krajach Unii Europejskiej, jak Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Hiszpania, Luksemburg, Portugalia, Rumunia, Słowenia i Włochy.

Na rezygnacji z akcyzy polski budżet może stracić 11–20 mln zł rocznie. Resort finansów liczy jednak na rozwój przedsiębiorczości. Zyskać mają też sami konsumenci. Nowe rozwiązania mogą bowiem wpłynąć na obniżenie ceny detalicznej polskiego cydru o ok. 10 proc. 

Odpowiedź Wiesława Janczyka z 24 października 2017 r. na interpelację poselską nr 16201