Sędziowie uznali, że strata przedawnia się na takich samych zasadach jak zobowiązanie podatkowe.

Gdzie leżał problem

Zasadniczo podatnicy mają pięć lat na odliczenie straty. Poniesiona w jednym roku podatkowym może więc być odejmowana od dochodu przez pięć kolejno następujących po sobie lat (przy czym w żadnym z nich nie można odliczyć więcej niż jej połowę).

Problem dotyczył tego, jak liczyć te pięć lat. Fiskus uważał, że od końca roku, w którym podatnik odlicza stratę od dochodu. Przykładowo, jeśli strata została poniesiona w 2007 r., to podatnik może ją odjąć najpóźniej od dochodu za 2012 r. Dochód ten został wykazany w zeznaniu składanym w 2013 r. Zobowiązanie podatkowe za ten rok przedawnia się dopiero z końcem 2018 r. Zatem do końca 2018 r. wolno też weryfikować wysokość straty poniesionej w 2007 r. – uważał fiskus. W sumie dawałoby mu to ponad 10 lat.

Innego zdania byli podatnicy. Uważali, że liczy się termin przedawnienia zobowiązania za rok, w którym strata została poniesiona. Skoro więc strata została poniesiona w 2007 r., to jej wysokość może być kwestionowana do 31 grudnia 2013 r. Wtedy bowiem upływa 5-letni termin przedawnienia zobowiązania podatkowego za 2007 r. (wykazanego w zeznaniu złożonym przez podatnika w 2008 r.).

Była już jedna uchwała

Już raz, trzy lata temu, w tej samej kwestii zebrała się cała Izba Finansowa NSA. Uchwała z 29 września 2014 r. (sygn. akt II FPS 4/13) nie dała jednak jasnej odpowiedzi na pytanie, jak długo fiskus może badać odliczenie straty od dochodu.

Skutek był taki, że wyroki zapadające po uchwale z 2014 r. były rozbieżne. Z korzyścią dla podatników wypowiedział się skład orzekający, do którego wróciła sprawa będąca przedmiotem uchwały z 2014 r. W wyroku z 19 listopada 2014 r. (sygn. akt II FSK 513/13) NSA orzekł, że skoro po pięciu latach podatnik nie może już wystąpić do urzędu o zwrot nadpłaty, to tyle samo czasu ma urząd na kwestionowanie rozliczeń podatnika.

Do takich samych wniosków doszedł NSA w wyroku z 26 stycznia 2016 r. (sygn. akt II FSK 2922/14) i 9 lipca 2015 r. (sygn. akt II FSK 1005/13), a także niektóre sądy wojewódzkie w prawomocnych już wyrokach, m.in. w Krakowie (z 6 maja 2015 r., sygn. akt I SA/Kr 1970/14) i w Olsztynie (z 5 marca 2015 r., sygn. akt I SA/Ol 46/15).

Część składów orzekających opowiadała się jednak za wykładnią korzystną dla fiskusa. Tak NSA orzekł m.in.: 10 listopada 2016 r. (sygn. akt II FSK 2851/14), 26 października 2016 r. (sygn. akt II FSK 2709/14), 23 lipca 2015 r. (sygn. akt II FSK 781/14).

Kierując się tymi orzeczeniami, organy podatkowe nadal więc wydawały interpretacje, z których wynikało, że mają 10 lat na weryfikowanie straty.

Na korzyść podatników

Dopiero wczoraj okazało się, że rację w tym sporze mieli podatnicy.

– Nie można prowadzić postępowania w sprawie straty po przedawnieniu zobowiązania za rok, w którym została ona poniesiona – powiedział sędzia Bogusław Dauter. Podkreślił, że 5-letni termin przedawnienia straty nie prowadzi do zachwiania równowagi między prawami podatników a uprawnieniami organów. Organy mają bowiem pięć lat na weryfikację wysokości straty.

Sędzia dodał, że zgodnie z konstytucją każdy jest równy, więc termin przedawnienia musi być jednolity dla wszystkich bez względu na to, czy mają stratę, czy dochód. A możliwość weryfikowania wysokości straty do czasu przedawnienia zobowiązania za ostatni rok, w którym została odliczona (10 lat), oznaczałaby, że ci, którzy mieli stratę, musieliby dłużej czekać na przedawnienie.

Skutki wczorajszej uchwały NSA

Skutki wczorajszej uchwały NSA

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sędzia Dauter wyjaśnił, że skoro nie ma szczególnych uregulowań dotyczących przedawnienia straty, to należy stosować tu art. 70 ordynacji podatkowej – ten sam, który dotyczy przedawnienia zobowiązań podatkowych. – Owszem, strata nie jest zobowiązaniem podatkowym. Ale skoro przedawnia się zobowiązanie główne, to przedawniają się również inne związane z nim elementy i inne pochodne, takie jak strata czy nadpłata – tłumaczył sędzia Dauter, uzasadniając uchwałę.

Zdanie odrębne do niej zgłosił sędzia Jacek Brolik. Zastrzegł, że jego zdaniem również przedawnienie zobowiązania oraz straty powinno iść w parze i następować w tym samym momencie. Problem polega na tym, że nie wynika to z ustawy. W świetle art. 70 ordynacji przedawnia się bowiem wyłącznie zobowiązanie podatkowe, a nie obowiązek podatkowy, dochód, koszt czy strata.

Sędzia Brolik przypomniał, że sąd nie jest od tego, żeby uzupełniać prawo ani naprawiać błędy ustawodawcy. Dodał, że w jego przekonaniu uchwała podjęta przez NSA nie ma uzasadnienia prawnego.

Nie wszyscy wygrali

Uchwała oznacza, że przedsiębiorcy, którzy przestali przechowywać dokumenty sprzed pięciu lat, mogą wreszcie odetchnąć z ulgą.

Wczorajsze rozstrzygnięcie nie zmieni jednak sytuacji podatników, którzy zdążyli już definitywnie przegrać w sądach administracyjnych lub przed organami podatkowymi. Słowem, gdy w ich sprawach zapadły już prawomocne wyroki lub uprawomocniły się decyzje, które nie zostały zaskarżone do sądu. Prawo nie pozwala bowiem wznowić z powodu uchwały zakończonych już postępowań sądowych ani administracyjnych. 

Urząd może weryfikować stratę podatnika tak samo długo, jak zobowiązanie podatkowe

ORZECZNICTWO

Uchwała NSA z 6 listopada 2017 r., sygn. akt II FSK 925/15.