Tak orzekł niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Eksperci z zadowoleniem przyjmują ten wyrok, ale na razie jest on nieprawomocny. Na dodatek nie wszystkie sądy wojewódzkie podzielają ten pogląd.

Jest klauzula, nie ma interpretacji

Spór ma związek z obowiązującą od ponad roku klauzulą przeciwko unikaniu opodatkowania (art. 119a ordynacji podatkowej). Obecnie fiskus odmawia wydania interpretacji indywidualnej, gdy uzna, że w opisanej przez podatnika sprawie mogłaby mieć zastosowanie klauzula. Organy skarbowe mają prawo po nią sięgnąć, gdy stwierdzą, że płatnik podjął działania nastawione głównie na osiągnięcie korzyści podatkowej. Słowem, jeżeli podatnik spyta o skutki działań, które fiskus uzna za sztuczne (mające na celu unikanie opodatkowania), to nie ma co liczyć na odpowiedź.

Nikt nie bada

Klauzula nie ma jednak zastosowania, gdy korzyść podatnika nie przekracza w okresie rozliczeniowym 100 tys. zł. I w tym tkwi cały problem, bo organy podatkowe (obecnie szef Krajowej Informacji Skarbowej, a wcześniej dyrektorzy izb skarbowych) odmawiają wydawania interpretacji bez badania, czy korzyść podatnika przekroczyłaby 100 tys. zł.

Praktyka jest bowiem taka, że organ, gdy tylko nabierze podejrzenia, że w sprawie może mieć zastosowanie klauzula, pyta o to ministra finansów (obecnie szefa Krajowej Administracji Skarbowej). Gdy ten to potwierdzi, podatnik dostaje odmowę udzielenia interpretacji.

Rozbieżne orzecznictwo

Spory o to trafiły już na wokandy. Z pierwszych orzeczeń wynika, że sędziowie nie są w tej sprawie jednomyślni.

Część sądów (np. WSA w Poznaniu oraz WSA w Bydgoszczy) twierdzi, że fiskus może odmówić interpretacji, jeśli spełniona byłaby jakakolwiek przesłanka zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania.

Inaczej widzi to WSA w Gliwicach. Kładzie nacisk na to, że najpierw trzeba zbadać, jak ewentualnie zyskałby podatnik. Bo jeśli nie więcej niż 100 tys. zł, to organ musi wydać interpretację. Może być ona niekorzystna dla podatnika (nie taka, na jaką liczył), ale być musi.

Co więcej – dodał sąd – jeśli podatnik we wniosku o interpretację nie określił, jaką korzyść uzyska, to organ musi zwrócić się do niego o uzupełnienie wniosku.

Nie wystarczy pytanie do ministra

W sprawie rozstrzygniętej przez WSA w Gliwicach 28 września br. (sygn. akt I SA/Gl 497/17) chodziło o spółkę z o.o., która planowała zawiązać spółkę komandytową. W związku z tym pieniądze zgromadzone na jej kapitale rezerwowym miały zasilić majątek spółki komandytowej. Następnie nowa spółka miała rozwiązać kapitał rezerwowy, a zgromadzone na nim pieniądze wypłacić wspólnikom.

Spółka chciała się dowiedzieć, czy takie przesunięcia na kapitale rezerwowym będą dla niej przychodem, od którego powinna zapłacić CIT.

Dyrektor izby skarbowej najpierw zwrócił się do ministra finansów o opinię, czy w takiej sytuacji mogłaby znaleźć zastosowanie klauzula przeciw unikaniu opodatkowania. Minister potwierdził, że takie przypuszczenie istnieje, a wtedy dyrektor odmówił spółce wydania interpretacji. Uzasadnił to tym, że dąży ona do nieopodatkowanego przekazania wspólnikom pieniędzy zgromadzonych na kapitale rezerwowym, a to byłoby sprzeczne z celem ustaw o PIT i CIT. Takie działanie byłoby sztuczne i nastawione na uzyskanie korzyści podatkowej. Rozsądnie działająca spółka, kierująca się innymi celami niż korzyść podatkowa, powinna przekazać wspólnikom pieniądze z kapitału rezerwowego w formie dywidendy – stwierdził dyrektor izby.

WSA w Gliwicach uchylił to postanowienie, jak i poprzedzające je postanowienie ministra finansów. Zwrócił uwagę na to, że klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania nie stosuje się, jeżeli korzyść podatkowa z tytułu danej czynności nie przekracza 100 tys. zł. Organ całkowicie to pominął – wytknął WSA.

Zdaniem sądu nie można z góry założyć, że występuje uzasadnione przypuszczenie zastosowania klauzuli, jeżeli nie wiadomo, o jaką korzyść chodzi. Fiskus musi to najpierw zbadać, występując do podatnika o uzupełnienie wniosku. Nie może poprzestać jedynie na opinii ministra finansów – orzekł WSA.

Podkreślił, że organ nie jest w tym zakresie związany opinią ministra (obecnie szefa KAS). A już z pewnością taka opinia nie jest wiążąca dla sądu administracyjnego – stwierdził WSA.

Podatnik sam to podaje

Doradcy podatkowi są podobnego zdania. Zdaniem Marka Kolibskiego, partnera w KNDP, wystarczy, że podatnik wskaże we wniosku o interpretację, że ewentualna korzyść podatkowa nie przekroczy 100 tys. zł, a organ powinien wydać interpretację. Bo postępowanie interpretacyjne nie służy do badania, jak będzie w rzeczywistości. Od tego jest postępowanie podatkowe lub związane z wydaniem opinii zabezpieczającej.

Podobnie uważa dr Jowita Pustuł, doradca podatkowy i radca prawny w J. Pustuł & Współpracownicy Doradztwo podatkowe. – Jeśli podatnik zaznacza w opisie stanu faktycznego, że potencjalna korzyść podatkowa nie przekroczyłaby 100 tys. zł, to moim zdaniem organ nie może odmówić wydania interpretacji – twierdzi ekspertka.

Michał Goj, doradca podatkowy i partner w EY, podkreśla: – Skoro z przepisów ordynacji podatkowej wynika, że decyzji o zastosowaniu klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania nie wydaje się w przypadku korzyści mniejszej niż 100 tys. zł, to nie można wtedy odmówić wydania interpretacji.

Opinia nie wiąże

Eksperci nie mają też wątpliwości, że opinia szefa KAS nie jest wiążąca dla organu wydającego interpretację ani tym bardziej dla sądów.

– Rzeczywiście, z żadnego przepisu ordynacji podatkowej nie wynika, aby miała ona charakter wiążący – przyznaje Jowita Pustuł. Michał Goj podkreśla, że opinia szefa KAS nie zastępuje oceny samego organu interpretacyjnego (szefa KIS). – Jeśli dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej nie zgadza się z nią, to powinien przyjąć odmienne stanowisko, odpowiednio to uzasadniając – komentuje ekspert.