statystyki

Dług wobec fiskusa będzie jawny, ale wobec ZUS już nie

autor: Mariusz Szulc04.09.2017, 08:26; Aktualizacja: 04.09.2017, 08:33
Pierwotnie była mowa także o nich, ale takiego zapisu nie znajdziemy w uchwalonej już ustawie z 7 kwietnia 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (Dz.U. poz. 933).

Pierwotnie była mowa także o nich, ale takiego zapisu nie znajdziemy w uchwalonej już ustawie z 7 kwietnia 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (Dz.U. poz. 933).źródło: ShutterStock

Za kilka miesięcy będzie można poznać wysokość podatków, ceł i mandatów skarbowych, których nie zapłacili Polacy. Z nowej możliwości skorzystają głównie banki i inne instytucje finansowe. Co ciekawe, nie obejmie ona długów wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Reklama


Pierwotnie była mowa także o nich, ale takiego zapisu nie znajdziemy w uchwalonej już ustawie z 7 kwietnia 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (Dz.U. poz. 933).

– O ile należy pochwalić samą decyzję o upublicznieniu długów podatkowych, bo te faktycznie są ogromne i ciągle rosną, o tyle trudno zrozumieć, dlaczego ta sama zasada nie obejmie zadłużenia wobec ZUS. Należności tego typu są również ogromne, a ich ciągłe narastanie zagraża emeryturom nas wszystkich – zauważa Andrzej Kulik, pełnomocnik zarządu w Krajowym Rejestrze Długów.

Będą skargi

Pozostałe długi wprowadzane będą na bieżąco do prowadzonego przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej (wiceminister finansów Marian Banaś) Rejestru Należności Publicznoprawnych, który zacznie funkcjonować od 1 stycznia 2018 r. Chodzi o długi, które wyegzekwować powinien naczelnik urzędu skarbowego bądź jednostka samorządu terytorialnego (podatki, cła, mandaty). Muszą one też wynikać z ostatecznych decyzji, prawomocnego wyroku, mandatu w sprawach karnych skarbowych itp. Dane dotyczące dłużnika będzie można poznać dopiero wtedy, gdy będzie zalegał na sumę powyżej 5 tys. zł. Co więcej, zanim trafi do RNP, powinien otrzymać zawiadomienie o tym, że jego długi mogą zostać upublicznione. To zaś nastąpi dopiero po 30 dniach od wysłania takiego dokumentu.

Co się stanie, jeśli dłużnikowi nie spodoba się taka sankcja? Będzie miał prawo do całej ścieżki odwoławczej, włącznie z rozpatrzeniem sprawy przez sądy administracyjne. Wszystko rozpocząć powinien jednak sprzeciw wniesiony na działania wierzyciela (niezależnie od niego dane będą i tak upublicznione).


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama