Takie plany ma Ministerstwo Finansów. Ujawnił je wiceminister Paweł Gruza w liście przesłanym do przewodniczącej Krajowej Rady Doradców Podatkowych prof. Jadwigi Glumińskiej-Pawlic. Przypomniał w nim, że propozycje zmian to efekt konieczności wdrożenia do polskiego prawa dyrektywy, której projekt pod koniec czerwca br. opublikowała Komisja Europejska (pisaliśmy o nim w DGP 119/2017 „Bruksela skończy z optymalizacją”). Nowe przepisy mogą oznaczać prawdziwą rewolucję dla doradców podatkowych.

Nie wrócą do starego

KE zaproponowała, aby wszelcy „pośrednicy”, czyli także doradcy, ujawniali lokalnemu fiskusowi wszelkie „agresywne porozumienia podatkowe”, które zaproponowali swoim klientom. Jeśli tego nie zrobią, będą im grozić sankcje, których wysokość określą poszczególne państwa. Jak tłumaczyli w rozmowie z DGP przedstawiciele biura prasowego KE, takie przepisy musiały powstać, bo to nieuczciwi eksperci stali m.in. za porozumieniami podatkowymi (tzw. interpretacjami), które rządy krajów Beneluksu zawierały z korporacjami, a przez które budżety innych krajów traciły należne im wpływy.

Polska do unijnych planów od początku odnosiła się dość przychylnie, co w rozmowie z DGP („Koniec supermarketu z optymalizacjami”) potwierdził Michał Bator, zastępca dyrektora departamentu podatków dochodowych w Ministerstwie Finansów. Jak wynika z listu wiceministra Gruzy pomysły Brukseli zostaną dość szybko wdrożone do polskiego prawa, bo trwają już nad tym prace. Środowisko doradcze ma do 30 września br. przedstawić swoją opinię na temat ich wstępnych założeń.

Co czeka doradców? Przede wszystkim obowiązek przekazywania fiskusowi „anonimowych” schematów optymalizacji. Jeżeli się z niego nie będą wywiązywać, ekspertów czekają sankcje. Odpowiednio może też zostać ograniczone ich prawo do tajemnicy zawodowej. Chodzi o to, żeby urzędnicy mogli w zgodzie z przepisami dowiadywać się o niebezpiecznych dla budżetu strukturach międzynarodowych.

Będzie i marchewka

W zamian za zgodę na ograniczenie tajemnicy zawodowej doradcy zyskają dodatkowe przywileje. MF chce znowelizować m.in. ustawę o doradztwie podatkowym (a przy okazji kilka innych) tak, aby wprost z przepisów wynikało, że podatnicy, których rozliczy doradca, będą traktowani przez fiskusa jako szczególnie zaufani. Eksperci podatkowi mieliby np. (zgodnie ze wzorcami niemieckimi i austriackimi) więcej czasu na składanie deklaracji podatkowych, a podpisanie przez nich dokumentu skutkowałoby zmniejszeniem wysokości odsetek za zwłokę. Resort finansów przychyla się do spełnienia mniej ważnego, ale dość symbolicznego postulatu środowiska doradców. Mogliby, tak jak np. adwokaci, reprezentować swoich klientów w sądzie administracyjnym w togach.

Diabeł tkwi w szczegółach

Profesor Jadwiga Glumińska-Pawlic zapewnia w rozmowie z DGP, że nie podziela do końca obaw dotyczących ograniczenia czy odebrania doradcom ich tajemnicy zawodowej. Dodaje, że mogłoby to również dotknąć adwokatów i radców prawnych, którzy mają podobne uprawnienia. – Oczywiście jeśli istnieją takie plany w MF, to budzą one zaniepokojenie wśród doradców. Na razie jednak współpraca z obecnym kierownictwem resortu układa się wręcz wzorowo, więc liczymy na kompromis – mówi.

– Niezależnie od tego przedstawimy własne propozycje walki z optymalizacją i oferującymi ją specjalistami – twierdzi prof. Jadwiga Glumińska-Pawlic. Zwraca też uwagę, że „czarne owce” już dziś karane są przez organy dyscyplinarne samorządu zawodowego. – Jedna nieuczciwa osoba może zepsuć reputację 9 tys. doradców, zatem podejście do takich spraw w naszej korporacji zapewne będzie jeszcze zaostrzone.