statystyki

Odwrócony VAT dusi budowlankę

autor: Małgorzata Kwiatkowska03.08.2017, 07:55; Aktualizacja: 03.08.2017, 10:51
Sprzedaż produkcji budowlano-montażowej

Sprzedaż produkcji budowlano-montażowejźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Branża chce szybszych zwrotów podatku nie tylko dla najmniejszych firm. Ale na ustawowe zmiany w tym zakresie się nie zanosi

Reklama


Dziś w południe przedstawiciele Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa mają spotkać się z wiceministrem finansów Pawłem Gruzą. Rozmowy będą dotyczyły największej obecnie bolączki branży, czyli skutków wprowadzenia odwróconego VAT od usług budowlanych świadczonych przez podwykonawców.

Mechanizm ten ma zapobiegać nadużyciom w zwrotach podatku. Sęk w tym, że dla wielu przedsiębiorców oznacza też problemy z płynnością finansową. Dotyczy to głównie firm, które oferują usługi budowlane na zakupionych samodzielnie materiałach. Od stycznia za wykonaną usługę wystawiają zleceniodawcy fakturę netto, bez podatku VAT, który nalicza i reguluje w urzędzie skarbowym zamawiający. Do wykonawcy trafia więc kwota netto.

– Tymczasem za materiały potrzebne do wykonania usługi budowlanej podwykonawca płaci dostawcy kwotę brutto, czyli cenę powiększoną o VAT. Nie może skompensować sobie tej luki naliczeniem VAT na fakturze wystawionej własnemu zleceniodawcy. O zwrot różnicy, jaka powstaje po pomniejszeniu podatku należnego za jego usługę i podatku naliczonego za zakupione materiały, musi zwracać się do urzędu skarbowego. A te zwroty ciągną się tygodniami. Docierają do nas informacje o procedurach trwających nawet 120 dni. To zbyt długo, szczególnie dla mniejszych firm – uważa Jan Styliński, prezes PZPB.

Wypracowania propozycji rozwiązania problemu chcą też inne organizacje. Taki plan ma m.in. Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa w Gliwicach i pozostałe działające w tym regionie izby przemysłowe i branżowe.

– Sygnałów o niepokojąco długich terminach zaczęło przybywać w momencie, gdy zaczynał się rozkręcać sezon budowlany. Problem dotyczy przede wszystkim małych i średnich firm, które na bieżąco muszą kupować materiały i zaczynają mieć problem z finansowaniem zakupów – mówi Wiktor Pawlik, prezes izby w Gliwicach.

W czerwcu o problemach zaczęły mówić także duże firmy, zwykle działające jako generalni wykonawcy. Boją się, że kłopoty podwykonawców skończą się opuszczaniem przez nich budów.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Kapucha(2017-08-04 06:15) Zgłoś naruszenie 41

    no i już wiadomo kto m.inn. finansuje nadwyżkę w budżecie. No ale kiedyś trzeba będzie zacząć zwracać ten VAT ....

    Odpowiedz
  • ikso(2017-08-08 09:45) Zgłoś naruszenie 00

    "Warto również znaleźć rozwiązania, które w dłuższym terminie i trwale poprawią sytuację podwykonawców. To wymagałoby jednak zmian w przepisach i zajęłoby kilka miesięcy" Hmmmm może np. w razie korzystania z podzleceniobiorców materiały będzie kupował zamawiający albo główny wykonawca, he? Czy to nie rozwiąże wszystkich problemów? Naprawdę nie wiem po co zobowiązywać się do czegoś, co powoduje problemy finansowe (praca na własnych materiałach), a potem narzekać, że to wszystko wina rządu / sejmu / prezesa / złych przepisów / itd. itp. To jest trudna branża, ale robienie sobie pod górę utrudnia wszystko jeszcze bardziej. A jak zleceniodawca / główny wykonawca nie chce brać ryzyka na siebie to trzeba się zastanowić, czy warto finansować jego zachcianki kosztem otrzymania upragnionego zlecenia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama