Po przegranych w sądach Ministerstwo Finansów nie odpuszcza i proponuje odpowiednie zmiany w ustawach o PIT i CIT. Eksperci nie mają wątpliwości; wszystkie modyfikacje w tym zakresie są profiskalne.

Znaki towarowe

Fiskus od lat uważa, że jeśli podatnik nabył prawo ze zgłoszenia znaku towarowego do rejestracji, a nie znak, który jest już zarejestrowany, to nie ma prawa go amortyzować. Ani przed rejestracją (bo to jeszcze nie jest wartość niematerialna i prawna), ani po niej (bo nie jest to już prawo nabyte, tylko samodzielnie wytworzone, a takie nie podlega amortyzacji). Orzecznictwo sądów poszło jednak w inną stronę, czego przykładem wyroki NSA z 7 czerwca 2016 r. (sygn. akt II FSK 1408/14), z 3 listopada 2016 r. (sygn. akt II FSK 3201/14), z 15 stycznia 2015 r. (sygn. akt II FSK 3175/12) oraz z 8 października 2013 r. (sygn. akt II FSK 2812/11).

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ministerstwo chce więc rozwiązać to wprost w ustawach o PIT i CIT i doprecyzować, że pod pojęciem nabycia, o którym mowa w art. 16b ust. 1 ustawy o CIT i w art. 22b ust. 1 ustawy o PIT, rozumie się wyłącznie nabycie wtórne (od innego podmiotu), a nie nabycie pierwotne. – „Akceptacja przez orzecznictwo rozciągnięcia stosowania tej regulacji do nabycia pierwotnego doprowadziła do sytuacji, w której podatnicy zaliczają do wartości niematerialnych i prawnych i amortyzują od ich wartości początkowej równej wartości rynkowej znaki towarowe „powstałe” w wyniku decyzji o objęciu takiego znaku prawem ochronnym” – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

– Trudno znaleźć powody dla różnicowania pozycji podatników, których sytuacja ekonomiczna jest analogiczna – komentuje Michał Thedy, doradca podatkowy i wspólnik w Thedy & Partners. Jego zdaniem podatnicy powinni być traktowani identycznie – zarówno ten, kto nabywa od innego podmiotu już zarejestrowane prawo do znaku towarowego i w związku z tym ma prawo do jego amortyzacji, jak i ten, kto nabywa prawo ze zgłoszenia znaku towarowego do rejestracji (znak towarowy jest w trakcie procesu rejestracji) i nie będzie miał prawa do amortyzacji.

Ekspert zwraca uwagę na to, że w obu przypadkach mamy do czynienia z nabyciem wartości niematerialnej od innego podmiotu, a nie jej wytworzeniem przez podatnika.

– Wydaje się więc, że drugi z podatników również powinien mieć prawo do amortyzacji znaku towarowego, przynajmniej od momentu jego rejestracji – uważa Michał Thedy.

Również zdaniem Macieja Kacymirowa, doradcy podatkowego w Greenberg Traurig Grzesiak, zmiany tej nie można postrzegać jako doprecyzowującej. Wręcz przeciwnie, potwierdza ona, że dotychczas podatnicy mieli prawo do amortyzacji praw ochronnych powstałych w wyniku rejestracji znaku towarowego (a nie nabytych od innego podmiotu). Potwierdzało to orzecznictwo NSA.

Wypłaty z zysku

Aż w dwóch uchwałach NSA przesądził, że firmy mogą zaliczać do kosztów uzyskania przychodów nagrody i premie z opodatkowanego już zysku (z 22 czerwca 2015 r., sygn. akt II FPS 3/15, oraz z 1 lutego 2016 r., sygn. akt II FPS 5/15).

Ministerstwu Finansów nie pozostało więc nic innego, jak zmienić przepisy. Zaproponowało więc dodanie do art. 16 ust. 1 ustawy o CIT nowego pkt 15a. Zgodnie z nim do kosztów podatkowych nie będzie można zaliczać kwot oraz wartości rzeczy i praw majątkowych przekazywanych innym podmiotom w szczególności tytułem wypłaty dywidendy, zaliczek na dywidendę, tantiem, nagród, premii dla zarządu i pracowników lub wpłat na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych.

– Typowe wypłaty z zysku, tj. dywidendy i zaliczki na dywidendy, nie stanowiły kosztów uzyskania przychodów również dotychczas. W tym zakresie więc nowelizacja nie przynosi zmian – tłumaczy Maciej Kacymirow.

Wyjaśnia, że istotą nowego przepisu jest wyłączenie z kosztów podatkowych nagród i premii wypłacanych z zysku netto (z dochodu po opodatkowaniu). W jego ocenie zmiana ta jest nieuzasadniona.

– Wypłata takiej nagrody (premii) pracownikom różni się w sposób fundamentalny od wypłaty zysku wspólnikom i nie powinna być traktowana podatkowo w ten sam sposób.

Michał Thedy dodaje, że premie i nagrody finansowane z zysku wpływają motywująco na pracowników, poprawiają wydajność i efektywność pracy oraz przyczyniają się do budowania silniejszych więzi z firmą. Co więcej, pracodawca, zwłaszcza prywatny, chętniej wypłaci pracownikom dodatkowe wynagrodzenie, jeżeli będzie ono związane z wypracowaniem przez nich większego zysku. – Pojawia się więc pytanie, czy zmiana, która „zniechęca” pracodawcę do przyznawania takich nagród lub premii, jest gospodarczo i społecznie pożądana – zastanawia się ekspert.

Programy motywacyjne

O to również spory toczą się w sądach od lat. Fiskus twierdzi, że podatek od sprzedaży akcji otrzymanych w ramach programów motywacyjnych to przychód ze stosunku pracy lub z działalności wykonywanej osobiście, który jest opodatkowany według skali, czyli stawek 18 proc. i 32 proc.

Z licznych wyroków sądów wynika natomiast, że jest to przychód z kapitałów pieniężnych opodatkowany jedną stawką 19 proc. PIT.

– Zmiana źródła przychodu może w wielu przypadkach prowadzić do podwyższenia podatku z 19 proc. do 32 proc. – komentuje Marek Kolibski, radca prawny, doradca podatkowy i partner w KNDP.

Zgodnie z projektem podatnik będzie mógł jednak przychód ze zbycia akcji pomniejszyć o koszty związane z ich nabyciem.

– Zwykle są to jednak bardzo małe kwoty, więc to niewielkie pocieszenie dla podatników – ocenia Marek Kolibski.