Hitem jest przemyt papierosów przy wykorzystaniu dronów. Jeden lot urządzenia pozwala przenieść na terytorium kraju nawet 10 tys. sztuk – poinformował Seweryn Stopa, zastępca dyrektora Zarządu Operacyjno-Śledczego Komendy Głównej Straży Granicznej.

I on, i wiceminister finansów Piotr Walczak mówili o planach walki z przestępczością akcyzową podczas debaty „Pakiet tytoniowy – zatrzymać szarą strefę”, zorganizowanej przez Business Centre Club. Projekt pakietu tytoniowego, czyli nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, został opublikowany w ubiegłym tygodniu (opisaliśmy go szczegółowo w DGP nr 107/2017).

Tak działają mafie

Wiceminister Walczak poinformował, że w branży tytoniowej działają najczęściej zorganizowane grupy, które obracają ogromnymi kwotami (koszt otwarcia nowej nielegalnej fabryki to ponad 1 mln zł). Zobrazował też skalę zorganizowania polskich grup przestępczych. W jednej z nielegalnych fabryk zajętych przez Krajową Administrację Skarbową produkowano papierosy z podrobionymi algierskimi znakami akcyzy przeznaczone na rynek francuski. Wszystko po to, by przekonać konsumentów w Marsylii, że kupują legalne algierskie papierosy z przemytu. – Walka z tak działającymi przestępcami nie jest i nie będzie prosta – przyznał wiceminister.

Dużym problemem dla fiskusa są też białoruskie i ukraińskie fabryki papierosów. Przedstawiciele MF zaapelowali do branży tytoniowej, aby sama monitorowała ten problem, bo za powstanie części z tych fabryk odpowiadają koncerny, obecne też w naszym kraju.

– Trudno uzasadnić ekonomicznie produkcję papierosów na Białorusi, gdzie istnieje ich ogromna nadpodaż. Znaczna ich część wraca niekoniecznie legalnie do Polski – wyjaśnił Marek Dziedzic, dyrektor Departamentu Zwalczania przestępczości ekonomicznej w MF.

Tylko surowsze kary

Zdaniem przedstawicieli BCC pakiet to za mało, aby wygrać z przestępcami. Zmiany muszą pójść dalej.

– Konieczne jest zaostrzenie kar za przestępstwa związane z nielegalnym obrotem i produkcją bez zezwolenia wyrobów akcyzowych, nie tylko tytoniowych – podkreślał Andrzej Kornatowski, ekspert BCC ds. branży tytoniowej. Jego zdaniem obecne sankcje są zbyt łagodne, a przez to nie odstraszają przestępców. – Jedna ciężarówka wjeżdżająca do Polski z nielegalnym tytoniem to ok. 4 mln zł dla budżetu. Tymczasem rocznie wjeżdża ich nawet 700 – mówił ekspert BCC.

Zwrócił też uwagę na kuriozalną sytuację, w której likwidowane są kolejne nielegalne fabryki wyrobów tytoniowych, a przestępcy przystępują do przetargów i bez problemu odkupują własne maszyny za ułamek ich wartości rynkowej. – Lepszym rozwiązaniem byłby nakaz niszczenia skonfiskowanego majątku – ocenił Andrzej Kornatowski. Pochwalił zaś MF za powstrzymanie się od drastycznych podwyżek stawki akcyzy na wyroby tytoniowe. – Takie decyzje w przeszłości zwiększały dochody przestępców, a nie Skarbu Państwa – mówił.

Na zbyt łagodne kary za przestępstwa akcyzowe zwrócił też uwagę Seweryn Stopa. Poinformował, że służby często zatrzymują tych samych przestępców, a ci deklarują, że i tak nie porzucą swojego procederu, bo jest to ich jedyne źródło utrzymania. – Mogłyby ich do tego przekonać surowsze kary – skwitował.

Czas na projekt

Marek Goliszewski, prezes BCC, zapowiedział, że organizacja pomoże w opracowaniu nowelizacji kodeksu karnego skarbowego, która zarówno zaostrzyłaby sankcje akcyzowe, jak i zapobiegłaby odkupywaniu przez przestępców ich własnego majątku. Wiceminister rozwoju Marek Kwieciński zapewnił, że taka inicjatywa spotka się z przychylnym podejściem jego resortu.

Marek Dziedzic zwrócił uwagę, że zapis dotyczący obligatoryjnego niszczenia majątku przestępców i tak wejdzie w życie w niedalekiej przyszłości, bo chce tego Komisja Europejska.